Na którym miejscu jest Polska? Dzięki sukcesowi Kacpra Tomasiaka Polska figuruje w klasyfikacji medalowej zimowych igrzysk olimpijskich. Zajmuje jednak odległą pozycję. Prowadzi Norwegia, choć to inny kraj ma na koncie więcej krążków. Zimowe Igrzyska Olimpijskie Mediolan-Cortina d'Ampezzo 2026 oficjalnie rozpoczęły się 6 lutego, ale sportowa rywalizacja ruszyła dwa dni wcześniej. Impreza potrwa do 22 lutego.Klasyfikacja medalowa igrzysk opiera się przede wszystkim na liczbie złotych medali. To one decydują o miejscu w tabeli, a dopiero przy równej liczbie złotych bierze się pod uwagę srebra, a następnie brązy. Dlatego kraj, który ma mniej medali łącznie, ale więcej złotych, może wyprzedzać państwo z większą liczbą krążków, lecz mniejszą liczbą zwycięstw. Jedyny do tej pory medal dla Polski to srebro Kacpra Tomasiaka w konkursie na skoczni normalnej (HS107). Zobacz też: To nie koniec szans łyżwiarzy na medale. Kiedy startują na 500 metrów?Klasyfikacja medalowa zimowych igrzysk olimpijskich 2026 (stan na 12 lutego, godz. 16:00) 1. Norwegia – 7 złotych, 2 srebrne, 4 brązowe, 13 łącznie 2. Włochy – 5/2/7, 14 łącznie 3. Stany Zjednoczone – 4/6/3, 13 łącznie 4. Szwecja – 4/3/1, 8 łącznie 5. Szwajcaria – 4/1/2, 7 łącznie 6. Austria – 3/5/3, 11 łącznie 7. Francja – 3/4/1, 8 łącznie 8. Niemcy – 3/3/2, 8 łącznie 9. Japonia – 2/2/5, 9 łącznie 10. Holandia – 1/2/0, 3 łącznie 11. Czechy – 1/1/0, 2 łącznie 11. Słowenia – 1/1/0, 2 łącznie 13. Australia – 1/0/0, 1 łącznie 14. Kanada – 0/3/3, 6 łącznie 15. Chiny – 0/1/2, 3 łącznie 16. Korea Południowa – 0/1/1, 2 łącznie 16. Nowa Zelandia – 0/1/1, 2 łącznie 18. Łotwa – 0/1/0, 1 łącznie 18. Polska – 0/1/0, 1 łącznie 20. Bułgaria – 0/0/2, 2 łącznie 21. Belgia – 0/0/1, 1 łącznie 21. Finlandia – 0/0/1, 1 łącznie ZIO 2026 – niespodziewani medaliściJedną z największych dotychczasowych niespodzianek na igrzyskach był z pewnością wspomniany srebrny medal Tomasiaka. Dziewiętnastolatek nigdy nie stał na podium Pucharu Świata, ba, on dopiero w listopadzie debiutował w zawodach tej rangi. Konkurs na skoczni normalnej wyłonił zresztą kilku niespodziewanych medalistów. Mistrzem olimpijskim został Phillipp Raimund, a więc zawodnik, który nigdy nie wygrał zawodów PŚ. Brązowy medal zdobył kiepsko skaczący w tym sezonie Szwajcar Gregor Deschwanden. Na trzeciej pozycji ex aequo z nim sklasyfikowano Japończyka Rena Nikaido – to jedyny z czterech medalistów, który przed igrzyskami był stawiany w roli faworyta do podium. Za niespodziankę można uznać srebrny medal w sprincie klasycznym dla amerykańskiego biegacza narciarskiego Bena Ogdena. On do tej pory duże sukcesy odnosił wyłącznie w zawodach juniorskich. Był to jednocześnie pierwszy od 50 lat krążek dla USA w olipmijskiej rywalizacji panów w biegach narciarskich. Złoty medal dla Czech w snowboardowym slalomie gigancie równoległym zaskoczeniem nie jest, natomiast to, kto go zdobył – zdecydowanie tak. Dwukrotna mistrzyni olimpijska i główna faworytka zawodów Czeszka Ester Ledecka sensacyjnie odpadła już w ćwierćfinale. Rodaczkę pomściła Zuzana Maderova, która nigdy nie wygrała konkursu PŚ. Zobacz też: Trener Finlandii przesadził z alkoholem. Słoweniec wyrzucony z igrzysk