„W internecie radził, jak otwierać samochody”. Jeden z dwóch podejrzanych o kradzież samochodu należącego do rodziny premiera Donalda Tuska – Stefan N. – wpłacił kaucję w wysokości 40 tys. zł i opuścił areszt – wynika z informacji „Gazety Wyborczej”. Drugi z podejrzanych, Łukasz W., pozostaje w areszcie tymczasowym. Zarzuty w tej sprawie usłyszały dotąd dwie osoby: 40-letni Łukasz W. oraz 43-letni Stefan N., którzy są podejrzani o kradzież samochodu marki Lexus. Łukasz W. ma też odpowiedzieć za używanie podrobionych tablic rejestracyjnych. Drugi z podejrzanych, Stefan N., wpłacił 40 tys. zł kaucji i opuścił areszt tymczasowy.Podejrzany o kradzież samochodu opuścił aresztJak poinformował „Gazetę Wyborczą” rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Gdańsku prok. Mariusz Duszyński, 12 lutego 2026 r. sąd zmienił wobec Stefana N. środek zapobiegawczy.Tymczasowe aresztowanie zostało zastąpione dozorem policji połączonym z obowiązkiem regularnego stawiennictwa na komendzie, zakazem kontaktowania się z określonymi osobami oraz zakazem opuszczania kraju. Zastosowano także poręczenie majątkowe w wysokości 40 tys. zł.Obrońca Stefana N. mecenas Lech Kaniszewski podkreśla, że jego klient jest niewinny. „Materiał dowodowy zgromadzony w sprawie w żadnym zakresie nie może stanowić o jego uczestnictwie w przestępstwie kradzieży pojazdu. Co więcej, zarzuty są podparte na bardzo szeroko interpretowanych poszlakach i niesłusznie stawianych domniemaniach” – poinformował na łamach „GW”.Według ustaleń „GW” Stefan N. ma status osoby niekaranej z zatartymi przestępstwami popełnionymi w przeszłości. Za współudział w kradzieży Lexusa odpowiadać będzie z wolnej stopy.W sieci pokazywał, jak otwierać samochody„Gazeta Wyborcza” podaje, że zarówno Łukasz W., jak i Stefan N. są powiązani ze środowiskiem pseudokibicowskim Lechii Gdańsk. Na YouTube podejrzany o kradzież samochodu premiera mężczyzna oprócz filmów instruujących, jak otworzyć auto bez kluczyka, zamieścił kilka nagrań z trybun.Po zatrzymaniu Stefana N. pseudokibice wywiesili nawet transparent z hasłem „Stefan PDW”, co w przestępczym slangu oznacza „pozdrowienia do więzienia”.Czytaj również: Ukradł samochód rodziny premiera. Prokuratura stawia nowe zarzutyProkuratura o kradzieży samochodu premieraProkuratura zapowiada dalsze czynności procesowe. Jak przekazano, planowane jest ogłoszenie Łukaszowi W. kolejnych zarzutów dotyczących przestępstw przeciwko mieniu.Ponadto śledczy otrzymali odpisy wyroków skazujących wydanych wobec Łukasza W. za przestępstwa przeciwko mieniu, na mocy których orzeczono wobec niego kary pozbawienia wolności, które były wykonywane w warunkach dozoru elektronicznego.Jak podaje prokuratura, Łukasz W. dopuścił się kradzieży po uprzednim włamaniu do Lexusa w warunkach recydywy.Śledczy ustalają rolę Stefana N. w innych kradzieżach samochodów. – Ponadto cały czas analizowane są akta innych postępowań przygotowawczych dotyczących podobnych czynów i o podobnym modus operandi, pod kątem łączności przedmiotowo-podmiotowej z niniejszym śledztwem – przekazał w styczniu portalowi TVP.Info rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Gdańsku Mariusz Duszyński.Lexus zniknął spod domu TuskaDo kradzieży auta należącego do rodziny szefa rządu doszło we wrześniu w Sopocie, w okolicy domu premiera. Kilka godzin od zgłoszenia kradzieży funkcjonariusze odnaleźli auto na jednym z parkingów w Gdańsku.W związku z kradzieżą policja zatrzymała mieszkańca Sopotu – Łukasza W. Mężczyzna usłyszał zarzut kradzieży oraz posłużenia się podrobionymi tablicami rejestracyjnymi poprzez umieszczenie ich na skradzionym aucie. Po zatrzymaniu Łukasz W. został aresztowany. W październiku zatrzymano drugiego podejrzanego w tej sprawie – Stefana N.Czytaj również: Takiej kradzieży policja jeszcze nie widziała. Złodziej połasił się na... włosy