Miliardy euro na bezpieczeństwo. Sejm uchwalił w piątek ustawę wdrażającą unijny program dozbrajania SAFE. Umożliwi ona powołanie specjalnego, zarządzanego przez BGK funduszu, za pośrednictwem którego będą mogły być wydawane pieniądze z programu. – Tak jak kiedyś powiedział premier Donald Tusk, żyjemy w czasach przedwojennych. W związku z tym musimy budować armię na wypadek wojny, licząc, że nigdy do niej nie dojdzie – powiedział wiceminister obrony narodowej Cezary Tomczyk. W ramach unijnego programu polski rząd będzie mógł skorzystać z prawie 44 miliardów euro w postaci korzystnie oprocentowanych pożyczek i wydać je na inwestycje w obronność. Pierwsze środki z programu SAFE mogą trafić do Polski w marcu.Wiceszef MON Cezary Tomczyk przekazał, że Niemcy zgłosiły wstępną chęć zakupu zestawów przeciwlotniczych Piorun.Wicepremier o programie SAFEWicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz ocenił, że czwartkowe głosowanie jest „jednym z najważniejszych głosowań w historii modernizacji sił zbrojnych”. Podkreślił, że armia potrzebuje radykalnego przyspieszenia, na co pozwolić ma SAFE. Zwracał też uwagę na transparentność procesu finansowania programu, jak i na zawarte w nim mechanizmy antykorupcyjne.Minister Kosiniak-Kamysz zaznaczył też, że projekty, które znalazły się we wniosku do SAFE, opracowane zostały przez polskie wojsko, a nie narzucone przez Unię. Przegłosowanie ustawy wdrażającej program SAFESejm uchwalił w piątek ustawę ws. wdrożenia w Polsce unijnego programu wzmacniania obronności państw członkowskich. Program SAFE przewiduje łącznie 150 mld euro wsparcia – m.in. w postaci niskooprocentowanych pożyczek – przede wszystkim na zakupy sprzętu wojskowego, zwłaszcza produkowanego w Europie. Polska jest największym beneficjentem tego programu pożyczkowego z zaakceptowanym dofinansowaniem na kwotę 43,7 mld euro.Pełnomocniczka rządu do spraw programu SAFE Magdalena Sobkowiak-Czarnecka powiedziała na piątkowej konferencji w KPRM, że do Polski trafi prawie 44 mld euro, które wydamy na bezpieczeństwo i realizację potrzeb polskiego wojska, ale także Straży Granicznej czy Policji.To też – podkreśliła – inwestycje w polską gospodarkę, bo ponad 80 proc. środków z SAFE, które otrzyma Polska, zostanie wydanych w polskim przemyśle zbrojeniowym. – Nigdy na taką skalę pieniądze nie były zalokowane w polski przemyśle zbrojeniowym – dodała.Poza tym mówiła, że polskie firmy mogą zyskać podwójnie. Chodzi o to, by nie tylko polskie władze zamawiały w ramach SAFE w polskiej zbrojeniówce, ale także namawiani są partnerzy europejscy, by swoją część SAFE wydali w polskim przemyśle zbrojeniowym.Czytaj także: SAFE to szansa czy ryzyko? Ekspert odpowiada Karolowi NawrockiemuPełnomocniczka rządu ds. programu SAFE podkreślił, że uchwalona w piątek ustawa jest ważna, bo zapewnia płynność tego instrumentu, „broni budżetu MON”, bo spłata pożyczki z SAFE nie naruszy budżetu resortu obrony oraz reguluje system kontroli i audytu wydatków. Ustawa ta – dodała - „gwarantuje, że środki zostaną wydane w najlepszy możliwy sposób”.Budowa systemy antydronowego z pomocą funduszu SAFE– Tak jak kiedyś powiedział premier Donald Tusk, żyjemy w czasach przedwojennych. W związku z tym musimy budować armię na wypadek wojny, licząc, że nigdy do niej nie dojdzie – zaznaczył wiceminister obrony narodowej Cezary Tomczyk.