Ustalenia „19.30”. Waldemar Żurek otrzymał już pierwszy raport z akt sprawy dotyczącej śmierci Dawida „Cygana” Kosteckiego w więziennej celi. Minister sprawiedliwości i prokurator generalny zaznaczył w programie „19.30” w rozmowie z reporterką Anną Łubian-Halicką, że historia ta będzie także badana pod kątem ewentualnego powiązania tzw. afery podkarpackiej z aktami Epsteina. Śledztwo w sprawie rzekomego samobójstwa byłego pięściarza umorzono w 2020 r. za czasów rządów Prawa i Sprawiedliwości. Rodzina od początku nie wierzy w tę wersję wydarzeń. – Do prokuratury wpłynął wniosek obrońcy o wznowienie postępowania, ja już dostałem raport, taką pierwszą notatkę i rzeczywiście widzę tam pewne zagadnienia, które należałoby jeszcze wyjaśnić i pogłębić – ogłosił Waldemar Żurek w „19.30” pytany o sprawę samobójczej śmierci Dawida Kosteckiego w celi aresztu na warszawskiej Białołęce.Złożenie wniosku do prokuratury o podjęcie ponownego śledztwa „w sprawie zabójstwa”, zapowiedział w serwisie X na początku lutego adwokat i poseł KO Roman Giertych, pełnomocnik matki, siostry i żony byłego pięściarza. Kostecki zmarł w 2019 r.Kostecki zmarł 2 sierpnia 2019 r. w wieku 38 lat. Został znaleziony w celi z pętlą z prześcieradła na szyi. Rodzina od samego początku nie wierzyła w wersję o samobójczej śmierci i wciąż domaga się odpowiedzi. – Chcemy poznać prawdę, po prostu – mówiła w materiale „19.30” siostra Kosteckiego. Czytaj także: Ludzkie szczątki w kopalni. Mogą pochodzić sprzed wielu latPostępowanie w sprawie doprowadzenia Kosteckiego do targnięcia się na swoje życie, a także znęcania się nad nim w Areszcie Śledczym Warszawa-Białołęka i niedopełnieniu obowiązków przez strażników więziennych Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga umorzyła w maju 2020 r., po blisko 9 miesiącach od śmierci „Cygana”.Mec. Giertych odwołał się od tej decyzji, przekonując, że Kostecki nie mógł odebrać sobie życia, bo miał plany zawodowe i kochającą rodzinę, do której zamierzał wrócić po odbyciu kary. Obrona: Ktoś musiał „pomóc” pięściarzowiArgumentowano, że ktoś musiał „pomóc” pięściarzowi – który rzekomo miał posiadać kompromitujące materiały świadczące o udziale polityków w tzw. aferze podkarpackiej. Chodziło o układ agencji towarzyskich ze służbami, trzymającymi nad nimi parasol ochronny. Kilka miesięcy przed śmiercią Kosteckiego media informowały o istnieniu nagrań z wizyt w tych agencjach osób z pierwszych stron gazet, w tym ważnego polityka PiS. Ten wszystkiemu zaprzeczył. Nie było też na to dowodów.Wnioski dowodowe powiązane z aferą podkarpackąGiertych przekonywał, że prokuratura oddaliła wnioski dowodowe mogące zweryfikować hipotezę o zabójstwie lub zleceniu zabójstwa Kosteckiego przez osoby powiązane z aferą podkarpacką. Według adwokata, samobójstwo „Cygana” zostało upozorowane. Ze szczególną uwagą badano dwa ślady na szyi Kosteckiego, sugerując, że mogły powstać od paralizatora. Biegli odrzucili tę koncepcję.Czytaj także: Ofiary Epsteina dziękują Polsce za reakcję. „Dajecie nam nadzieję”Pełnomocnik rodziny nie zrezygnował jednak z badania sprawy pod kątem zabójstwa, a dodatkowo po sześciu latach dołożył nowy kontekst z potencjalnym powiązaniem tej historii z aferą Epsteina i handlem ludźmi. „Okoliczności działań rosyjskich służb specjalnych w sprawie afery Epsteina są łudząco podobne do działań w aferze podkarpackiej” – napisał Giertych na X.