Szukają kolejnych talentów. 15 maja planowane jest ponowne otwarcie zmodernizowanego kompleksu małych skoczni narciarskich, zlokalizowanego na pograniczu Bielska-Białej i Bystrej. Na odnowionych obiektach trenować będą młodzi zawodnicy z klubu LKS Klimczok Bystra, w tym następcy wicemistrza olimpijskiego, Kacper Tomasiak. 19-letni skoczek mieszka w Bielsku-Białej, ale od początku kariery jest zawodnikiem klubu, który ma siedzibę w sąsiedniej Bystrej. Prezes Klimczoka Paweł Niemczyk nie kryje, że oddanie do użytku dwóch wyremontowanych skoczni (H-19 i HS 31) na pewno pomoże w szkoleniu następców srebrnego medalisty trwających igrzysk. Obecnie skoczkowie z Bystrej muszą jeździć na treningi albo do Szczyrku, albo aż do centrum Wisły.– W naszym klubie mamy zawodników trenujących skoki narciarskie, kombinację norweską i biegi narciarskie. Są oni podzieleni na dwie sekcje, czyli skoki z kombinacją oraz biegów. W tej pierwszej mamy ok. 50 zawodników, a w drugiej 30 – powiedział Niemczyk.W maju klub wicemistrza olimpijskiego zyska nowe skocznieJak podkreślił, postępy skoczków narciarskich to w dużej mierze zasługa jednego z trenerów klubowych, Jarosławia Koniora (drugim jest Bartłomiej Kusek). Zawodnikami Klimczoka są też m.in. skoczkowie Jan Habdas i Jakub Wolny, który odnosił już sukcesy w Pucharze Świata.– Jeśli chodzi o biegi narciarskie, to mamy dwie trenerki. Są to Agnieszka Szymańczak-Fiołek, uczestniczka igrzysk olimpijskich w Soczi w 2014 roku, oraz jej siostra Beata – przypomniał.Niemczyk jest sternikiem klubu o bardzo długiej, ponadstuletniej historii (powstał w 1922 roku) i stara się dbać o jej kultywowanie. Nazwa klubu pochodzi od dominującego w najbliższej okolicy szczytu górskiego (1117 m n.p.m.).Bystra Śląska (obecnie Bystra) to stara osada na wschodniej granicy historycznego Księstwa Cieszyńskiego. Jej losy od początku ściśle związane były z sąsiednim Bielskiem.„Dokładna data lokacji nie jest znana. Miejscowość po raz pierwszy pojawiła się w źródłach 1570 r., ale przypuszczalnie powstała około 10 lat wcześniej" – można przeczytać w publikacji o klubie, która powstała z inicjatywy zasłużonego, nieżyjącego już prezesa klubu Zbigniewa Baneta na jubileusz 100-lecia.Początkowo w Klimczoku trenowano piłkę nożną. Jeszcze w trakcie 20-lecia międzywojennego w Bystrej zaczęto w sposób zorganizowany ćwiczyć koszykówkę, lekką atletykę, a także narciarstwo alpejskie, ale żadnej z tych sekcji obecnie w klubie nie ma. Po drugiej wojnie światowej – jak napisano – „zainteresowanie narciarstwem alpejskim stopniowo malało, a chłopcy z Bystrej pasjonowali się bardziej konkurencjami klasycznymi, gdzie na okolicznych stokach i polanach leśnych były naturalne, bardzo warunki do rozwoju”. Pierwsze skocznie narciarskie, które powstały w wiosce, jednak się nie zachowały.Istniejący zespół skoczni nosi imię Józefa Przybyły, byłego zawodnika Klimczoka i WKS Zakopane, kilkukrotnego mistrza kraju, dwukrotnego olimpijczyka, który w Bystrej się urodził. Z tablicy informacyjnej przy obiekcie można się też dowiedzieć, że Przybyła w 1969 roku w Planicy wylądował na 143. metrze, co było wówczas rekordem Polski w długości skoku.Przyjeżdżając do Bystrej autobusami MZK Bielsko-Biała wysiada się na przystanku „Bystra