Szokująca relacja. Rosjanie dopuszczają się licznych zbrodni wojennych nie tylko wobec ukraińskich żołnierzy i cywilów. Wyciekła relacja sierżanta Denisa Kolesnikowa z 1435. pułku armii rosyjskiej, który opisał, jak traktowani są towarzysze. Wymienił między innymi przypadki masowych egzekucji, wymuszeń czy handlu bronią. Podoficer wskazał, że wojsko przekształciło się w gang. Kolesnikow opisał porażającą skalę przestępstw i bezprawia w „strefie SMO”, czyli specjalnej operacji wojskowej, jak w Rosji eufemistycznie określa się bandycką napaść na Ukrainę. Na porządku dziennym jest między innymi wymuszenia i łapownictwo.Podoficer przekazał, że stałym procederem jest płacenie haraczu, który ma gwarantować, że nie zostanie się wysłanym na front. Twierdził, że od niego zażądano 3 miliony rubli (około 140 tys. zł), wywieziono do Rostowa nad Donem, skąd udało mu się uciec pod pozorem pójścia do bankomatu po pieniądze na łapówki do dowódców.– Kiedy ustawiamy się w szeregu, każdemu mówi się, ile jest winien. Każdemu kazano zapłacić od 1 do 3 milionów rubli. To jest cena za niewysłanie na linię frontu. Gdy tylko skończą się pieniądze, są tam wysyłani lub zabijani – przekonywał.Rosjanin: Kto nie płaci jest zabijany– Wszyscy muszą płacić dowódcom. Jeśli ktoś nie płaci – jest niepotrzebny, jest wyprowadzany na linię frontu i zabijany. Osobiście byłem świadkiem śmierci kilku osób – twierdził Kolesnikow.Według sierżanta żołnierze, którzy odmawiają płacenia, są „neutralizowani”. Kolesnikow twierdził, że ponad połowa jego oddziału – około 50 osób – została rozstrzelana przez dowódców. – Broń jest stale zabierana z linii frontu. Nie wiem, dokąd ją zabierano i dlaczego – przyznał.Dodał, że armia jest w stanie rozkładu, zaś poziom kryminalizacji sprawia, że de facto stała się gangiem. Wobec tej skali zdziczenia panującego w szeregach okupantów nie dziwią nagrania ukraińskich operatorów dronów, którzy odnotowują, że niektórzy Rosjanie spokojnie czekają na śmierć, gdy nadciąga bezzałogowiec. Wyciekają także nagrania rozmaitych tortur stosowanych wobec żołnierzy, polegające między innymi na przywiązywaniu do drzew i katowaniu kijami. Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy przekazał w poniedziałek rano, że minionej doby wyeliminowano 1180 żołnierzy wroga (około 1 254 450 od początku pełnoskalowej agresji) oraz między 4 czołgi (11676), 5 opancerzonych wozów bojowych piechoty (24 042), 26 systemów artyleryjskich (37 319) i 1 system obrony powietrznej (1301).Czytaj także: A co jeśli Rosja spróbuje? Tak mógłby wyglądać atak na NATO