83-letni prezydent nie chce oddać władzy. Rząd w Zimbabwe zatwierdziły zmiany w konstytucji, mające na celu przedłużenie kadencji 83-letniego prezydenta Emmersona Mnangagwy do 2030 roku. Podobnie działo się w Rosji, by wprowadzić nieograniczoną liczbę kadencji dla Władimira Putina. Propozycja zostanie przedstawiona parlamentowi, ale głosowanie nad nią może być tylko formalnością. Opozycja uważa, że to „konstytucyjny zamach stanu”. Zdaniem przeciwników rządzącej partii Zanu-PF, zmiany powinny być poddane głosowaniu w referendum ogólnokrajowym.„Proponowane zmiany są bezprawne i sprzeczne z konstytucją, gdyż naruszają zapisy konstytucji dotyczące ograniczenia liczby kadencji” – powiedział prawnik Tendai Biti.Limit kadencji„Co ważniejsze, starają się to zrobić poza dwoma referendami. Pierwsze dotyczy zniesienia limitu kadencji, drugie zaś ma pozwolić urzędującemu prezydentowi skorzystać z poprawek” – ocenił.Zmiana zakłada także, że to parlament będzie wybierał prezydenta, a nie wyborcy w bezpośrednim głosowaniu. „Prezydent nie powinien rządzić przez długi czas. Lepiej jest pełnić urząd przez krótki okres i dać szansę innym” – ocenił Augustine Kaswaurere, cytowany przez agencją AFP.Nowelizacja ma także dać prezydentowi prawo mianowania 10 dodatkowych senatorów, co zwiększy liczbę miejsc w Senacie do 90. Rząd twierdzi, że poprawki „zwiększą stabilność polityczną i ciągłość polityki, co umożliwi realizację programów rozwojowych do końca”.Zimbabwe: Mnangagwa rządzi po puczuEmmerson Mnangagwa doszedł do władzy w 2017 roku w wyniku wspieranego przez wojsko zamachu stanu, który zakończył 30-letnie rządy Roberta Mugabe. Nowy prezydent nie podjął się reformowania. Gospodarka dalej kuleje, rządzą zaś korupcja i kumoterstwo. Do tego dochodzi ograniczanie praw obywateli i represje przeciwników politycznych władzy.„Agenda 2030” Zanu-PF była szykowana od kilku miesięcy. Politycy opozycji reagowali na nią obietnicami „obrony konstytucji przed jej przejęciem”. Protesty zaowocowały represjami, w wyniku których dziesiątki osób trafiły do więzienia.Rząd w Harare ma otwarcie prorosyjski kurs. W czerwcu 2024 roku Mnangagwa poskarżył się Władimirowi Putinowi, że USA budują w sąsiedniej Zambii bazy wojskowe, zagrażając bezpieczeństwu i integralności jego ojczyzny. Poprosił zbrodniarza o wsparcie militarne, by mógł obronić kraj przed sąsiadem wspieranym przez Zachód. Jednocześnie w maju ubiegłego roku Zimbabwe zniosło cła na import amerykańskich produktów jako pierwszy kraj Afryki, żeby przypodobać do Donaldowi Trumpowi.czytaj także: Odurzony syn dyktatora jechał pod prąd. Miał przy sobie narkotyki