Były szef BBN w TVP Info. Problematyka nuklearna, jeżeli chodzi o Polskę, to nie tylko broń posiadanie własnej broni nuklearnej. Chodzi o co najmniej trzy opcje, które Polska powinna rozważać – komentował w TVP Info Gen. Stanisław Koziej, były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego i były wiceminister obrony. Odniósł się w ten sposób do słów prezydenta Karola Nawrockiego, który wskazał, że Polska powinna rozważyć rozwój własnej broni jądrowej w obliczu rosnącego zagrożenia ze strony Rosji. W ocenie gen. Kozieja podstawową sprawą jest kwestia wstąpienia do programu nuklearnego w ramach NATO, tak zwanego Nuclear sharing. Zwrócił uwagę, że to przede wszystkim amerykański program, który korzystanie z broni jądrowej, która już znajduje się w Europie.– Drugi wymiar problemu to jest ewentualna współpraca z mocarstwami nuklearnymi europejskimi. Polska zawiera dwustronne umowy z Francją i Wielką Brytanią. W ramach tych porozumień powinniśmy także zacieśniać współpracę w kontekście nuklearnym – przekonywał były szef BBN.– Trzeci wymiar i myślę, że ludzie się go najbardziej obawiają, to jest posiadanie własnej broni nuklearnej. Tej opcji nie powinniśmy wykluczać. Musimy zdawać sobie sprawę, że ona jest nierealistyczna w jakiejś perspektywie, którą możemy sobie wyobrazić – przyznał gen. Koziej.Gen. Koziej: Świat staje się bardzo niebezpiecznyWskazał, że to przede wszystkim skomplikowany problem prawnie, strategicznie, technologicznie, politycznie i społecznie. – Ale nie możemy się od niego uchylać – zaznaczył. – Musimy brać pod uwagę wszystkie trzy opcje, ponieważ świat staje się bardzo niebezpieczny także w kontekście nuklearnym – przyznał.Państwa członkowskie Unii Europejskiej ostatecznie zatwierdziły we wtorek plan inwestycyjny Polski w ramach programu obronnego SAFE. Na polskiej liście znalazło się 139 projektów. Łącznie Polska ma otrzymać 43,7 mld euro w postaci nisko oprocentowanych pożyczek. To niemal jedna trzecia całego funduszu opiewającego na 150 mld euro. Decyzję ambasadorów unijnych krajów zatwierdzili ministrowie finansów Wspólnoty spotkaniu w Brukseli.Ponad 130 polskich projektów ma być sfinansowanych z unijnego funduszu SAFE, oferującego niskooprocentowane pożyczki, na preferencyjnych warunkach. Nie uzyskałaby ich żadna polska firma na rynku. – Nie ma efektywniejszego i tańszego źródła finansowania modernizacji polskiej armii niż program SAFE – mówił w poniedziałek w Brukseli minister finansów Andrzej Domański.Domański: SAFE to 60 mld zł oszczędnościResort szacuje, że oszczędności sięgają 60 miliardów złotych. – To są potężne pieniądze, które tak naprawdę oznaczają oszczędności dla polskich podatników – podkreślił minister Domański. Spłata rat pożyczek rozłożona jest do 2070 roku, a rozpocznie się dopiero za 10 lat.Kredyty z funduszu SAFE podlegają tym samym przepisom co pieniądze z unijnego budżetu – mają chronić przed korupcją i defraudacją i ewentualna ich blokada wymaga zgody większości unijnych krajów na wniosek Komisji Europejskiej.Środki zostaną przeznaczone na wzmocnienie bezpieczeństwa Polski. Jak czytamy w rządowym komunikacie, „chodzi o realizację potrzeb wojska, wsparcie Policji i Straży Granicznej oraz ochronę cyberprzestrzeni”.Premier: 200 mld zł trafi do Polski– Blisko 200 mld złotych trafi do Polski na bardzo korzystnych warunkach, niedostępnych na rynku finansowym w żaden inny sposób – mówił o programie premier Donald Tusk. Jednym z projektów, który będzie w większości finansowany z programu SAFE, jest budowa systemu antydronowego SAN.W ubiegły Sejm RP przyjął ustawę wdrażającą SAFE. Odrzucono poprawki PiS, który krytykuje kwestię przejrzystości wydawania środków z SAFE. Według polityków opozycji unijny program może zostać w przyszłości wykorzystany jako element politycznego nacisku na Polskę, podobnie jak miało to miejsce – w ich ocenie – w przypadku Krajowego Planu Odbudowy.Prezes PiS Jarosław Kaczyński ocenił w poniedziałek, że prezydent Karol Nawrocki powinien zawetować ustawę wdrażającą unijny program SAFE. Według niego program ma „potężne aspekty polityczne”, a jego celem jest zjednoczenie Europy „pod niemieckim przywództwem”.Czytaj także: Opozycja krytykuje SAFE. „Kaczyński stawia na szali bezpieczeństwo nas wszystkich”