Projekt w komisji. Prezydencki projekt ustawy o Funduszu Rozwoju Technologii Przełomowych, który ma wspierać kluczowe technologie i wzmacniać bezpieczeństwo państwa, trafił do prac sejmowych. Inicjatywa zapowiadana przez Karola Nawrockiego zakłada miliardowe finansowanie, ale już na etapie pierwszego czytania pojawiły się poważne wątpliwości dotyczące źródeł pieniędzy i sposobu zarządzania Funduszem. Geneza prezydenckiej inicjatywyKoncepcję powołania Funduszu Karol Nawrocki przedstawił jeszcze podczas kampanii wyborczej. Ostatecznie inicjatywa prezydencka została zaprezentowana pod koniec sierpnia 2025 roku w Centrum Nowych Technologii Uniwersytet Warszawski.– Musimy podejmować wspólny wysiłek, aby Polska nie przespała wielkiej rewolucji technologicznej. I stąd moja inicjatywa o Funduszu Rozwoju Technologii Przełomowych – wyjaśniał wówczas prezydent Nawrocki.Pierwsze czytanie w komisji sejmowejPrace nad projektem rozpoczęła sejmowa Komisja Cyfryzacji, Innowacyjności i Nowoczesnych Technologii. Podczas pierwszego czytania założenia projektu przedstawił zastępca szefa Kancelarii Prezydenta RP Adam Andruszkiewicz.Czytaj także: Powstanie „dolina dronowa”. Wielka inwestycja w bezzałogowceZakres wsparcia i obszary technologiczneZgodnie z projektem ustawy Fundusz ma działać na rzecz wzmocnienia bezpieczeństwa państwa poprzez wsparcie polskiej nauki, administracji, gospodarki i społeczeństwa. Jego zadaniem będzie rozwój technologii przełomowych, m.in. w obszarach biotechnologii i medycyny, interfejsów człowiek–maszyna, technologii komunikacyjnych, sztucznej inteligencji i robotyki, technologii kosmicznych i transportowych, klimatycznych i rolniczych, a także cyfrowych i obliczeniowych, w tym technologii kwantowych i kryptografii.Fundusz ma również ułatwiać tworzenie, wdrażanie i popularyzowanie rozwiązań opartych na tych technologiach.Finansowanie FunduszuNa realizację zadań Fundusz ma przeznaczać – jak zapisano w projekcie – co najmniej 5 mld zł rocznie. Wyjątkiem ma być 2026 rok, na który zaplanowano 2,5 mld zł. Fundusz będzie państwowym funduszem celowym, z wyodrębnionymi środkami budżetowymi przeznaczonymi na ściśle określone cele.Projekt przewiduje, że przychodami Funduszu będą m.in. odsetki lub udziały w zyskach przedsięwzięć finansowanych przez Fundusz oraz wpłaty z budżetu państwa przekazywane przez ministra właściwego do spraw informatyzacji, w wysokości określanej corocznie w ustawie budżetowej, nie niższej niż 5 mld zł.Czytaj także: Unia chce opóźnić regulacje dotyczące sztucznej inteligencjiZarządzanie i konkursyŚrodkami Funduszu ma zarządzać minister właściwy do spraw informatyzacji. Zgodnie z projektem będzie on organizował konkursy otwarte dla wszystkich podmiotów spełniających kryteria ustawowe i konkursowe. Ocena wniosków ma się odbywać w oparciu o jawne kryteria merytoryczne.Rada Funduszu i jej rolaProjekt zakłada również powołanie 16-osobowej Rady Funduszu. W jej skład wejdą przedstawiciele administracji rządowej, środowiska naukowego, przedsiębiorców oraz prezydenta. Rada ma doradzać w sprawie kierunków działań Funduszu, opiniować kluczowe decyzje oraz oceniać skuteczność finansowania programów inwestycyjnych.Czytaj także: „Transformacja to nie ideologia”. Nowy rozdział dla europejskiej gospodarkiWejście ustawy w życie i zastrzeżenia rząduUstawa ma wejść w życie po 30 dniach od ogłoszenia. Podczas posiedzenia komisji wiceminister cyfryzacji Dariusz Standerski zwracał jednak uwagę na braki w projekcie.– Przy całkiem dobrych intencjach w projekcie ustawy nie wskazano źródła finansowania, nie wskazano konkretnie, z której części budżetowej (...) mają pochodzić środki – podkreślił. – W związku z tym nie mogę pozytywnie zaopiniować tego projektu ustawy tak długo, jak nie zostanie uzupełniony na tym etapie – dodał.Pytania posłów i środowisk eksperckichPosłowie, przedstawiciele nauki i przedsiębiorców pytali m.in. o odpowiedzialność przed Sejmem za wydatkowanie środków, relacje ministra ds. informatyzacji z Radą Funduszu oraz o źródło 2,5 mld zł przewidzianych na 2026 rok. Pojawiły się również głosy, że Funduszem powinien zarządzać minister nauki.Prof. Marta Grabowska z Centrum Europejskiego Uniwersytetu Warszawskiego zwróciła uwagę na skład Rady, w której dominują przedstawiciele administracji publicznej.– Jaką siłę przebicia w podejmowaniu decyzji będzie miało środowisko naukowe? – pytała. – Jeżeli to porównamy do European Research Council, to tam administracja jest odstawiona na bok i decydentami są przedstawiciele nauki – wskazała.Czytaj także: Koniec z wolnym czasem. Firmy szukają ludzi, którzy żyją tylko pracąDalsze prace nad projektemAdam Andruszkiewicz podkreślił otwartość twórców ustawy na dialog i zaproponował zorganizowanie dodatkowego spotkania w celu omówienia zgłoszonych uwag.Wiceprzewodniczący komisji poseł Grzegorz Napieralski (Koalicja Obywatelska) początkowo wnioskował o odrzucenie projektu w pierwszym czytaniu, jednak ostatecznie wycofał swój wniosek. Projekt będzie więc procedowany na kolejnym posiedzeniu komisji. Posłanka KO Weronika Smarduch zaproponowała, aby przyszłe obrady rozszerzyć o udział posłów z Komisji Gospodarki i Rozwoju.Czytaj także: Polska stawia na technologie kosmiczne. Sejm uchwalił ustawę