Efekt burzy śnieżnej. Sześciu narciarzy przełajowych zostało już uratowanych, 10 nadal jest poszukiwanych po zejściu lawiny w północnej części amerykańskiego stanu Kalifornia. Służby ratunkowe otrzymały zgłoszenie dotyczące lawiny, która porwała narciarzy, we wtorek około godziny 11:30 rano czasu lokalnego. Ekipa poszukiwawczo-ratownicza została wysłana do Frog Lake w rejonie Castle Peak, na północny zachód od jeziora Tahoe. W grupie niefortunnych turystów było czterech przewodników narciarskich.W akcji ratunkowej bierze udział około 50 ratowników. Ashley Quadros, rzecznik biura szeryfa hrabstwa Nevada, poinformował, że namierzono sześciu narciarzy. Ratownicy poprosili ich o pozostanie w miejscu „w miarę możliwości” do czasu dotarcia do nich. Skierowano w ten rejon dwie ekipy na nartach i jedną w ratraku.Ekstremalnie trudne warunkiWciąż poszukiwanych jest dziesięciu narciarzy. Akcja ratunkowa jest niezwykle trudna i niebezpieczna z uwagi na ekstremalne warunki pogodowe. Nagranie od ratowników pokazują ciężką przeprawę podczas zamieci.Dziennik „Los Angeles Times” podał, że lawina była efektem burzy śnieżnej, która zaatakowała kilka dni temu i przyniosła obfite opady śniegu. Dla obszaru środkowej części pasma Sierra Nevada, w tym dla regionu Wielkiego Jeziora Tahoe, obowiązuje ostrzeżenie lawinowe. Spodziewane są znaczne osuwiska. Synoptycy przewidują, że na zachodnim zboczu Sierra Nevada w północnej części hrabstwa Shasta – w tym na odcinkach autostrady międzystanowej numer 5 – oraz w częściach pasma Pacific Coast Range może w środę wieczorem spaść nawet 2,4 metra śniegu.Amerykańskie Narodowe Centrum Lawinowe podało, że każdej zimy w wyniku zejść lawiny w kraju ginie od 25 do 30 osób. W styczniu lawina w regionie Sierra Nevada pogrzebała kierowcę skutera śnieżnego.Czytaj także: Trzy ofiary lawin w Alpach. Wśród nich polski narciarz