Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz mówi o „dezercji”. Część posłów nie zdała egzaminu z demokracji, bo demokracja to zaakceptowanie wyników wyborów. Zdezerterowali z naszej partii – tak o kilkunastu parlamentarzystach, którzy opuścili Polskę 2050, mówi szefowa formacji Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. W środę minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska powiadomiła, że wraz z grupą kilkunastu parlamentarzystów opuściła Polskę 2050 i utworzy nowy klub parlamentarny Centrum. Jak dodała, deklaracje przystąpienia do klubu zgłosiło 15 posłów i 3 senatorów z dotychczasowego klubu Polski 2050. Oznacza to, iż w klubie Polska 2050 pozostanie 15 posłów, co jest minimalną liczbą pozwalającą na dalsze trwanie klubu parlamentarnego.– Ludzie Polski 2050 dokonali demokratycznego wyboru. Mieliśmy w naszej partii prawdziwe, demokratyczne wybory na szefa partii. Egzamin z demokracji nie polega na tym, żeby w wyborach wystartować. Największy egzamin z demokracji to jest zaakceptowanie wyboru demokratycznej większości. Niestety część naszych posłanek i posłów nie zdała tego egzaminu. Nie pogodzili się z wynikiem demokratycznych wyborów w naszej partii i z naszej partii zdezerterowali – powiedziała szefowa Polski 2050 Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz.– To jest smutne, to jest rozczarowujące. Ale Polska 2050 była, jest i będzie. Tu jest Polska 2050 – zapewniła. Dodała też, że partia ma jasną tożsamość i kierunek działania, a także określiła ugrupowanie jako wyraziste centrum – formację, która opowiada się po stronie mieszkańców i klasy średniej, a nie wielkich korporacji. Podkreśliła też, że Polska 2050 jako sygnatariusz umowy koalicyjnej jest częścią koalicji 15 października. Czytaj więcej: Rozłam w Polsce 2050. Tak będzie nazywał się nowy klub parlamentarny