Bezpieka podporą totalitaryzmu. Masowe morderstwa, gwałty, krwawo tłumione protesty w Iranie to nie tylko pokaz kurczowego trzymania się władzy przez teokratyczny reżim Alego Chameneia. Tragedia Irańczyków daje również wyjątkowy wgląd w modelowe działania systemu totalitarnego i jego główną podporę, czyli służby bezpieczeństwa. Mechanizm jest stały, niezależnie od epoki czy szerokości geograficznej. To ta sama degeneracja, którą mamy za naszą wschodnią granicą. Kermanszah, miasto w zachodniej części Iranu. Łapanka podczas protestu. Co najmniej dwie osoby zgłaszają napaść seksualną, jedna to dziewczyna w wieku 16 lat. „Podczas transportu siły bezpieczeństwa dotykały ich ciał pałkami. Bili i uciskali pałką okolice odbytu przez ubranie” – relacjonuje Rebin Rahmani z organizacji pozarządowej Kurdystan Human Rights Network (KHRN).Kobiety, także nieletnie, trafiające do aresztów seryjnie padają ofiarą gwałtów, w tym grupowych. „Niektóre z zatrzymanych dziewcząt prosiły nawet rodziny o przesłanie im pigułek antykoncepcyjnych” – donosi informator. Przemoc seksualna to wielkie upokorzenie. Ofiara jest stygmatyzowana, reżim to wie i chętnie korzysta po ten środek, a wykonawcy chętnie go aplikują.Kto trafia do szpitala, dalej ryzykuje śmiercią. Krążą przerażające nagrania przedstawiające naloty sił bezpieczeństwa na placówki służby zdrowia. Podejrzani o udział w protestach są zabijani. „Przebywali w szpitalach, mieli podłączone kroplówki i rurki do oddychania. Kiedy przyglądasz się uważnie, zdajesz sobie sprawę, że zostali postrzeleni w głowę. Zostali straceni – zastrzeleni w szpitalu” – relacjonuje świadek.Działająca w Norwegii kurdyjska organizacja praw człowieka Hengaw opisuje historię Sorana Feyzizadeha. 40-latek zostaje zatrzymany podczas protestów w mieście Bidżar. Jest katowany pałkami i Allach miłościwy sprawiedliwy wie czym jeszcze. Bliscy nie mogą go odwiedzić w szpitalu. Dwa dni później rodzina dowiaduje się, że nie żyje.Zmasakrowane zwłoki„Jego ciało było ledwo rozpoznawalne z powodu obrażeń spowodowanych wielokrotnymi uderzeniami” – opowiada Awyar Shekhi z Hengawu. Rodzina z Sakkaz musi „zapłacić ogromną sumę, aby odzyskać ciało od władz”. Potem bliscy nie mają wstępu na pogrzeb ani nawet prawa wjazdu do miasta. Zmasakrowane ciało Feyzizadeha zostaje pochowane gdzieś po kryjomu. Żona i dwójka dzieci, jedno ma trzy miesiące, gdy traci ojca, dołączają do coraz liczniejszej rzeszy bezsilnych ofiar reżimu.Jest też oczywiście klasyczne strzelanie do protestujących. Nie na oślep, w górę czy pod nogi. Strzela się, żeby zabić. Ewentualnie oślepić, to bardzo popularna metoda. Sholeh Sotoudeh, ciężarna kobieta z Langarud w północno-zachodnim Iranie, ginie wraz ze swoim nienarodzonym dzieckiem, gdy bezpieka otwiera ogień do protestujących.Takich ofiar są tysiące, być może dziesiątki tysięcy. Władze w Teheranie twierdzą, że zdecydowana większość zabitych to funkcjonariusze sił bezpieczeństwa lub przypadkowi przechodnie zamordowani przez bliżej niezidentyfikowanych „terrorystów”. Kim są? Oczywiście to „kanalie” nasłane przez Stany Zjednoczone i Izrael. Jakim cudem tysiące takich osób – bo przecież nie dwie czy trzy – przedarły się do Iranu? Tego już nie wiadomo.120-stronicowy Raport Amnesty International opisuje falę bestialskiej przemocy. Relacje z tylko kilku miesięcy. 