Sejm przyjął rządowy raport. Sejm przyjął rządowy raport o stanie bezpieczeństwa ruchu drogowego, z którego wynika, że w 2024 roku – w porównaniu z rokiem wcześniejszym – wzrosła liczba wypadków, ofiar śmiertelnych i rannych. Podczas sejmowej debaty podkreślano jednak, że był to rok przejściowy, a w 2025 roku odnotowano historyczny spadek liczby zabitych na polskich drogach. Informacja została przedstawiona posłom podczas posiedzenia Sejmu. Dokument nosi tytuł „Stan bezpieczeństwa ruchu drogowego oraz działania realizowane w tym zakresie w 2024 r.” i wcześniej uzyskał pozytywną opinię sejmowej Komisji Infrastruktury.Wzrost wypadków, ofiar i kolizji w 2024 rokuZ danych zawartych w raporcie wynika, że w 2024 roku liczba wypadków drogowych wzrosła o 2,8 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim. W tym samym czasie liczba ofiar śmiertelnych zwiększyła się o 0,2 proc., a liczba rannych – o 2,7 proc., w tym ciężko rannych o 2,6 proc. Szczególnie wyraźnie wzrosła liczba kolizji drogowych – aż o 6,7 proc.Na tle Unii Europejskiej Polska nadal wypada gorzej pod względem liczby ofiar śmiertelnych. W 2024 roku wskaźnik ten wyniósł 52 zabitych na milion mieszkańców, podczas gdy średnia unijna to 44 ofiary.Rząd: 2024 był rokiem przejściowymWiceminister infrastruktury Stanisław Bukowiec, odnosząc się do danych za 2025 rok, ocenił, że 2024 był okresem przejściowym. Jak wskazał, w kolejnym roku nastąpiła wyraźna poprawa sytuacji na drogach.– Jest to najniższa liczba ofiar śmiertelnych wypadków drogowych, jaką kiedykolwiek odnotowano w Polsce” – mówił Bukowiec.Wiceminister przypomniał także, że 3 marca br. wejdą w życie przepisy umożliwiające odbieranie prawa jazdy za przekroczenie dopuszczalnej prędkości o ponad 50 km/h również poza terenem zabudowanym – na jednojezdniowych drogach dwukierunkowych. Zwrócił uwagę, że niedawno zaczęły obowiązywać także regulacje zaostrzające kary za brawurową jazdę oraz nielegalne wyścigi samochodowe.Czytaj także: Pędził ponad 300 km/h. Teraz żali się, że prokuratura zabrała mu auto2025 rok najbezpieczniejszy w historii polskich drógJak podkreślił przedstawiciel rządu, mimo niekorzystnych statystyk z 2024 roku, rok 2025 przyniósł przełom w zakresie bezpieczeństwa ruchu drogowego.– Mimo statystyk odnotowanych w 2024 roku, rok 2025 okazał się najbezpieczniejszym rokiem na polskich drogach w historii – zaznaczył.Z danych wstępnych wynika, że w 2025 roku doszło do 20 924 wypadków drogowych, co oznacza spadek o 2,8 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim. Zginęło w nich 1661 osób, czyli o 12,4 proc. mniej niż w 2024 rokuOpozycja: 2024 to wyraźne pogorszenieOdmienną ocenę sytuacji przedstawił Rafał Weber. W jego ocenie rok 2024 przyniósł wzrosty we wszystkich kluczowych wskaźnikach bezpieczeństwa.– Wzrost wypadków, wzrost rannych oraz wzrost nieznaczny, ale jednak ofiar śmiertelnych w wypadkach drogowych. Ta tendencja jest inna niż ta, z którą mieliśmy do czynienia w ostatnich latach – mówił Weber.Czytaj także: Nocne rajdy w Krakowie. Mieszkańcy chcą fotoradarów akustycznychKO: raport czytelny, sytuacja stopniowo się poprawiaZ kolei Bartosz Zawieja podkreślił, że raport jest „bardzo poglądowy” i „bardzo czytelny”. Jak zaznaczył, dokument pokazuje, że choć sytuacja jest daleka od ideału, to w dłuższej perspektywie systematycznie się poprawia. W imieniu klubu KO wniósł o przyjęcie dokumentu.Polska 2050: osłabienie determinacji po sukcesachMirosław Suchoń zwrócił uwagę, że trudno jednoznacznie wskazać przyczyny pogorszenia bezpieczeństwa w 2024 r., jednak – jak mówił – jeden z powodów jest „widoczny gołym okiem”.– W roku 2023 Polska odbierała w Brukseli nagrodę dotyczącą osiągnięć w zakresie bezpieczeństwa ruchu drogowego. I mamy wrażenie, że to spowodowało osłabienie determinacji – właśnie w tym 2023 roku – poprzedniego rządu do podnoszenia standardów – ocenił.Dodał, że działania podjęte w 2024 r. sprawiły, iż 2025 okazał się rekordowy pod względem bezpieczeństwa.Czytaj także: Auta mają być łatwiejsze w recyklingu. UE wprowadza rewolucyjne zasadyKonfederacja: lepsze drogi ratują życieWedług Witold Tumanowicz, rok 2024 przyniósł stagnację i niewielkie wzrosty w niektórych kategoriach, jednak jednocześnie spadła liczba ofiar śmiertelnych w wypadkach spowodowanych niedostosowaniem prędkości – o 24 osoby.– Ten sukces ma wielu ojców, ale najważniejszym z nich wcale nie są politycy, lecz obywatele, którzy w swoich podatkach sfinansowali budowę nowoczesnej infrastruktury – mówił, podkreślając znaczenie autostrad i dróg ekspresowych.Krytyczna ocena raportu i postulaty zmianPaulina Matysiak oceniła, że raport za 2024 r. nie jest dokumentem pokazującym poprawę, lecz zaniechania w polityce bezpieczeństwa.– To jest cofnięcie się państwa w ochronie życia obywateli. Za każdym wypadkiem kryje się rodzinna tragedia wielu osób – mówiła.Jej zdaniem poprawa bezpieczeństwa i realizacja tzw. wizji zero wymaga m.in. szybkiego powołania centralnej jednostki zarządzającej systemem bezpieczeństwa ruchu drogowego, zwiększenia nadzoru nad ruchem oraz dalszej automatyzacji kontroli.Czytaj także: Cyfrowa rewolucja. Zmiany zobaczymy, płacąc za parkingDane policji i najczęstsze okoliczności wypadkówZ danych Komendy Głównej Policji wynika, że w 2024 rok doszło do 21 519 wypadków drogowych. Zginęło w nich 1896 osób, a 24 782 osoby zostały ranne, w tym 7796 odniosło ciężkie obrażenia. Policjanci odnotowali także 390 580 kolizji drogowych.Najwięcej wypadków i rannych miało miejsce w piątki, natomiast najwięcej ofiar śmiertelnych – w soboty.Podobnie jak w latach poprzednich, większość zdarzeń miała miejsce przy dobrych warunkach atmosferycznych i w świetle dziennym. Najwięcej osób ginęło jednak nocą, na drogach nieoświetlonych.Czytaj także: Czarna seria na polskich drogach w długi weekend