„Dobre postępy”. Szef irańskiej dyplomacji Abbas Aragczi powiedział, że doszło do uzgodnienia zasad przewodnich negocjacji. Zastrzegł jednak, że nie oznacza to, iż strony osiągną wkrótce porozumienie. – Ale droga została otwarta – stwierdził. Aragczi ocenił w rozmowie z irańską telewizją państwową, że w porównaniu z pierwszą turą rozmów doszło do „dobrych postępów”, a rozmowy były konstruktywne. Podkreślił jednak, że otwarte aluzje strony amerykańskiej do możliwości użycia siły wobec Iranu „muszą się natychmiast i bezwarunkowo skończyć”. – Udało nam się osiągnąć szerokie porozumienie w sprawie zestawu zasad przewodnich, na podstawie których (...) zaczniemy pracę nad tekstem potencjalnego porozumienia – dodał szef irańskiej dyplomacji.Minister przekazał również, że jego amerykańscy rozmówcy nie zaproponowali jeszcze daty następnej rundy negocjacji.CZYTAJ TAKŻE: Zakon Śmierci. Iran kroczy drogą Rosji Putina i Niemiec HitleraW rozmowach stronę amerykańską reprezentowali: wysłannik prezydenta USA Steve Witkoff oraz zięć i doradca Donalda Trumpa – Jared Kushner. Aragczi stał na czele irańskiej delegacji. W rozmowach, tak jak poprzednio, pośredniczyli dyplomaci z Omanu.Na razie nie opublikowano żadnych komunikatów po rozmowach. Przed ich rozpoczęciem przedstawiciel Iranu, zastrzegając sobie anonimowość powiedział agencji Reutera, że delegacja Teheranu przyjechała do Genewy z „realnymi, konstruktywnymi propozycjami” i nie ma założonego z góry nastawienia co do ich rezultatu.Pierwsza runda rozmów Iran-USA przeprowadzona została w Omanie 6 lutego. Kwestią sporną od początku pozostawał, według mediów, zakres rozmów: USA żądają od Teheranu ustępstw w sprawie programu rozwoju rakiet balistycznych i zaprzestania wspierania zbrojnych ugrupowań na Bliskim Wschodzie. Iran nalegał, by rozmowy dotyczyły tylko kwestii jądrowych.