Laboratoria nie stwierdzają odchyleń. Opublikowane w serwisach społecznościowych filmy, w których rzekomi eksperci alarmują o toksycznym mięsie drobiowym, budzą niepokój konsumentów, choć powielane twierdzenia nie mają naukowego uzasadnienia. W rzeczywistości w mięsie nie stwierdzono nieprawidłowości. W mediach społecznościowych coraz częściej pojawiają się nieprawdziwe lub zmanipulowane informacje dotyczące mięsa drobiowego. Udostępniane w serwisach społecznościowych filmy, które zawierają liczne kłamstwa, zdobywają milionowe zasięgi. Ich autorzy twierdzą, że mięso drobiowe zawiera substancje szkodliwe dla zdrowia. Aparatura bez atestówPseudoinspektorzy, którzy nie posiadają żadnych uprawnień, posługują się wyłącznie wadliwymi urządzeniami. Próbują w ten sposób przekonać odbiorców, że mięso drobiowe dostępne w sklepach zawiera toksyczne substancje. W tym celu używają aparatury bez atestów, która rzekomo oznacza zawartość azotanów i azotynów – związków azotu i tlenu występujących w żywności. Tymczasem pomiary wykonane przy użyciu tych urządzeń są błędne.Jak poinformowała Krajowa Rada Drobiarstwa-Izba Gospodarcza (KRD-IG) takie urządzenia nigdy nie były weryfikowane ani w odniesieniu do świeżego mięsa, ani surowych wyrobów mięsnych. CZYTAJ TEŻ: UE stawia na własną żywność. Rekordowy budżet na promocjęJednym z najbardziej rozpoznawalnych twórców internetowych, który nagrywa filmy dotyczące tzw. „mierników żywności” jest Marcin Bustowski. Swoją medialną działalność opiera na publikowaniu nagrań z rzekomych „badań” produktów spożywczych. W materiałach próbuje dowodzić nieprawidłowości w mięsie jak i innych artykułach spożywczych, promując przy tym zakup mierników – w tym urządzeń rosyjskiej produkcji, – sugerując, że w przyszłości możliwość ich używania może zostać zakazana.Z kolei Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych wykazał że, Butowski był łączony z prorosyjskim ugrupowaniem – Konfederacja. Ponadto ma również założone sprawy sądowe i prokuratorskie, jednak mimo to nadal publikuje treści zawierające niezweryfikowane zarzuty wobec producentów żywności. Laboratoryjne badania nie stwierdzają nieprawidłowości Rzetelne badania laboratoryjne przeprowadzone przez autoryzowane ośrodki z wykorzystaniem uznanych metod analitycznych nie wykazują żadnych odchyleń od normy w przypadku mięsa drobiowego sprzedawanego w sklepach. Nie stwierdza się w nim obecności azotanów oraz azotynów.Główny Lekarz Weterynarii podkreśla, że jedynie wyniki badań uzyskane za pomocą certyfikowanych metod analitycznych mogą stanowić wiarygodne źródła informacji o zawartości różnych substancji w produktach spożywczych. Do sprzedaży dopuszczane jest wyłącznie mięso drobiowe spełniające normy unijne.CZYTAJ TAKŻE: „Koniec rolnictwa” i „szkodliwa żywność”, czyli dezinformacja kontra MercosurKRD-IG apeluje do konsumentów o ostrożność w odbiorze treści publikowanych w sieci oraz o kierowanie się wiarygodnymi źródłami, bazującymi na certyfikowanych badaniach.Według informacji zamieszczonej na oficjalnej stronie internetowej, rozpowszechniana dezinformacja może mieć konsekwencje dla całego sektora rolno-spożywczego oraz konsumentów. Wśród głównych skutków wymienia się: • podważanie zaufania konsumentów – wpływa na decyzje zakupowe, szczególnie wśród młodszych pokoleń;• uderzanie w cały sektor żywnościowy – od rolnika, przez przetwórcę, po ekspertów;• utrudnianie inwestycji i dialogu społecznego – emocje wypierają wiedzę ekspercką;• wykorzystywanie narzędzi nacisku – również międzynarodowego.