„Wizualne arcydzieło", ale zastrzeżeń jest sporo. Dziś „Wichrowe wzgórza” mają oficjalną premierę w polskich kinach. Film Emerald Fennell to nowa ekranizacja słynnej XIX-wiecznej powieści. W role główne wcielili się Margot Robbie oraz Jacob Elordi. Sprawdziliśmy pierwszej recenzje nowej produkcji. Do polskich kin „Wichrowe wzgórza” trafiły w piątek 13 lutego, zaledwie dwa dni po światowej premierze. Film nieprzypadkowo ukazał się tuż przed walentynkami – to reinterpretacja słynnej wiktoriańskiej historii miłosnej. Powieść „Wichrowe Wzgórza” i jej ekranizacje„Wichrowe Wzgórza” to powieść autorstwa Emily Brontë, opublikowana po raz pierwszy w 1847 roku. Jest uznawana za klasykę literatury angielskiej i opowiada o namiętnej, burzliwej miłości między Heathcliffem a Catherine Earnshaw na tle surowych i wietrznych wrzosowisk hrabstwa Yorkshire. Powieść była kilkukrotnie ekranizowana, m.in. w filmach z 1939 i 1992 roku, a także w formie seriali telewizyjnych i adaptacji telewizyjnych w różnych krajach. Nową ekranizację „Wichrowych wzgórz” wyreżyserowała Emerald Fennell, która odpowiada także za scenariusz tej produkcji. Brytyjka znana jest za sprawą takich filmów jak „Saltburn” czy „Obiecująca. Młoda. Kobieta”. Za drugą z tych produkcji otrzymała Oscara w kategorii najlepszy scenariusz oryginalny. Zobacz też: Kto powalczy o Orły 2026? Lista nominacji„Wichrowe Wzgórza” – obsada: Margot Robbie i Jacob ElordiW jednej z dwóch ról głównych Fennell obsadziła Margot Robbie. Była to ich pierwsza współpraca w takiej konfiguracji, choć na planach filmowych spotykały się już kilka razy. W 2023 roku obie zagrały w wielkim hicie „Barcie”. Wcześniej Robbie była producentką dwóch wymienionych wyżej popularnych filmów wyreżyserowanych przez Fennell. W „Wichrowych wzgórzach” słynnej australijskiej aktorce towarzyszy jej rodak Jacob Elordi. Oboje należą do absolutnej czołówki światowego aktorstwa, natomiast ich obsadzenie w rolach Cathy i Heathcliffa wzbudziło sporo kontrowersji. W momentach przedstawionych w filmie książkowi bohaterowie mają co najwyżej 20 lat. Tymczasem Elordi w tym roku skończy 29 lat, a Robbie jest już grubo po trzydziestce. W obsadzie nowej wersji „Wichrowych wzgórz” znaleźli się też m.in. Shazad Latif, Alison Oliver, Hong Chau i Martin Clunes. Wśród producentów filmu są m.in. Robbie oraz Fennell. Ścieżkę dźwiękową stworzyła Charli XCX. Zalążek fabuły „Wichrowych wzgórz” wygląda tak: pan Earnshaw, bohater tytułowej posiadłości, w przypływie pijackiej dobroci przygarnia romskiego chłopca. Jego córka Cathy nadaje mu imię Heathcliff i zostaje jego przyjaciółką. Po latach, już jako prawie dorośli, młodzi ewidentnie mają się ku sobie, ale Cathy, motywowana kiepską sytuacją finansową jej rodziny, zostaje żoną bogatego sąsiada. Jak jednak można się domyślić, to nie koniec wątku trudnej miłości jej i Heathcliffa. Zobacz też: Międzynarodowy sukces TVP. Serial „Czarna śmierć” w konkursie Series Mania„Wichrowe wzgórza” – recenzje i ocenyW najpopularniejszym polskim serwisie filmowym, czyli Filmwebie, średnia ocen widzów dla „Wichrowych wzgórz” to 6,4. Nieco gorzej produkcję Fennell ocenili krytycy – średnia ocena od nich to 5,9. W będącym amerykańskim odpowiednikiem Filmwebu serwisie Rotten Tomatoes film ten zebrał 65 proc. pozytywnych ocen. Jest to dość kiepski wynik. Wspomnianą „Barbie”, czyli kinowy przebój sprzed prawie trzech lat, pozytywnie oceniło 88 proc. użytkowników.W recenzji BBC czytamy, że nowa adaptacja powieści Brontë jest „seksowna, dramatyczna i romantycznie wzruszająca”. Zaznaczono jednocześnie, że dość wyraźnie odbiega od powieści, na bazie której powstała. To zresztą częsty zarzut wobec debiutującego w polskich kinach filmu – że Fennell poszła w stronę mocno erotyzowanego romansu, którym książka nie jest. Zdecydowanie bardziej krytyczne jest CNN. Amerykanie w swojej recenzji nazywają „Wichrowe wzgórza” filmem „tak płytkim jak kałuża błyszcząca w słońcu”. Niemal wszyscy krytycy są jednak zgodni co do tego, że nowa ekranizacja słynnej XIX-wiecznej powieści ma istotną zaletę – ujęcia. Czytając o tym filmie, często można natknąć się na określenia takie jak na przykład „wizualne arcydzieło”. Choć z drugiej strony pojawiają się też zarzuty o potraktowanie przez twórców kinowego ekranu jak... tablicy na Instagramie. Czytaj także: Niezapomniane role Bożeny Dykiel. Za to kochali ją widzowie