Samolot zahaczył o przewody energetyczne. Niewielki samolot rozbił się w amerykańskim stanie Teksas. Zginęli pilot Ron Timmermans i jego żona Barbara, którzy prowadzili firmę lotniczą w okolicach Orlando na Florydzie. Śledczy ustalili, że przyczyną tragedii była brudna szyba. Wypadek cudem przeżył pies pary. Do katastrofy doszło w środę 12 lutego około godziny 17.30. Samolot Beechcraft A36 zahaczył o przewody energetyczne w pobliżu miejscowości Brownsboro we wschodnim Teksasie i zarył przednią częścią w ziemię w pobliżu budynków mieszkalnych. Lokalne media informują, pilot zgłosił kontrolerom potrzebę awaryjnego lądowania. Do wypadku doszło, gdy próbował posadzić awionetkę.Pilot Ron Timmermans i jego żona Barbara zginęli na miejscu. Katastrofę przeżył tylko ich pies. Nikt na ziemi nie odniósł obrażeń.Raport w sprawie tragediiFederalna Agencja Awiacji (FAA) opublikowała wstępny raport w sprawie tragedii. Urzędnicy ustalili, że Timmermans zgłosił konieczność awaryjnego lądowania z powodu „oleju pokrywającego przednią szybę”. Pełny raport powstanie w oparciu o ustalenia także śledczych z Narodowej Rady Bezpieczeństwa Transportu (NTSB).Piesek zostanie adoptowany przez bliskich Timmermansów.Czytaj także: Samolot do samodzielnego montażu rozbił się na podwórku