Bez podpisów Karola Nawrockiego. Prezydent ponownie zawetował ustawę o rynku kryptoaktywów, która upoważniała KNF do nadzoru nad tym rynkiem. Karol Nawrocki zawetował też ustawę zakładającą nadanie mowie śląskiej statusu języka regionalnego. W czwartek prezydent Karol Nawrocki po raz kolejny zawetował ustawę o rynku kryptoaktywów. Nowe przepisy miały na celu wprowadzenie środków nadzorczych, które umożliwiałyby Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) przeciwdziałanie nieprawidłowościom, np. poprzez wstrzymanie publicznej oferty kryptowalut.Ustawa miała zapewnić stosowanie unijnego rozporządzenia MiCA (Markets in Crypto-Assets Regulation), regulującego rynek kryptoaktywów w UE. Przepisy przewidywały m.in. możliwość wstrzymania lub zakazania oferty publicznej kryptowalut, a także dopuszczenia ich do obrotu.Podczas prac parlamentarnych Sejm obniżył maksymalną opłatę pobieraną przez KNF za nadzór nad rynkiem kryptoaktywów. Rząd proponował stawkę 0,4%, natomiast posłowie zmniejszyli ją do 0,1%. Resort finansów zaznaczał, że opłata nie miałaby być pobierana w pierwszym roku obowiązywania ustawy i zależałaby od realnych kosztów nadzoru.Zgodnie z projektem, KNF mogłaby nakładać sankcje na oferujących, emitentów i osoby ubiegające się o dopuszczenie kryptoaktywów do obrotu, w tym kary finansowe dla pośredników zajmujących się transakcjami kryptowalutowymi. W przypadku naruszeń KNF prowadziłaby rejestr nieuczciwych domen internetowych wykorzystywanych do działalności w sektorze kryptoaktywów, co miało chronić klientów i rynek.Ustawa przewidywała także odpowiedzialność karną za przestępstwa związane z emisją tokenów czy świadczeniem usług bez zgłoszenia do KNF. Za najpoważniejsze naruszenia groziły grzywny do 10 mln zł.W listopadzie ubiegłego roku prezydent Nawrocki zawetował niemal identyczną ustawę, argumentując, że wprowadza rozwiązania nadmierne, niejednoznaczne i nieproporcjonalne. Jedyną zmianą w nowej wersji była wysokość maksymalnej opłaty za nadzór.Język śląski nie zyskał statusu regionalnegoPrezydent Karol Nawrocki zawetował także ustawę, która miała nadać językowi śląskiemu status języka regionalnego – poinformowała jego kancelaria. Była to druga w tej kadencji Sejmu, a w sumie dziewiąta próba legislacyjna w tej sprawie.Ustawa została uchwalona przez Sejm 9 stycznia i po zatwierdzeniu przez Senat 21 stycznia trafiła na biurko prezydenta bez poprawek. Nadanie językowi śląskiemu statusu regionalnego oznaczałoby m.in.:wprowadzenie dobrowolnych zajęć języka śląskiego w szkołach,montowanie dwujęzycznych tablic z nazwami miejscowości tam, gdzie ponad 20% mieszkańców deklaruje używanie śląskiego,dofinansowanie działań mających na celu ochronę języka,obecność przedstawicieli posługujących się śląskim w Komisji Wspólnej Rządu i Mniejszości Narodowych i Etnicznych.Jeszcze przed wetem posłowie PiS zgłosili własny projekt ustawy, którego celem jest „zachowanie i rozwój śląskiego etnolektu języka polskiego – »godki śląskiej«”. Poseł Marek Wesoły podkreślał, że dialekty i etnolekty są „żywym świadectwem historii języka, migracji ludności i przemian społecznych”.Projekt wprowadzenia języka śląskiego jako regionalnego zgłosili posłowie KO. Posłanka Monika Rosa podkreślała, że język i dziedzictwo kulturowe Górnego Śląska nie były wcześniej odpowiednio chronione i że nauczanie w szkołach jest kluczowe dla jego przetrwania.Ekspertka Rady Języka Polskiego, prof. Katarzyna Kłosińska, wskazała na zmiany w statusie śląszczyzny od 2011 r. – obecnie język jest skodyfikowany, rozwinięty literacko i funkcjonalny. Dla porównania, w momencie uznania kaszubszczyzny za język regionalny w 2005 r., jej stopień rozwoju był mniejszy niż dzisiejszy śląskiego.Według spisu powszechnego z 2021 r. narodowość śląską zadeklarowało 596 224 osób, z czego 467 145 używa języka śląskiego w kontaktach domowych, w tym 54 957 osób – jako jedynego języka.