45 osób zgwałconych, także zbiorowo, lub poddanych innym formom przemocy seksualnej przez funkcjonariuszy irańskich służb. Jest wśród 26 mężczyzn, 12 kobiet i siedmioro nieletnich. „Winą” niektórych kobiet jest zdjęcie chusty w miejscu publicznym.Galeria torturSiepacze irańskiego reżimu stosują całą gamę rozmaitych tortur. Jedne bardziej wymyślne, inne wyjątkowo prymitywne. Są więc rażenie prądem, wbijanie igieł w genitalia, podawanie niezidentyfikowanych tabletek lub zastrzyków, po których niektórzy umierają. Do tego pozbawianie jedzenia, gwałty, gwałty grupowe, groźby dokonania gwałtu na bliskich i tym podobne.„Prokuratorzy i sędziowie byli nie tylko współwinni, ignorując lub tuszując skargi ofiar gwałtów, ale także wykorzystywali zeznania wymuszone torturami, by skazać oskarżonych na karę więzienia lub śmierć. Ofiarom odmówiono apelacji” – opisuje Amnesty. „Państwo irańskie to zinstytucjonalizowana bezkarność” – pada wniosek.Teraz taki cytat, wiadomo, skąd pochodzi. „Najczęściej spotykanym narzędziem, które znajdowało się w lokalach Savaku był podgrzewany elektrycznie żelazny stół zwany patelnią, na który kładziono ofiarę, przywiązując jej ręce i nogi. Wielu ludzi ginęło na tych stołach. Często nim wprowadzono oskarżonego na salę, był on już osobą o pomieszanych zmysłach, ponieważ – oczekując swojej kolejki – nie wytrzymywał rozlegającego się krzyku i swądu palonego ciała”.I dalej. „W tym świecie koszmaru postęp techniczny nie zdołał wyprzeć starych, średniowiecznych sposobów. W więzieniach Isfahanu wrzucano ludzi do dużych worków, w których kotłowały się oszalałe z głodu dzikie kocury albo jadowite węże”.Iran: tysiące ofiarPierwsze relacje pochodzą z obecnych antyrządowych protestów w Iranie. Pacyfikacje pokojowych manifestacji ludzi, którzy chcą poprawy warunków życia, pochłonęły oficjalnie tysiące, nieoficjalnie dziesiątki tysięcy ofiar. W raporcie z 24 stycznia, który Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (Sepah-e Pasdaran) przekazał Najwyższej Radzie Bezpieczeństwa Narodowego Iranu, wskazano liczbę 36,5 tysiąca zabitych. Z pewnością ta już wzrosła. Jeszcze więcej jest rannych, okaleczonych czy aresztowanych, a więc i torturowanych, gwałconych oraz poddanych później doraźnym egzekucjom.Raport Amnesty International dotyczy pierwszych miesięcy protestów po śmierci Mahsy Amini, Kurdyjki zabitej w 2022 roku za rzekome naruszenie zasad ubioru, śmiała bowiem nie nałożyć hidżabu. Została zabrana z ulicy przez policję religijną Gaszt-e Erszad. Według szacunków organizacji broniących prawa człowieka, w brutalnie tłumionych protestach po jej śmierci zginęło ponad 550 osób, w tych co najmniej 68 nieletnich.Ostatnie cytaty to oczywiście wybitny „Szachinszach”. Nieodżałowany Ryszard Kapuściński na podstawie relacji opisywał bestialstwo służby bezpieczeństwa ostatniego szacha Iranu Mohammada Rezy Pahlaviego, obalonego w wyniku islamskiej rewolucji w 1979 roku.Zbrodnie Savaku od działań dokonywanych na obecną wieczną chwałę Republiki Islamskiej dzieli przeszło pół wieku, widać jednak wspólny mechanizm – tę samą degenerację. Skorumpowany technokratyczny reżim Pahlaviego i podbijany rzekomą religijną moralnością teokratyczny reżim ajatollahów łączy całkowity brak poszanowania dla ludzkiego życia, ludzkiej godności.Iran Chameneia jak Iran szachaPrzebija się ta sama chorobliwa żądza władzy absolutnej połączona z podskórnym strachem, że się ją utraci. Ta