Rosja ponosi w Ukrainie „szalone straty”. NATO jest na tyle silne, że „Rosja nie będzie próbowała atakować” – ocenił szef NATO Mark Rutte podczas Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa. Z kolei prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski podkreślał, że „ukraińska armia jest najsilniejszą armią w Europie, dlatego nie można trzymać jej poza NATO”. Sekretarz Generalny zapewnił w Monachium, że gdyby Rosja obecnie zaatakowała, „NATO wygrałoby każdą walkę”. Podkreślił, że „musimy zadbać o to, aby tak pozostało” w kolejnych latach.Mark Rutte wskazał, że Rosja ponosi na Ukrainie „szalone straty”, wynoszące około 65 tys. żołnierzy w ciągu ostatnich dwóch miesięcy. Dodał, że Kreml odnotował spadek dochodów ze sprzedaży ropy naftowej o jedną trzecią, „trwoniąc” swój fundusz dobrobytu.Zapewnił też, że „NATO i Amerykanie są zgodni w sprawie rozmów pokojowych na Ukrainie”.Zełenski gotów do współpracy z NATOWołodymyr Zełenski zadeklarował, że Ukraina gotowa jest wnieść do wspólnego bezpieczeństwa Europy wszystkie doświadczenia, które zdobyła, walcząc od czterech lat w pełnowymiarowej wojnie, którą prowadzi przeciwko niej Rosja.Czytaj też: Ambasador USA rozwiewa wątpliwości. „Rosja nie jest gotowa na pokój”Zełenski ocenił także, że błędem jest, iż państwa europejskie nie są obecne za stołem rozmów o pokoju w jego kraju.– USA często mówią o ustępstwach. I zbyt często te ustępstwa omawiane są wyłącznie w kontekście Ukrainy, a nie Rosji. Europa jest praktycznie nieobecna za stołem (rozmów). Uważam, że jest to ogromny błąd – podkreślił prezydent Ukrainy.