Anton B. został aresztowany. Zarzuty sprowadzenia niebezpieczeństwa wybuchu usłyszał w środę 25-letni Mołdawianin Anton B., który na stacji w Puławach (Lubelskie) uruchomił hamulec ręczny w wagonach pociągu przewożącego materiały łatwopalne. Mężczyzna częściowo przyznał się do winy. – Na obecnym etapie został skierowany wniosek o zastosowanie tymczasowego aresztowania wobec podejrzanego na okres trzech miesięcy – poinformował rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Lublinie prok. Marek Zych.Posiedzenie sądu – jak dodał – planowane jest jeszcze w środę po południu.Zarzuty przedstawione Antonowi B. dotyczą sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa eksplozji materiałów łatwopalnych, zagrażającego życiu lub zdrowiu wielu osób oraz mieniu w wielkich rozmiarach. Grozi za to kara do 10 lat więzienia.Mołdawianin został zatrzymany w poniedziałek na stacji kolejowej w Puławach po tym, jak uruchomił hamulec ręczny w trzech wagonach towarowych pociągu relacji Szczecin-Dorohusk. W składzie pociągu były cysterny z ropą.Czytaj także: Dywersja na kolei. Wniosek o czerwoną notę Interpolu dla zamachowców