Admirał Pierre Vandier przestrzega. Rosja już ponad cztery lata uwikłana jest w konflikt zbrojny w Ukrainie, jej gospodarka podupada, a sankcje blokują rozwój militarny. Mimo to szef Dowództwa Transformacji Sojuszniczej NATO admirał Pierre Vandier przestrzega przed lekceważeniem Kremla. Francuski dowódca widzi atuty rosyjskiej armii i zagrożenie z jej strony. Admirał Pierre Vandier spotkał się z dziennikarzami we wtorek (10 lutego) w waszyngtońskim The National Press Clubie. Odniósł się m.in. do wojny trwającej na Ukrainie. Chwalił Ukraińców, którzy, jego zdaniem, pokazali, że nie tylko warto kupować nową technologię, ale też nieustannie ją udoskonalać na linii frontu. Dodał też jednak, że zdobywanie doświadczeń dotyczy obu stron konfliktu. Jeśli transformacja NATO będzie powolna, istnieje ryzyko wojnyZauważył, że Rosja wyciągnęła tę samą lekcję i nieustannie wprowadza zmiany w takich obszarach jak obrazowanie kosmiczne, dowodzenie misją i oczywiście wykorzystanie dronów. Admirał Vandier wyraźnie przestrzegał przed lekceważeniem Kremla i jego armii. Zobacz także: Dowódca sił NATO ostrzega. „Rosja gotowa do użycia siły militarnej”– Jeśli Rosja uzna NATO za pozostające w tyle pod względem rozwijania potencjału militarnego, istnieje ryzyko, że dokona „błędnej oceny” podobnej do tej, której dokonała w 2022 roku, rozpoczynając wojnę w Ukrainie. Jeśli transformacja będzie zbyt powolna w ciągu następnej dekady, istnieje ryzyko, że (NATO) nie będzie miało potencjału odstraszającego – powiedział Pierre Vandier w Waszyngtonie.Zbrojeniówka musi szybciej reagować na potrzeby armiiFrancuski dowódca zwrócił uwagę na jeszcze jedno ważne zjawisko, które można zaobserwować na podstawie wojny w Ukrainie. To szybkie ewaluowanie systemów wykorzystywanych na polu walki. NATO musi to uwzględnić i odpowiednio być na to przygotowane. Dlatego, zdaniem admirała Vandiera, przemysł obronny musi być bardziej „mobilny”. Firmy zbrojeniowe nie dostrzegają obecnie, jak szybko tracą na znaczeniu systemy przez nie wdrażane – np. drony. – One „starzeją się” niemal natychmiast. Potrzebni są inżynierowie, technicy, którzy są bardzo blisko technologii, aby móc szybko znaleźć rozwiązania – stwierdził szef Dowództwa Transformacji Sojuszniczej NATO. Admirał Vandier zapewnił też, że NATO kojarzące się z ociężałą biurokratyczna machiną, która nie potrafi działać szybko, to już jest przeszłość. Jako dowód szybkich i korzystnych zmian, Francuz podał eksperymentalne działania REPMUS 24 (Robotic Experimentation and Prototyping using Maritime Unmanned Systems) przeprowadzone w Portugalii w 2024 roku. Członkowie NATO wspólnie wystawili wówczas ponad 70 systemów autonomicznych w niecałe trzy tygodnie. Natomiast wersja ćwiczeń, która zakończyła się zeszłej wiosny, obejmowała ponad 270 systemów bezzałogowych.Zobacz także: Rok 2027 może być „wojennym”. Spotkanie premiera z dowódcą wojsk NATOW najbliższym czasie NATO ma przeprowadzić podobne eksperymenty w Rumunii i na Łotwie, aby przetestować nowe sposoby zwalczania dronów i metody ich integracji w ramach większego systemu nakładających się na siebie środków obrony, nazywanego często „obroną warstwową”.