Powodem dramatu burza piaskowa. Ostatnio w Stanach Zjednoczonych doszło do całej serii katastrof drogowych spowodowanych trudnymi warunkami atmosferycznymi. Zwykle powodem wypadków był śnieg, ale tym razem do dramatu doprowadziła burza piaskowa. W karambolu w Kolorado uczestniczyło ponad 30 samochodów. Przyczyną katastrofy był silny wiatr, który wzbił w powietrze tumany suchej ziemi, drastycznie ograniczając widoczność i paraliżując ruch na kluczowej arterii regionu. Nad jezdnią uformowała się gęsta, brunatna zasłona pyłu, określana terminem „brown out”. Zjawisko to powstaje, gdy porywisty wiatr unosi luźną glebę z wysuszonych obszarów, tworząc nieprzeniknioną barierę dla kierowców. Major Brian Lyons z patrolu stanowej policji podkreślił, że w krytycznym momencie widoczność na drodze była bliska zeru.Efekt domina na autostradzieWedług lokalnego dziennika „The Gazette” z Colorado Springs z powodu karambolu i konieczności usunięcia jego skutków północne pasy ruchu zostały zamknięte na wiele godzin. W karambolu uczestniczyło ponad 30 aut, w tym sześć ciężarówek. Zginęło 4 osoby, a 30 zostało rannych.Zgodnie z ustaleniami policji stanowej pierwsze zderzenie na jednym pasie zapoczątkowało efekt domina, angażując pojazdy jadące również w przeciwnym kierunku. Większość poszkodowanych odniosła lekkie i umiarkowane obrażenia, stan kilku osób lekarze określają jako ciężki. W związku ze skalą katastrofy okoliczne szpitale zostały zmuszone do uruchomienia procedur przewidzianych w sytuacji masowego napływu rannych.Zobacz także: Cud w Michigan. Karambol z udziałem stu aut, nikt nie zginąłKrajowa Służba Pogodowa (NWS), poinformowała, że warunki atmosferyczne w regionie były skrajnie trudne. Średnia prędkość wiatru wynosiła od 60 do 65 km na godz., osiągając w porywach od 95 do nawet 105 km na godz. Połączenie gwałtownych podmuchów, nietypowo wysokiej temperatury oraz bardzo niskiej wilgotności powietrza nie tylko sprzyjało unoszeniu się pyłu, ale również gwałtownie zwiększyło zagrożenie pożarowe we wschodniej części stanu.Rosnące ryzyko ekstremalnych zjawisk pogodowychMajor Lyons, cytowany przez „The Gazette”, wyjaśnił, że była to burza o charakterze nagłym, w której wiatr przybrał na sile w bardzo krótkim czasie, tworząc złudzenie „brązowej ściany”. Funkcjonariusz zwrócił uwagę, że oficjalne ostrzeżenia meteorologiczne przed ekstremalnymi podmuchami zostały wydane dopiero po tym, jak doszło do tragedii. W tym samym czasie, gdy wschodnie Kolorado zmagało się z wichurami utrudniającymi także ruch lotniczy, zachodnia część stanu doświadczyła intensywnych opadów śniegu. Choć przyniosły one oczekiwaną wilgoć w górach, kontrast pogodowy podkreślił gwałtowność frontu przechodzącego nad regionem.Skala karambolu wywołała w USA dyskusję na temat rosnącego ryzyka ekstremalnych zjawisk atmosferycznych w suchych rejonach amerykańskiego Zachodu. Jak podała Associated Press, śledztwo w sprawie dokładnych przyczyn katastrofy trwa, a kluczowym czynnikiem poddanym analizie pozostaje nagły zanik widoczności.Zobacz także: Chciał uratować żółwia na autostradzie. Zginął potrącony przez autoEksperci z Federalnego Urzędu ds. Autostrad (FHWA) oraz Departamentu Transportu Kolorado (CDOT) wskazują, że wysokie limity prędkości na autostradach międzystanowych w połączeniu z dużym natężeniem ruchu ciężarowego drastycznie potęgują skutki nagłych zjawisk pogodowych. Służby podkreślają, że specyfika otwartych przestrzeni wschodniego Kolorado, pozbawionych barier naturalnych, sprzyja powstawaniu gwałtownych burz pyłowych. Stanowią one jedno z najpoważniejszych zagrożeń dla bezpieczeństwa ruchu drogowego w regionie.