Zabrakło niewiele. Damian Żurek wraca do Polski bez medalu. Nasz faworyt znów zajął 4. miejsce – tym razem w biegu na 500 m. Złoty medal zdobył Jordan Stolz, który w kapitalnym stylu poprawił rekord olimpijski. W sobotę do podium Żurkowi zabrakło dziewięć setnych sekundy, a w poprzednim jego starcie na 1000 m – było to siedem setnych. Jako pierwszy z Biało-Czerwonych na torze pojawił się Piotr Michalski, który chciał sobie powetować pechowy start na 1000 m.Łyżwiarstwo szybkie: Damian Żurek na 4. miejscuMichalski rozpoczął świetnie, miał fantastyczny czas otwarcia, jednak na dużym wirażu opadł z sił. Metę przekroczył z czasem 35.10. Szybszy był jadący z nim w parze Holender Erben Wennemars – 34.89, ale to było stanowczo zbyt wolno, żeby liczyć się w walce o czołowe lokaty.Minimalnie swój bieg przegrał Marek Kania (34.48), który był o zaledwie 0.02 s wolniejszy od Japńczyka Tatsuyi Shinhamy. Obaj jechali w dziewiątej parze i po swoim starcie zajmowali dwa pierwsze miejsca.Znacznie szybszy był startujący chwilę później Kandyjczyk Laurent Dubreuil, który z czasem 34.26 poprawił rekord olimpijski. W 13. parze na torze pojawił się główny faworyt do złota – Jordan Stolz. Amerykanin potwierdził znakomitą formę, był jeszcze szybszy od Kanadyjczyka, dojeżdżając do mety z niesamowitym czasem 33.77.Jako następny na lodzie pojawił się Damian Żurek, którego bezpośrednim rywalem był Holender Sebaz Diniz. Polak nieco został na starcie, później włączył piąty bieg, ale to było za mało do medalu. Uzyskał czas 34.35 i zajął miejsce tuż za podium.Złotym medalistą został Stolz, srebro przypadło Jenning de Boo, a z brązowym medalem do domu wróci Dubreuil.