Debata w TVP Info. Waldemar Żurek zapowiedział w materiale „19.30” powrót do sprawy śmierci Dawida „Cygana” Kosteckiego i tzw. afery podkarpackiej, która będzie prześwietlana w kontekście polskich wątków pojawiających się w aktach Epsteina. Temat ten był przedmiotem dyskusji w „Debacie” w TVP Info. Dawida Kostecki zmarł w areszcie na warszawskiej Białołęce na początku sierpnia 2019. Były pięściarz odsiadywał wyrok pięciu lat za udział w zorganizowanej grupie przestępczej, która m.in. zajmowała się legalizowaniem skradzionych na terenie Unii Europejskiej samochodów.Choć Kostecki odbywał wyrok w Rzeszowie (został tam przeniesiony z Łodzi po głodówce), to 18 czerwca został stamtąd przetransportowany do Warszawy, gdzie miał zeznawać w innej sprawie i spędzić kilkanaście dni. Ale wszystko się przeciągnęło.Czytaj także: Wraca sprawa śmierci Kosteckiego. Zbadają wątki Epsteina z aferą podkarpackąRodzina nie wierzy w oficjalną wersję wydarzeńKoniec końców do żadnych zeznań w ogóle nie doszło, bo Kosteckiego znaleziono martwego w celi. Bardzo szybko – na co zwraca uwagę rodzina, ale też, na co zwracali uwagę eksperci w studiu – stwierdzono, że mężczyzna targnął się na swoje życie.Jednak są w tej sprawie kwestie, których nie wyjaśniono. Mec. Roman Giertych, reprezentujący rodzinę zmarłego, twierdzi, że śmierć Kosteckiego może być powiązana z tzw. aferą podkarpacką, w którą zamieszani byli wysoko postawienie ludzie.Sprawa z Podkarpacia dotyczyła agencji towarzyskich prowadzących w regionie przez ukraińskich braci R. Kostecki utrzymywał, że są oni nietykalni, bo mieli być ochraniani przez policję, która miała też zwalczać dla braci konkurencję.Wokół śmierci Kosteckiego narosło wiele niejasności, ale po dziewięciu miesiącach śledztwa prokuratura umorzyła dochodzenie w 2020 r. Mec. Giertych złożył wnioski do prokuratury o ponowne przyjrzenie się sprawie. Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek przyznał w materiale Anny Łubian-Halickiej w „19.30”, że ta procedura ruszyła.Aferze podkarpackiej przyjrzy się powołany przez premiera zespół do zbadania polskich wątków w aferze Epsteina. Śledczy będą sprawdzać, czy istniało jakiekolwiek powiązanie. Giertych jest przekonany o podobieństwach tych spraw, głównie ze względu na możliwe zaangażowanie rosyjskich służb.Radosław Gruca stwierdził, że powiązanie afery podkarpackiej ze służbami nie jest kwestią „prawdopodobieństwa, tylko faktów”.Ewidentne powiązania ze służbami– Osoby, które pojawiały się w tej sprawie są ewidentnie powiązane ze służbami, gdzie najwięcej mówi się o Danielu Ś., oficerze CBŚ, ale nie tylko on był tam aktywny, bo też wielu ważnych ludzi w policji. No i przede wszystkim CBA, które było wiodącą służbą w czasach rządów PiS-u – ocenił dziennikarz śledczy serwisu Goniec.pl.– To jest trochę specyfika i specjalizacja rosyjskich służb, które wielokrotnie używają kobiet w różnych operacjach. Najgorsze jest to, że w Polsce podchodzi się do takich historii jak do teorii spiskowych. U nas nie ma żadnej historii, w której udałoby się ujawnić jakąś kobietę, która na zlecenie służb jakieś czynności wykonywał i kompromaty zbierała. Nie ma, bo nikt nie miał takiej woli sprawdzić – mówił.– Prowadzona tam była działalność przez dwóch braci Ukraińców i na pewno oni mieli kontakty na Ukrainie i na pewno wiadomo, że z Ukrainy przyjeżdżały dziewczyny i dzieci. I to jest szalenie istotne, bo można się wyplątać z różnych nagrań, nawet z seksualnych i nawet w domach publicznych, ale – drodzy państwo – pedofilia to jest jedyna rzecz, która nie ma żadnego pardonu i Rosjanie widzą o tym doskonale. Taki pedofil jest ślepo wykonującym każdy rozkaz, bo jest skazany realnie na widmo śmierci w więzieniu – podkreślił Gruca.Prowadząca Karolina Opolska zwróciła uwagę, że żadne nagrania wideo, jakie miałyby być związane z aferą podkarpacką, nigdy nie wypłynęły, choć początki afery sięgają dwadzieścia lat wstecz.Gruca zaznaczył, że jest jednak „przekonany”, że takie „nagrania istnieją”. – To że pojawiały się informacje o szantażach tego typu na Podkarpaciu też jest faktem – zastrzegł.