Przed komisją śledczą zeznaje Krzysztof Bondaryk. „Szukanie w przeszłości pod pozorem kontroli teraźniejszości jest kwintesencją systemu Pegasus” – ocenił były szef ABW z lat 2008–2013 Krzysztof Bondaryk podczas przesłuchania przed sejmową komisją śledczą badającą legalność, prawidłowość i celowość czynności operacyjno-rozpoznawczych prowadzonych z wykorzystaniem tego oprogramowania. W czwartek Krzysztof Bondaryk występował w charakterze świadka przed komisją, która analizuje działania służb specjalnych i policji w latach 2015–2023.Zaufanie sądów do służbJak wskazał były szef ABW, wieloletnia praktyka stosowania kontroli operacyjnej – przez około 25 lat – wykształciła w sądach określony poziom zaufania do służb oraz prokuratury. Wnioski o kontrolę operacyjną, składane w trybie przedprocesowym, były rozpatrywane w oparciu o dotychczasowe zasady, analogiczne do przepisów Kodeksu postępowania karnego.Zdaniem Bondaryka z czasem w sądach powinien jednak pojawić się niepokój, ponieważ materiały przekazywane przez prokuraturę zaczęły wykraczać poza zakres czasowy udzielonej zgody. W przypadku Pegasusa – jak podkreślił – „nie ma kontroli od daty do daty”. Według niego sądy albo tego nie dostrzegały, albo bagatelizowały problem.Zmiana przepisów w 2016 roku jako „klucz do sprawy”Podczas posiedzenia komisji Bondaryk przywołał zapisy ustawy o CBA dotyczące niejawnej kontroli operacyjnej. Ustawa przewiduje m.in. możliwość uzyskiwania i utrwalania treści rozmów prowadzonych przy użyciu środków technicznych, rejestrowania obrazu i dźwięku z pomieszczeń oraz przechwytywania korespondencji.Zwrócił jednak uwagę na przepis dodany w 2016 roku, który rozszerzył zakres kontroli operacyjnej o „uzyskiwanie i utrwalanie danych zawartych w informatycznych nośnikach danych, telekomunikacyjnych urządzeniach końcowych oraz systemach informatycznych i teleinformatycznych”. Jak podkreślił, to właśnie ten zapis jest – jego zdaniem – kluczowy dla zrozumienia mechanizmu działania Pegasusa.Czytaj także: Afera Funduszu Sprawiedliwości. Minister Żurek nie odpuszcza„Niejawne przeszukanie” zamiast klasycznego podsłuchuBondaryk zaznaczył, że przez lata kontrola operacyjna – potocznie nazywana podsłuchem – była stosowana od określonego momentu w czasie, zwykle na trzy miesiące z możliwością przedłużenia. Po nowelizacji przepisów możliwe stało się jednak pozyskiwanie danych z przeszłości, co – jak ocenił – w praktyce oznaczało niejawne przeszukanie nośnika danych.Dla sądów mogło to wyglądać jak kontynuacja dotychczasowej praktyki, jednak – w opinii świadka – była to zupełnie inna metoda pracy operacyjnej. „Szukanie w przeszłości pod pozorem kontroli teraźniejszości jest kwintesencją Pegasusa” – podkreślił. Dodał, że przepis ten nadal obowiązuje i nie widać inicjatywy zmierzającej do jego zmiany.Zakup Pegasusa i kontrola ABWKomisja śledcza bada działania podejmowane z użyciem Pegasusa od listopada 2015 r. do listopada 2023 r. Ma również ustalić, kto odpowiadał za zakup systemu i podobnych narzędzi dla polskich służb.Z dotychczasowych ustaleń, w tym informacji przekazanych przez Najwyższą Izbę Kontroli, wynika, że Pegasus został zakupiony jesienią 2017 r. dla CBA. Większość środków – 25 mln zł – pochodziła z Funduszu Sprawiedliwości.W maju ubiegłego roku ABW przekazała Prokuraturze Krajowej wyniki kontroli przeprowadzonej w CBA. Z ustaleń wynikało m.in., że system Pegasus powinien posiadać akredytację bezpieczeństwa teleinformatycznego, której jednak nigdy nie uzyskał.Wnioski komisji do prokuraturyW trakcie dotychczasowych prac przesłuchano kilkudziesięciu świadków, a do prokuratury trafiły zawiadomienia dotyczące m.in. b. wiceszefa MS Michała Wosia, b. szefa MS, b. prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry, b. dyrektora Departamentu Spraw Rodzinnych i Nieletnich w MS Mikołaja Pawlaka oraz b. szefa CBA Ernesta Bejdy.Sejmowa komisja śledcza ds. Pegasusa w styczniu br. zapowiedziała złożenie w prokuraturze dwóch kolejnych zawiadomień o możliwości popełnienia przestępstwa. Dotyczą one byłych szefów służb specjalnych – Macieja Materki, byłego szefa Służby Kontrwywiadu Wojskowego, oraz Piotra Pogonowskiego, byłego szefa Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.Czytaj także: Marszałek Sejmu nie zrezygnuje. „Możecie na mnie plu攌ledztwa prokuratury i wcześniejsze zarzutySprawą Pegasusa zajmuje się m.in. Zespół Śledczy nr 3 Prokuratury Krajowej. Postępowanie dotyczy legalności i zasadności działań operacyjnych prowadzonych z użyciem tego systemu.W październiku ubiegłego roku prokuratura skierowała akt oskarżenia wobec byłego wiceministra sprawiedliwości Michała Wosia, zarzucając mu nieuprawnione przekazanie 25 mln zł z Funduszu Sprawiedliwości na zakup Pegasusa dla CBA. Z kolei kontrola ABW wykazała, że system nigdy nie uzyskał wymaganej akredytacji bezpieczeństwa.W grudniu Prokuratura Krajowa poinformowała, że były szef CBA Ernest B. usłyszał zarzut niedopełnienia obowiązków w związku z dopuszczeniem i używaniem systemu inwigilacji Pegasus.Czytaj także: Wiceszef MSZ krytycznie o prezydencie. „Radziłbym, aby do tego dorósł”