„Również tajemnicze zgony wokół Epsteina są podobne do okoliczności śmierci słynnego polskiego boksera. To skłania do analizy postępowania, które w moim przekonaniu prokuratura PiS prowadziła 7 lat temu z założeniem, aby niczego nie ustalić. Będziemy również wnioskować o zaangażowanie w wyjaśnienie tej sprawy wyspecjalizowanej jednostki Policji tzw. archiwum X” – podkreślił adwokat, dodając, że będzie prowadzić działania wspólnie z innym znanym w kraju mecenasem Jackiem Dubois.Żurek: Nie lekceważę tej sprawy, możliwy udział Archiwum XSzef resortu sprawiedliwości przyznał, że „na razie jesteśmy na etapie ściągania akt i będę analizował to z zespołem, który będzie się zajmował tym wnioskiem”.Czytaj także: Zaginiony Polak odnaleziony w Tajlandii. Rodzina nie mogła go poznać– Często niewyjaśnione sprawy poddawaliśmy pod analizę takim specjalnym policyjnym zespołom, które są nazywane Z Archiwum X i bardzo często zbrodnie, które były niewykryte dzięki pracy takich funkcjonariuszy, którzy mają ogromne doświadczenie były rozpracowywane, wykrywane, a sprawcy byli ustalani, więc ja na pewno tej sprawy nie lekceważę. Zwłaszcza dzisiaj, kiedy na świecie wiemy, że afera Epsteina jest brana pod lupę i pomimo tego, że pewne wydarzenia są sprzed wielu lat, mamy instrumenty, żeby próbować przyjrzeć się także polskim wątkom tej afery i zobaczymy czy to skrupulatne dzisiaj badanie po wielu latach coś nam da – powiedział Żurek.Czy polskie wątki afery Epsteina nakładają się na aferę podkarpacką?– To była zadziwiająca sytuacja rzeczywiście, że ktoś ze zorganizowanej grupy przestępczej, kto ujawnia całą aferę, w którą zamieszani są funkcjonariusze różnych służb – oni są później skazywani – ale ten, który to ujawnił ginie w więzieniu. Wtedy śledztwo zostało umorzone, przyjęto wersję śmierci samobójczej – mówił.– Mieliśmy już pierwsze spotkanie zespołu analitycznego, na pewno będzie niezbędne powołanie zespołu śledczego, który będzie miał uprawnienia do sprowadzania dowodów także ze Stanów Zjednoczonych, do przesłuchiwania osób, więc na pewno będziemy badać czy te polskie wątki afery Epsteina nie nakładają się w jakiś sposób na aferę podkarpacką, bo wiemy, że handel ludźmi czy też pedofilia mogły być w tej aferze podkarpackiej w jakiś sposób powiązane. Dzisiaj w ogóle tego nie przesądzamy, ale będziemy to analizować, pod tym także kątem, czy w jakiś sposób te nitki będą się łączyć – zapowiedział Waldemar Żurek.Czytaj także: Polka skazana na Wyspach. Jest wyrok za morderstwo sprzed 15 latByły sportowiec został skazany pod koniec czerwca 2017 r. na pięć lat pozbawienia wolności za kierowanie grupą przestępczą, która zajmowała się legalizacją samochodów skradzionych w krajach Unii Europejskiej, głównie z terenu Królestwa Belgii, Słowacji oraz innych miejsc w Polsce i poza granicami kraju. Grupa miała też wyłudzać podatek VAT oraz zajmować się praniem brudnych pieniędzy. Kostecki miał przebywać w areszcie na Białołęce tylko kilkanaście dni. 18 czerwca 2019 r. został przetransportowany z zakładu karnego w Rzeszowie, gdzie był osadzony, bo 1 lipca miał zeznawać w sprawie o rozbój i uprowadzenie przeciwko Tomaszowi G. ps. Grzywa, prowadzonej przez Sąd Rejonowy dla Warszawy Pragi-Północ.Pokrzywdzonym w tej sprawie był znajomy „Cygana”. Rozprawa została jednak przesunięta o półtora miesiąca, dlatego Kostecki został w Warszawie, dzieląc cele z różnymi osobami. W śledztwie w sprawie jego śmierci przesłuchano około 40 osób, w tym wszystkich osadzonych oraz funkcjonariuszy Służby Więziennej, którzy przez dwa miesiące pobytu w Białołęka mieli styczność z Kosteckim.