Słodko-gorzkie wieści. Grał albo mało, albo wcale. Gdy we wtorkowym meczu z Los Angeles Lakers z ławki weszli wszyscy, a trener Mitch Johnson nie dał Sochanowi ani minuty, stało się jasne, że dni Polaka w San Antonio Spurs są policzone. To zła wiadomość lub... dobra. Usługami naszego reprezentanta może być zainteresowanych kilka klubów. Informację jako pierwszy podał Shams Charania z ESPN – San Antonio Spurs zdecydowali się rozwiązać kontrakt z 22-letnim skrzydłowym, który jeszcze trzy lata temu był wybierany z dziewiątym numerem draftu.To zaskoczenie, choć nie do końca. Nazwisko Sochana pojawiało się w ostatnich miesiącach w plotkach transferowych – problem polegał na tym, że Spurs nie znaleźli chętnego do wymiany. W efekcie klub postawił na najprostsze rozwiązanie: rozstanie.Sochan trafił do NBA jako wszechstronny, „bouncy” skrzydłowy z uczelni Baylor – gracz energiczny, niebojący się kontaktu, z potencjałem w obronie na kilku pozycjach. W debiutanckim sezonie szybko zapracował na miejsce w składzie i został wybrany do All-Rookie Team 2023.W ciągu trzech pierwszych sezonów w lidze notował średnio około 11 punktów na mecz. Nie był gwiazdą ataku, ale pokazywał to, czego dziś szukają trenerzy – mobilność, przełączalność w obronie, solidne zbiórki i gotowość do brudnej roboty. Wyróżniał się także charakterem – kolorowe włosy i osobliwa, jednoręczna technika rzutów wolnych sprawiły, że stał się jedną z najbardziej rozpoznawalnych młodych twarzy Spurs.Najpierw pracował pod okiem legendarnego Gregg Popovich, później – już w nowej rzeczywistości organizacyjnej – u trenera Mitcha Johnsona. Jednak w tym sezonie wypadł z rotacji. Minuty zaczęli przejmować weteran Harrison Barnes oraz debiutant Carter Bryant. Sochan grał coraz bardziej nieregularnie, a Spurs – budujący skład wokół młodszych i starszych elementów – uznali, że jego rozwój w tej konfiguracji wyhamował.Co dalej? Według Charanii Sochan ma do wyboru „kilka zainteresowanych zespołów”. I trudno się dziwić – 22 lata, atletyzm, doświadczenie z pierwszej dziesiątki draftu i defensywna elastyczność to profil, który zawsze budzi zainteresowanie.Problemem może być jednak sytuacja finansowa części klubów. Przykładem są Los Angeles Lakers – drużyna, której przydałby się defensywny skrzydłowy, ale jest twardo ograniczona finansowo i ma zbyt mało miejsca w budżecie, by zaoferować nawet standardowy minimalny kontrakt.Potencjalne kierunkiNa papierze kilka drużyn wygląda logicznie:Chicago Bulls – po deadline zespół zgromadził kilku niskich obwodowych i wyraźnie brakuje mu rozmiaru. Bulls inwestują w młode talenty i Sochan mógłby wpisać się w tę strategię, choć wciąż mają zobowiązania wobec Patricka Williamsa.Memphis Grizzlies – po transferze Jaren Jacksona Jr. klub wchodzi w etap przebudowy i będzie szukał wartościowych, młodych zawodników z potencjałem do odbudowy.Washington Wizards – muszą zdefiniować, jak ma wyglądać skład wokół Anthony’ego Davisa i Trae Younga. Wszechstronny skrzydłowy z energią w obronie mógłby być brakującym elementem rotacji.Indiana Pacers – cierpią na brak rozmiaru, a po stracie młodych projektów na skrzydle (Mathurin – transfer, Furphy – kontuzja ACL) potrzebują świeżej krwi.