Co dalej z Ziobrą i Romanowskim? Na niespełna dwa miesiące przed wyborami parlamentarnymi na Węgrzech opozycyjna partia TISZA utrzymuje wyraźną przewagę nad rządzącym Fideszem. W przypadku wygranej lider opozycyjnej partii Péter Magyar zapowiada zdecydowane kroki wobec polityków PiS, którzy uzyskali w Budapeszcie azyl. 12 kwietnia Węgrzy wybiorą nowy parlament. Według najnowszych badań opinii publicznej prowadzi opozycyjna partia TISZA, kierowana przez europosła Péter Magyar. Formacja może liczyć na około 48 proc. poparcia.Rządzący od lat Fidesz premiera Viktor Orbán uzyskuje w sondażach około 39 proc., co oznacza wyraźną stratę do konkurencji.Zapowiedź ekstradycji polityków PiSPodczas konferencji prasowej Magyar został zapytany o przyszłość Zbigniewa Ziobry i Marcina Romanowskiego, którzy otrzymali na Węgrzech azyl polityczny. Lider TISZY jasno zadeklarował, że w przypadku objęcia władzy przez jego ugrupowanie nie będzie mowy o dalszej ochronie dla zagranicznych polityków.– Jeśli po utworzeniu rządu przez partię TISZA nadal będą na Węgrzech, dokonamy ekstradycji już pierwszego dnia – powiedział eurodeputowany.Magyar zasugerował również, że alternatywą dla byłych ministrów, gdzie mogliby szukać pomocy mogłyby być inne kierunki, wymieniając Mińsk i Moskwę. W ironicznym tonie dodał, że w samolocie mógłby znaleźć się także ktoś jeszcze – aluzja ta została odebrana jako odniesienie do obecnego premiera Viktora Orbana.Czytaj także: Katastrofa drogowa na Słowacji. Autokar jechał z KrakowaKoniec azylu dla „zagranicznych przestępców”Już w styczniu biuro prasowe TISZY sygnalizowało, że ewentualne zwycięstwo wyborcze oznaczać będzie zmianę polityki azylowej wobec cudzoziemców objętych postępowaniami w swoich krajach. Partia zapowiada, że nie zamierza udzielać schronienia ani azylu zagranicznym przestępcom.Politolog dr Bartosz Rydliński z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie (UKSW) już wcześniej ocenił, że Ziobro i Romanowski będą mieli problem, jeśli TISZA wygra wybory na Węgrzech, a sprawa jest poważnym obciążeniem wizerunkowym dla PiS. Jego zdaniem ugrupowanie przez lata budowało narrację o „twardych szeryfach”, a obecna sytuacja podważa ten przekaz, bowiem w obliczu zagrożenia – ci „szeryfowie” uciekają – stwierdził politolog.Czytaj także: Rok Ognistego Konia. Chińczycy na całym świecie świętują