sama hipokryzja każąca pogardzać rodakami, deptać ich godność, niszczyć i jednocześnie wierzyć, że jest się przez nich kochanym za pozorne wartości. Za szachinszacha był to pozorny postęp, mający przynieść powszechne „bogactwo”, za Rahbara Alego Chameneia jest to pozorny powrót to tradycyjnych wartości islamu, mający przynieść „bogactwo” duchowe.Republika Islamska nie jest odwróceniem Iranu Pahlaviego, jakąś naprawą, sprawiedliwą reakcją. Jest jego dokładnym lustrzanym odbiciem. W sercu obydwu systemów nie stoi żadna głębsza idea – podstawą rządów jest oparcie się na strachu wzbudzanym w narodzie i straszenie sąsiadów. Jak w każdym reżimie totalitarnym.Strach implementują służby bezpieczeństwa, a tym samym zabezpieczają byt władzy, która roztacza parasol ochronny nad ich zbrodniami. Ciekawa sytuacja – totalitaryzm dewaluuje znaczenie zwrotu „bezpieczeństwo”. Dla kogo ono jest? Dla ogółu? Nie, ogół jest wrogiem, który jak tylko mu poluzować kierat, odpuścić buta, zaraz złośliwie chce wolności i dobrobytu. Bezpieczeństwo ma mieć wyłącznie władza. Naród ma żyć w stanie stałego zagrożenia, choćby czyhającego ze strony reżimu. Ma być posłuszny, nie wychylać się, a najlepiej wspierać, choćby biernie.Wszystkie autokracje powtarzają wyraz bezpieczeństwo jak mantrę. W Rosji Władimira Putina za terror odpowiada Federalna Służba Bezpieczeństwa. Na Białorusi, operetkowej przybudówce Moskwy, działa Komitet Bezpieczeństwa Państwowego Republiki Białorusi, czyli KGB. Alaksandr Łukaszenka tak zakochany w Związku Sowieckim zostawił tę skompromitowaną nazwę.Bezpieka podporą autokracjiMy mieliśmy najpierw Urząd, a potem Służbę Bezpieczeństwa. W Rumunii rządzonej przez Nicolae Ceausescu mordowali funkcjonariusze Securitate, czyli Departamentu Bezpieczeństwa Państwowego. Czechosłowacja miała pecha do Státní bezpečnost, zaś Niemiecka Republika Demokratyczna do Ministerstwa Bezpieczeństwa Państwowego, czyli Stasi i tak dalej.Wszystkie czerpały i wciąż czerpią pełnymi garściami z sowieckiego KGB oraz hitlerowskiego Reichssicherheitshauptamtu (RSHA), czyli Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy działającego w ramach SS. Można zatem pokusić się o systematyzację i znalezienie dla współczesnego Iranu miejsca w tym układzie.Czym zatem charakteryzują się irańskie służby „bezpieczeństwa”? Nadrzędną cechą Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej jest to, że stał się państwem w państwie. Sepah to niezależna od armii struktura w zasadzie z monopolem na egzekwowanie pozasądowej przemocy.Owszem, Gwardia Rewolucyjna wchodzi w skład Sił Zbrojnych Islamskiej Republiki Iranu, ale jej głównym zadaniem jest – jak wyjaśnia konstytucja – „obrona rewolucji islamskiej i jej osiągnięć”. Czymkolwiek te osiągnięcia są i czy w ogóle w jakimś stopniu przekładają się wzrost poziomu życia mieszkańców. Można wątpić.Czytaj także: Reporterka TVP w Iranie: trwa rocznica rewolucjiJest też pewna symboliczna zależność. Korpus jest naturalnie ważniejszy niż armia, lepiej wyszkolony, ma lepsze uzbrojenie. Ma swoje własne siły lądowe, powietrzne, marynarkę, służby wywiadowcze, czy oddziały specjalne – Siły Ghods. Całość podlega wyłącznie dożywotnio rządzącemu Najwyższemu Przywódcy, a więc obecnie Chameneiemu. Władza świecka, żaden prezydent, nie może sprawować kontroli nad Sepah.W wielu krajach występuje gwardia, jako coś funkcjonującego