Pomóc miał książę Andrzej. Analiza ujawnionych dokumentów związanych z nieżyjącym już biznesmenem i pedofilem Jeffreyem Epsteinem, przynosi wciąż nowe rewelacje. Okazuje się, że Amerykanin prosił m.in. swego skompromitowanego (już także) przyjaciela, byłego brytyjskiego księcia Andrzeja Mountbatten-Windsora, aby ułatwił mu spotkanie z jednym z afrykańskich dyktatorów. Sprawę opisał brytyjski dziennik „The Independent”. Z analizy maili zmarłego w więzieniu w 2019 roku Epsteina wynika, że w 2010 roku podjął on próbę dotarcia bezpośrednio do libijskiego dyktatora Muammara Kaddafiego. W tym celu kontaktował się m.in. z doradcą brytyjskiej rodziny królewskiej Davidem Sternem, mówiąc: „Chcę jechać do Trypolisu, umówmy się z ojcem”. Zabiegi o spotkanie z „ojcem” Muammarem KaddafimWiadomości e-mail zostały po raz pierwszy odkryte w aktach Epsteina przez stację Channel 4 News, która podała, że „ojciec” odnosi się do nieżyjącego już libijskiego dyktatora Muammara Kaddafiego, aby odróżnić go od jego znanego syna Saifa.Zobacz także: Akta Epsteina odtajnione. Na liście kontaktów wiele gwiazd i politykówDokumenty wskazują, że Stern kontaktował się w tej sprawie z ówczesnym księciem Yorku – Andrzejem. Przedstawiciel rodziny królewskiej miał w tym czasie obowiązki biznesowe w Chinach, reprezentując Wielką Brytanię, ale obiecał, że sprawą się zajmie i słowa dotrzymał. Świadczą o tym jego późniejsze maile do Epsteina.Andrzej Mountbatten-Windsor załatwił audiencję„Zadzwonię do ciebie później dziś wieczorem, po tym jak porozmawiam z moim libijskim kontaktem, aby zobaczyć, co możemy dla ciebie zorganizować w Trypolisie” – napisał w jednym z nich Andrzej Mountbatten-Windsor.Jeszcze tego samego potwierdził załatwienie sprawy.„Libia ustalona. Zadzwoń, kiedy zechcesz” – poinformował mailowo Epsteina Brytyjczyk.Jak podaje Channel 4 News, do planowanego spotkania najwyraźniej jednak nie doszło, gdyż Jeffrey Epstein ostatecznie nie poleciał do stolicy Libii.Zobacz także: Epstein wysyłał pieniądze do Polski. FBI ujawnia nowe wątkiInne dokumenty z akt Epsteina wskazują też na jego zażyłe wieloletnie kontakty z byłym premierem Izraela Ehudem Barakiem. Izraelski polityk przeprosił ostatnio za swe kontakty z przestępcą seksualnym, które obejmowały regularną korespondencję, wielokrotne wizyty w mieszkaniu finansisty na Manhattanie oraz jedną wizytę na jego prywatnej wyspie.