Spotkanie z mieszkańcami Hajnówki. Bezpieczeństwo wschodniej granicy i realne wsparcie dla rodzin oraz seniorów – to dwa filary, na które wskazał prezydent Karol Nawrocki podczas spotkania z mieszkańcami Hajnówki. Zaapelował o jedność wobec zagrożeń hybrydowych oraz o odblokowanie w Sejmie 15 prezydenckich projektów ustaw. Podczas piątkowego spotkania z mieszkańcami Hajnówki (woj. podlaskie) prezydent podkreślił, że jednym z najważniejszych wyzwań stojących przed Polską w XXI wieku jest budowa bezpieczeństwa i odporności państwa. Jak zaznaczył, szczególnie dotyczy to wschodniej części kraju.Wschodnia granica w obliczu wojny hybrydowejPrezydent Karol Nawrocki wskazał, że zagrożenie wojną hybrydową trwa od kilku lat i najmocniej odczuwalne jest właśnie na tzw. ścianie wschodniej. Przypomniał, że nie wszyscy politycy na początku właściwie diagnozowali sytuację na granicy z Białorusią i potrzebę jej zabezpieczenia.Jak zaznaczył, w obliczu zagrożenia nie powinno być miejsca na podziały partyjne. – Jesteśmy zobowiązani do tego, by być razem i wspólnie dbać o Rzeczpospolitą – podkreślił.Czytaj także: Wewnętrzny konflikt w PiS wychodzi na jaw. Morawiecki apeluje o jednośćApel do marszałka SejmuW swoim wystąpieniu prezydent zwrócił się do marszałka Sejmu, Włodzimierza Czarzastego, z apelem o odblokowanie 15 prezydenckich projektów ustaw, które – według niego – pozostają w tzw. sejmowej zamrażarce. Wśród „zamrożonych” propozycji prezydent wymienił m.in. projekt zwolnienia z podatku PIT rodziców wychowujących co najmniej dwoje dzieci, ustawę zwiększającą coroczną waloryzację emerytur oraz projekt „Tani prąd –33 proc.”.– Musimy przełożyć sukces gospodarczy Polski na codzienne życie Polaków – zaznaczył. W jego ocenie zarówno bezpieczeństwo państwa, jak i poprawa sytuacji materialnej obywateli powinny być wspólnym celem całej klasy politycznej.Jak podkreślił, Polska dołączyła do grona 20 największych gospodarek świata, jednak ten sukces powinien być odczuwalny w całym kraju – bez podziału na „Polskę A” i „Polskę B”. - Dopiero wówczas będziemy mogli jako klasa polityczna powiedzieć, że jesteśmy w grupie G20 - zaznaczył.Czytaj także: Spotkanie „koalicji chętnych”. Europa chce większej roli w rozmowach o Ukrainie