obok regularnej armii. W Stanach Zjednoczonych to formacje o charakterze obrony terytorialnej, zaś w Rosji honorowa nazwa nadawana jednostkom, które czymś się zapisały, zwykle w zbrodniach i łajdactwach. W Iranie relacje między wojskiem a Korpusem są trochę jak między Wehrmachtem a SS w III Rzeszy. Sepah to instytucja dodatkowo kontrolująca i terroryzująca społeczeństwo, do tego oddzielna siła polityczna oraz potęga gospodarcza. W gospodarce działa w sposób paramafijny. Zajmuje się choćby nielegalnym handlem objętą sankcjami irańską ropą, kontroluje czarny rynek, przemyt dóbr luksusowych, elektroniki czy pomaga szmuglować heroinę z Afganistanu do Europy. Ma własne porty i lotniska, a ze swoimi wpływami stanowi nieuczciwą konkurencję dla legalnego handlu. Jej firma inżynieryjna Khatam al-Anbiya kontroluje kluczowe projekty infrastrukturalne, bez przetargów buduje, co chce, nie licząc się ze środowiskiem i tak dalej.W państwie Pahlaviego działało osiem rodzajów policji, Savak miał tysiące funkcjonariuszy, kilka milionów konfidentów, niezliczoną liczbę więzień. Rewolucja islamska nie zrobiła rewolucji w bezpiece, była to bardziej ewolucja. Zaadaptowanie bandytów do nowej rzeczywistości i wychowanie własnych. Utrzymanie sił bezpieczeństwa uznano za priorytet.Liczba śledczych zajmujących sprawami politycznymi – przypomina się cytat z Kapuścińskiego „ale tutaj wszyscy są polityczni” – z pewnością pozostała na poziomie tysięcy. Można też przyjąć, że religijna władza nie rozprawiła się też z donosicielami. Grzechem byłoby ograniczenie prawomyślnym obywatelom prawa zgłaszania z czystym sumieniem różnych tam łajdactw. Katownie jak istniały, tak dalej istnieją.Wojna hybrydowa z narodemReżim totalitarny nigdy nie funkcjonuje w ramach pokoju. Jeżeli akurat nie napada na sąsiada, to zawsze walczy z narodem. Jest to w zasadzie wojna hybrydowa. Gdy trzeba, władza zabija niepokornych. Tak jak obecnie w Iranie. Do tego dochodzą rozmaite działania represyjne i propagandowe mające utrzymać kontrolę nad społeczeństwem.Iran ma niezwykle rozbudowany system opresji. Jest więc choćby Faraja, czyli Dowództwo Policji Islamskiej Republiki Iranu. Teoretycznie podlega Ministerstwu Spraw Wewnętrznych, tyle że jej dowódcy są mianowani przez Najwyższego Dowódcę. Ma piękne motto: „Bądźcie stałymi świadkami dla Allaha w sprawiedliwości”.Sprawiedliwość w imię Allaha wymierzają liczne komórki, łącznie policją moralności. Właśnie ona stała za zakatowaniem Mahsy Amini. W tym przypadku panuje równouprawnienie, nawiedzone dewotki mają prawo bezkarnie bić i porywać „niewłaściwie” ubrane kobiety. Funkcjonariusze i funkcjonariuszki Gaszt-e Erszad biorą czynny udział w tłumieniu protestów, wiele jego uczestniczek śmie bowiem manifestować niezadowolenie z sytuacji ekonomicznej i społecznej poprzez zdjęcie hidżabu. A wiadomo, że nawet jeżeli jakiś tam kryzys jest, to powinny pokornie wspierać Rahbara i słusznie oburzać się na działania wrażych sił z USA i Izraela, rzeczywistych inicjatorów problemów.Najważniejszą podporą reżimu w zaprowadzaniu porządku i ochronie uczciwych obywateli przed nasłanymi przez Waszyngton i Tel Awiw terrorystami jest Basidż, czyli Związek Mobilizacji Uciemiężonych. Dlaczego akurat „uciemiężonych”? Totalitaryzm, jak wiemy, lubuje się w eufemizmach.Pospolite ruszenieW tym przypadku było tak, że po rewolucji Iran został napadnięty