Na trasie nie jeżdżą pociągi. Na trasie Pasewalk-Szczecin na tydzień odwołano większość niemieckich pociągów. Powodem ma być choroba pracownika nastawni w Pasewalku. O sprawie poinformowała szczecińska „Gazeta Wyborcza”, powołując się na lokalne media. Dziennik podkreśla, że to kolejne oblicze kryzysu, w jakim znalazła się Deutsche Bahn. Linia Pasewalk-Szczecin to około 40-kilometrowa trasa, przecinająca pogranicze polsko-niemieckie. Wstrzymanie ruchu pociągów stwarza poważne utrudnienie, szczególnie dla mieszkających po niemieckiej stronie granicy Polaków. Trasa jest też istotna dla dojeżdżających do Berlina.Niemiecka, przygraniczna prasa pisze, że problem trwa już tydzień. „Podróż koleją potrafi być wyzwaniem nawet dla jej największych entuzjastów” – zaznacza dziennik „Nord Kurier”. Pociągi nie jeżdżą na trasie Szczecin-PasewalkOd tygodnia nie kursuje większość pociągów na trasie Szczecin-Pasewalk. Ze Szczecina w standardowych porach odjeżdżają tylko dwa – o godz. 11.01 i 13.01. Pięć pozostałych zostało odwołanych – w tym te kluczowe, poranne oraz popołudniowo-wieczorne. Pasażerowie skarżyli się, że nie dostali szczegółowych wyjaśnień. Jak się okazuje, przyczyną nie jest awaria, ale choroba pracownika nastawni. Potwierdził to rzecznik regionalnej DB. „Nawet elastyczne planowanie kadr nie pozwoliło uniknąć tej sytuacji” – podkreśla cytowany przez Nord Kurier przedstawiciel DB.Wprowadzono zastępcze autobusyNa trasie pociągi zostały zastąpione autobusami. Pojazdy jeżdżą w barwach DB, ale w razie wątpliwości można się dogadać z kierowcami, bo są to Polacy. DB podaje, że utrudnienia mają potrwać do końca tygodnia."Rzecznik przeprosił pasażerów za niedogodności i zapewnił, że spółka dokłada starań, by jak najszybciej przywrócić normalny ruch pociągów" – pisze Nord Kurier.Niemiecka kolej od dłuższego czasu ma sporo problemów i nie jest już przykładem niemieckiej dobrej organizacji i jakości – podkreśla „Gazeta Wyborcza”.Czytaj też: Berlin bez paliwa. Niemcy słono zapłacą za decyzję Trumpa