skocznia”. Jest to tylko historyczne odniesienie to znajdującego się nieopodal obiektu. To miejsce oraz budynek klubowy są na trasie z centrum wioski w kierunku tzw. Bystrej Górnej, a kompleks im. Przybyły znajduje się po drugiej stronie miejscowości.Czytaj też: James znów zachwycił świat. Historyczny wyczynW siedzibie LKS Klimczok przechowywane są klubowe kroniki. Przez lata włodarze dbali, aby zbierać informacje prasowe i zdjęcia związane z działalnością klubu. Jego prezes, ale także wójt gminy Wilkowice, w skład której wchodzi m.in. Bystra, Maciej Mrówka liczą, że Kacper Tomasiak pojawi się na otwarciu nowego ośrodka. Według wstępnego planu 15 maja odbędzie się oficjalna uroczystość, zaś dzień później przeprowadzone zostaną pierwsze zawody.Inwestycja kosztowała ok. 2,85 mln złotych. Jak poinformował Mrówka, z budżetu gminy na to zadanie zostało wydane nieco ponad 700 tys., 400 tys. wyłożył powiat bielski, 100 tys. – miasto Bielsko-Biała, zaś 50 tys. sąsiednia gmina Buczkowice. Przebudowa skoczni HS-31 i HS-19 nie zostałaby zrealizowana, gdyby nie pomoc Ministerstwa Sportu i Turystyki, która wyniosła prawie 1,6 mln zł.Kacper Tomasiak został wicemistrzem olimpijskimInwestycja ruszyła z początkiem maja 2025. Zdemontowano wieżę, cały zeskok i w ich miejsce powstały nowe. Elementy drewniane zostały wymienione na żelbetowe i stalowe. Poprzedni obiekt przez 2024 i 2025 r. nie mógł już być użytkowany, a z nowego młodzi adepci skoków narciarskich będą mogli korzystać przez co najmniej 20 lat.– Poprzedni był wykonany w dużej mierze z drewna. Po 15 latach do niczego się nie nadawał. Nowa wieża jest stalowa i stoi na podporach betonowych. Tak samo na zeskoku pojawiły się szpilki betonowe. Oczywiście, drewno zostało wykorzystane przy zeskoku igelitowym. Jest jednak dobrze zaimpregnowane, więc posłuży na pewno dłużej niż 15 lat – powiedział wójt gminy.Dodał, że inwestycja jest prowadzona zgodnie z harmonogramem. Zostały do wykonania już tylko drobne prace, np. postawienie nowego ogrodzenia wokół obiektu, zadbanie o miejsce do parkowania pojazdów.Mrówka potwierdził przy tym, że nie będzie można tam trenować w trakcie „prawdziwej zimy”, gdy będzie sporo śniegu, który przykryje igelit. Zbyt czasochłonne i drogie jest bowiem utrzymanie tak małego obiektu, jak to określił, „na biało”.Bystra ma około czterech tysięcy mieszkańców, a gminie Wilkowice – 13 tysięcy.– Z naszej gminy wywodzi się w sumie 18 polskich olimpijczyków. Można więc powiedzieć, że stoimy sportem. Jest on przez władze samorządowe mocno dofinansowany, a jak widać po wyniku Kacpra – efekty są. Jako wójt jestem z tego powodu bardzo zadowolony – powiedział Mrówka.Dyrektor Gminnego Ośrodka Sportu i Rekreacji (GOSiR) Marek Kubica zwrócił uwagę, że medalista olimpijski ma dużą rodzinę, a rodzeństwo też skacze na nartach.– W naszej gminie był już przypadek takiej usportowionej rodziny. Chodzi mi o „klan Pawlusiaków”, czyli braci Tadeusza, Józefa i Stanisława, którzy startując kilka razy w igrzyskach tworzyli historię olimpijską sportu u nas. Mamy nadzieję, że srebro Kacpra we Włoszech jest zapowiedzią nowej ery, nowej olimpijskiej rodziny z naszego terenu – podsumował Kubica.Czytaj też: Został wykluczony z igrzysk za gest pamięci. Walczy o powrót