przez Irak. Ajatollah Chomeini potrzebował pospolitego ruszenia, płomiennie wezwał więc ochotników, by bronili nowych „zdobyczy” rewolucji islamskiej. Zgłaszali się głównie biedacy, ludzie z prowincji, analfabeci z rozmaitych żyjącym jak w średniowieczu plemion. Można powiedzieć, że oni byli ciemiężeni za Pahlaviego. Heroiczna nazwa przyjęła się i została, ale teraz to po prostu zwykła milicja.Basidż wchodzi w skład Korpusu i jest ochotniczą organizacją paramilitarną – „oczami, uszami i pięściami” teokracji. Zwykle do tego typu organizacji trafiają najgorsze męty i tak jest w tym przypadku. Milicjanci nie mają żadnych zahamowań – mordują, okaleczają, gwałcą, zastraszają. Do tego śledzą sieć w poszukiwaniu wszelkiej nieprawomyślności, a jak trzeba, organizują, oddolne demonstracje poparcia dla najwspanialszej władzy i tak dalej.Także Basidź jest podzielony – od zwykłego motłochu po wyspecjalizowane jednostki dorównujące Korpusowi. Co ciekawe, rekrutacja ma odbywać się w meczetach. Tam też ma być składowana broń. Chamanei mówi, że to „Dwudziestomilionowa Armia”. Przypuszczalnie tyle osób władza mogłaby nawet zmobilizować, ale obecnie terror sieją raczej dziesiątki, może setki tysięcy milicjantów.Teheran nie zamierza odpuszczać. Chce zdławić protesty i sterroryzować naród, by znów nie zachciało mu się wolności. Stąd doniesienia o codziennych egzekucjach, najwyraźniej bowiem Iran nie ugiął się przed żądaniami Donalda Trumpa. Mówi się też, że dowódca Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej Mohammad Pakpour ma być zastąpiony przez kogoś jeszcze bardziej radykalnego.Degeneracja reżimuTeoretycznie wyznacznikiem każdego państwa totalitarnego jest jakaś tam ideologia, prawda objawiona, która powiedzie rodaków ku świetlanej przyszłości. Ale akurat ideologie nie mają większego znaczenia. Może się to nazywać narodowy socjalizm, komunizm, putinizm, dżucze, islamizm – jest to wtórne. Liczy się wyłącznie ten, który uosabia ideologię, nosiciel wszelkich cnót – Hitler, Stalin, Ceausescu, Putin, Xi Jinping, Kim Dzong Un, Chamenei. Narzucana wiara w „Mesjasza” i jej obrona ma służyć wyłącznie utrzymaniu ciągłości istnienia stale degenerującego się zbrodniczego reżimu.Wspólnym mianownikiem i warunkiem koniecznym istnienia każdego totalitaryzmu jest zamordyzm wobec własnych obywateli realizowany przez służby bezpieczeństwa. Nie ma autokracji, gdy ludzie mogą mówić co myślą. Totalna inwigilacja, także dusz i umysłów, propaganda oraz pełna gama przemocy – od seksualnej po liczne morderstwa – bez tego nie może się obejść żadna dyktatura.Siły bezpieczeństwa mają rolę nadrzędną w funkcjonowaniu państwa totalitarnego i doskonale zdają sobie sprawę ze swojego znaczenia. Zawsze tworzą swoiste państwo w państwie. Skorumpowana Federalna Służba Bezpieczeństwa kontroluje w Rosji wszystko, łącznie z przestępczością zorganizowaną, którą teoretycznie ma zwalczać. Mafia wciągnięta w tryby paramafijnego systemu władzy, w której środku jest Putin. Sepah działa podobnie.Autokracje zwykle wytwarzają osobliwy mechanizm. Najwyżsi rangą dowódcy sił bezpieczeństwa, skupieni wokół Najwyższego Przywódcy – wielkie litery nie odnoszą się tylko do Iranu – tworzą hermetyczny krąg ludzi stojących ponad prawem i kontrolą. Naczelne Bóstwo otacza Zakon Śmierci. To jest szczyt piramidy, której podstawa gwałci i morduje. W imię Bezpieczeństwa.