Spór o praworządność na Słowacji. W Parlamencie Europejskim odbyła się burzliwa debata poświęcona stanowi praworządności na Słowacji. Lewica i centrum oskarżały rząd Roberta Fico o łamanie prawa, sprzyjanie korupcji i naruszanie przepisów UE, podczas gdy prawica krytykowała Unię Europejską za rzekome nieustanne atakowanie konserwatywnych rządów. Dyskusję wywołała m.in. kontrowersyjna reforma dotycząca ochrony sygnalistów oraz wcześniejsze decyzje władz słowackich, budzące niepokój Brukseli. Kontrowersyjna reforma ws. sygnalistówBezpośrednim powodem debaty była uchwalona pod koniec ubiegłego roku przez słowacki parlament reforma dotycząca ochrony sygnalistów. Reforma zakładała likwidację niezależnego Urzędu Ochrony Sygnalistów i utworzenie nowej instytucji w jego miejsce. Bruksela skrytykowała ten ruch jako niezgodny z unijną dyrektywą o ochronie sygnalistów.W odpowiedzi Komisja Europejska wszczęła wobec Słowacji postępowanie o uchybienie obowiązkom państwa członkowskiego. Tymczasowo wejście w życie ustawy wstrzymał Sąd Konstytucyjny Słowacji, który ma zbadać jej zgodność z konstytucją.Inne kontrowersyjne decyzje rząduBruksela wyraziła również niepokój wobec innych decyzji słowackiego rządu. Wśród nich znalazły się zmiany w konstytucji wprowadzające zapis o istnieniu tylko dwóch płci – żeńskiej i męskiej. Krytykowane były również przepisy sprzyjające korupcji, takie jak obniżenie kar za przestępstwa korupcyjne czy likwidacja Specjalnej Prokuratury zajmującej się przypadkami korupcji na wysokim szczeblu.Czytaj także: Koalicjant premiera Słowacji domaga się zniesienia sankcji na Rosję Głos Komisji EuropejskiejPodczas debaty komisarz UE ds. praworządności Michael McGrath podkreślił, że Komisja Europejska prowadzi dialog ze Słowacją i zamierza kontynuować rozmowy. Niektóre z tych kontaktów przyniosły pozytywne efekty, na przykład w systemie ewaluacji sędziów. Jednocześnie komisarz zwrócił uwagę na obszary ryzyka, takie jak likwidacja specjalnych organów do walki z korupcją czy ograniczanie niezależności mediów. – Obawy wzbudzają także poprawki wprowadzone do konstytucji, zwłaszcza te podważające priorytet prawa unijnego nad krajowym – dodał McGrath.Stanowisko państw członkowskichW imieniu państw członkowskich głos zabrała wiceminister Cypru ds. europejskich Marilena Raouna. Wyraziła nadzieję, że dialog Komisji Europejskiej ze Słowacją wkrótce przyniesie konkretne efekty. Przypomniała również, że jeśli działania państwa członkowskiego zagrażają interesom UE, możliwe jest zastosowanie mechanizmu warunkowości, w tym zawieszenie funduszy unijnych.Czytaj także: „Kredowa rewolucja” na Słowacji. Kraj żyje protestem 19-latkaKrytyka rządu FicoPoseł Europejskiej Partii Ludowej (EPL) Michał Wawrykiewicz z Koalicji Obywatelskiej wskazał, że od 2023 roku sytuacja praworządności na Słowacji ulega pogorszeniu. Zwrócił uwagę na aktywowanie przez rząd Fico dekretów Benesza z czasów II wojny światowej, które pozwalały na wywłaszczanie osób pochodzenia niemieckiego i węgierskiego, a krytykowanie tych dekretów grozi karą sześciu miesięcy więzienia. – To narusza porządek prawny Unii Europejskiej i nasze wartości – podkreślił Wawrykiewicz, dodając, że Komisja Europejska powinna przyjrzeć się tym sprawom.Słowacki liberał Ludovit Odor apelował do eurodeputowanych, aby nie utożsamiali Słowacji z premierem Fico. – Słowacy już mają dość jego działań. Chcemy zdecydowanych kroków ze strony UE, jeszcze można powstrzymać te bezsensowne ustawy – powiedział.Z kolei słowacka posłanka Miriam Lexmann (EPL) zaznaczyła, że likwidacja Specjalnej Prokuratury i Urzędu Ochrony Sygnalistów osłabia system rządów prawa w kraju.Czytaj także: Rosati: Grupa Wyszehradzka dawno straciła sens i znaczenieObrona prawicyZ drugiej strony Milan Uhrik ze skrajnej prawicy uznał, że ataki w Parlamencie Europejskim na Słowację są „perwersyjne”. – Kto ma badać korupcję na Słowacji? Parlament Europejski? Tu złodziej siedzi na złodzieju – stwierdził.Tobiasz Bocheński, deputowany Europejskich Konserwatystów i Reformatorów (EKR) z PiS, określił UE mianem „politycznego młotka”, który nieustannie atakuje rządy prawicowe w krajach takich jak Słowacja, Węgry czy Polska. – Pojawia się rząd prawicowy i od razu jest zarzucane mu, że łamie prawo, nie jest demokratyczny i nie ma tam podstawowych reguł charakterystycznych dla cywilizacji europejskiej – dodał Bocheński.Czytaj także: Koniec tolerancji dla prorosyjskiej koalicji. Socjaliści wyrzucają partię Ficy