Polski produkt. - Byliśmy bardzo zaskoczeni, kiedy zobaczyliśmy naszą „Pieroguszkę” na zdjęciu z igrzysk. Teraz nie nadążamy z realizacją zamówień – powiedział PAP prezes katowickiej Spółdzielni Socjalnej Honolulu Przemysław Sołtysik. Pluszowego pieroga zabrali do Mediolanu polscy łyżwiarze figurowi. – Pieroguszka po prostu została po prostu przez kogoś kupiona. Jesteśmy spółdzielnią socjalną, prowadzimy warsztaty, na których produkujemy takie pierogi i sprzedamy w internecie. Nie wiedzieliśmy, że ten pojedzie do Mediolanu, Zobaczyliśmy dopiero na zdjęciach. Potem odezwał się do nas związek, zamówił kolejne, które są w drodze do Mediolanu – dodał prezes.Przyznał, że spółdzielnia, po informacjach z igrzysk, zanotowała duży skok popularności.Mnóstwo zamówień– Nie spodziewaliśmy się tego. Nie wyrabiamy się z realizacją zamówień – wyjaśnił.Spółdzielnia zatrudnia i integruje ludzi niepełnosprawnych. – Istnieje ponad 10 lat. Początkowo prowadziliśmy lokal gastronomiczny, ale w czasie pandemii musieliśmy znaleźć coś, czym moglibyśmy się zająć w międzyczasie. Zaczęliśmy więc szyć Pieroguszki, założyliśmy sklep, który działa do dziś – powiedział Sołtysik.Podkreślił, że działalność gastronomiczna nie miała nic wspólnego z pierogami, lokal też funkcjonuje.– Pieroguszki powstają podczas warsztatów rękodzielniczych. Wszystko jest ręcznie wyszywane. Produkcją zajmuje się pięć osób, teraz mają naprawdę co robić. Wykonanie jednej trwa kilkadziesiąt minut – stwierdził prezes. Czytaj też: Chciała być jak Maradona. „Ręka Boga” na igrzyskach