–187 miliardów na polskie bezpieczeństwo to wielki sukces polskiego rządu, polskiej prezydencji (w UE red.), ale spójrzmy prawdzie w oczy – to największy sukces z punktu widzenia Wojska Polskiego – mówił podczas piątkowej konferencji prasowej w KPRM Tomczyk.Zaznaczył, że z programu sfinansowanych zostanie ponad 130 zadań, których lista została przygotowana przez Sztab Generalny WP, a – jak oszacowała Agencja Uzbrojenia – między 80 a 90 proc. pochodzących z SAFE środków zostanie ulokowane w polskim przemyśle zbrojeniowym.– Odezwali się lobbyści wielu państw, którzy uważają, że te pieniądze powinny być wydane w ich krajach. My uważamy jednoznacznie i jasno, że te pieniądze powinny być wydane przede wszystkim w Polsce – podkreślił wiceszef MON. Dodał, że środki te będą budować w naszym kraju miejsca pracy oraz sprawią, że technologie i innowacje pozostaną w Polsce.Jak wskazał, jednym z projektów, który będzie w większości finansowany właśnie z instrumentu SAFE, jest budowa systemu antydronowego San. Dodał, że 60 proc. przeznaczonych na niego środków będzie wydanych w polskim przemyśle zbrojeniowym – w spółkach państwowych i prywatnych.Tomczyk mówił też, że za rządów PiS-u, od 2016 roku do grudnia 2023 roku, w polskim przemyśle zbrojeniowym wydano tylko ok. 24 proc. z 385 miliardów złotych całkowitych wydatków na zbrojenia. - W ciągu naszych rządów, czyli od końca 2023 do końca 2025 ten procent wzrósł do 35 proc. Wiceszef resortu podkreślił, że to uchwalenie ustawy wdrażającej unijny program dozbrajania SAFE to największy sukces z punktu widzenia Wojska Polskiego. – Chciałbym podziękować Sztabowi Generalnemu, na którego czele stoi generał Kukuła – dodał.– Polski przemysł obronny będzie największym beneficjentem programu SAFE – powiedział na konferencji prasowej rzecznik rządu Adam Szłapka.Czytaj także: Miliardy na obronność. Dziś głosowanie w sprawie SAFEPosłowie PiS przeciwni programowi SAFEWiceszef MON, który na piątkowej konferencji prasowej w KPRM przekonywał, że program SAFE oznacza napływ znaczących środków do polskiej armii, zwrócił uwagę, że skala finansowania przekracza roczny budżet obronny Hiszpanii. – Ogromna część zdolności, która do tej pory musiała być częścią tylko zdolności NATO, dzisiaj stanie się częścią zdolności Rzeczypospolitej – zapewnił.Jednocześnie zaapelował do PiS, który w piątek był przeciwko uchwaleniu przez Sejm ustawy wdrażającej ten program.– Mam tylko jeden apel do PiS-u, właśnie w kontekście tego wszystkiego, co my dzisiaj widzimy. Chciałbym, żeby PiS przestał być lobbystą obcych państw, a stał się po prostu lobbystą Polski. To nie jest takie trudne. To nawet jest proste, konieczne i wszyscy zdajmy sobie sprawę, że jeżeli mamy na szali blisko 200 mld zł, które mogą trafić do polskiego wojska, to nie można się nad tym zastanawiać, bo wiemy, że te warunki są więcej niż korzystne – powiedział Cezary Tomczyk.Ocenił też, że sprzeciw wobec środków, które – jak mówił – mogą trafić do Sił Zbrojnych RP na korzystnych warunkach, jest „skandalem” i działaniem „na granicy zdrady interesów narodowych”.Pełnomocniczka rządu ds. programu SAFE Magdalena Sobkowiak-Czarnecka zapewniła, że rząd nie jest zamknięty na poprawki i prowadzi rozmowy z Kancelarią Prezydenta. Przypomniała też, że w przyszłym tygodniu ustawą zajmie się Senat i zapowiedziała zgłoszenie poprawki dodatkowo zabezpieczającej część 29 budżetu, czyli budżet MON, co – jak zaznaczyła – potwierdza gotowość do dialogu.Czytaj także: Trudna kohabitacja prowadzi do konfliktów. „Musimy ze sobą współpracować”