PE będzie monitorować działania KE. Parlament Europejski zatwierdził klauzulę ochronną dla rolnictwa w umowie UE–Mercosur, która ma zabezpieczyć producentów przed skutkami zwiększonego importu z Ameryki Południowej. Europosłowie koalicji rządzącej przekonują, że to realna tarcza dla rolników i zapowiadają kontrolę działań Komisji Europejskiej, podczas gdy PiS ocenia mechanizm jako nieskuteczny i ostrzega przed zagrożeniami dla polskiego rolnictwa. Europoseł PSL Krzysztof Hetman podkreślił znaczenie nowych przepisów, a Andrzej Halicki z KO zapowiedział, że Parlament Europejski będzie uważnie monitorować działania Komisji Europejskiej.Parlament Europejski zatwierdza klauzulę ochronną Jeżeli Komisja Europejska zdecyduje się na tymczasowe stosowanie umowy handlowej z państwami Mercosuru, rolnicy zyskają realne zabezpieczenie dzięki nowo przegłosowanej klauzuli ochronnej – podkreślił europoseł PSL Krzysztof Hetman.Jak zaznaczył, polscy i europejscy rolnicy będą chronieni, jeśli KE zdecyduje się tymczasowo stosować umowę. Bez tych klauzul ochronnych byliby całkowicie pozbawieni wsparcia.Podkreślił, że przyjęcie rozporządzenia w sprawie klauzuli ochronnej ma ogromne znaczenie dla sektora rolnego. Procedury i mechanizmy przewidziane w przepisach stanowią konkretne zabezpieczenie wpisane bezpośrednio w prawo europejskie.Do tych opinii odniósł się także europoseł Koalicji Obywatelskiej Andrzej Halicki.Czytaj także: „Koniec rolnictwa” i „szkodliwa żywność”, czyli dezinformacja kontra MercosurTymczasowe stosowanie umowy i rola Trybunału Sprawiedliwości UEParlament Europejski wcześniej zdecydował o skierowaniu umowy UE–Mercosur do Trybunału Sprawiedliwości UE, co tymczasowo zablokowało proces ratyfikacji porozumienia w izbie.Komisja Europejska nadal może jednak zdecydować o tymczasowym wdrożeniu umowy w momencie, gdy przynajmniej jedno z państw Mercosuru – Argentyna, Brazylia, Paragwaj lub Urugwaj – ją ratyfikuje.Klauzula ochronna będzie automatycznie uruchamiana w przypadku spadku cen danego produktu w UE o 5 proc. w wyniku importu z Mercosuru.Czytaj także: Umowa z Mercosurem. „Powinna wejść w życie jak najszybciej”Fundusz rekompensat dla rolników w budżecie UE 2028-2034Europoseł PSL zapowiedział także starania o to, aby środki przewidziane w kolejnym budżecie unijnym na lata 2028–2034 na rekompensaty dla rolników były przeznaczone wyłącznie na pokrywanie strat wynikających z napływu produktów z Mercosuru. Chodzi o tzw. rezerwę kryzysową w wysokości 6,3 mld euro, która ma stać się częścią Wspólnej Polityki Rolnej UE.Czytaj także: Mniej biurokracji, więcej wsparcia dla rolników. PE upraszcza przepisy PiS przeciwko klauzuli ochronnejEuroposłowie PiS głosowali w Parlamencie Europejskim przeciwko klauzuli ochronnej dla produktów rolnych w umowie UE–Mercosur. Ich zdaniem zaproponowany mechanizm nie daje realnej, skutecznej ani natychmiastowej ochrony europejskim, w tym polskim, rolnikom przed negatywnymi konsekwencjami porozumienia.„Klauzula nie zadziała”Europoseł Waldemar Buda podkreślał podczas konferencji prasowej w Strasburgu, że mechanizm ochronny nie spełni swojej roli. Zwracał uwagę, że import z krajów Mercosuru już teraz rośnie, mimo że umowa formalnie jeszcze nie obowiązuje, a firmy z Brazylii i Argentyny przygotowują się do zwiększenia eksportu. W jego ocenie, w połączeniu z innymi problemami, z jakimi mierzy się dziś rolnictwo, rysuje to bardzo niekorzystną perspektywę dla unijnych producentów.Brak równych standardówZdaniem europosłów PiS kluczową słabością mechanizmu jest brak twardych, prawnie wiążących i skutecznie kontrolowanych zasad wyrównania standardów produkcyjnych, środowiskowych i sanitarnych pomiędzy UE a państwami Mercosuru.Czytaj także: Mercosur? „Szereg szans dla przedsiębiorców”Bez automatycznej reakcji na kryzysPolitycy PiS wskazują również, że klauzula nie przewiduje automatycznego uruchomienia w przypadku pojawienia się szkód na rynku rolnym. Jak informują, zgłaszali w tej sprawie liczne poprawki, jednak nie zostały one uwzględnione w finalnym kształcie rozporządzenia.Zbyt duża rola Komisji EuropejskiejKolejnym zarzutem jest – według PiS – nadmierna biurokracja oraz pozostawienie decyzji o uruchomieniu klauzuli wyłącznie Komisji Europejskiej. Oznacza to, że w sytuacji kryzysowej instytucje unijne miałyby najpierw prowadzić dochodzenie, zamiast podejmować natychmiastowe działania.„Mechanizm reaktywny i spóźniony”W komunikacie PiS podkreślił, że klauzula ma charakter wyłącznie reaktywny i jest zbyt słabą odpowiedzią na zagrożenia, jakie – zdaniem partii – niesie umowa UE–Mercosur dla polskiego rolnictwa. Jej przyjęcie ma jednocześnie legitymizować samo porozumienie, zamiast eliminować źródło problemu.Czytaj także: UE podpisała umowę z blokiem Mercosur. W tle spór o rolnictwo