Poprosił o pomoc. Ronald Araujo po raz pierwszy zdecydował się publicznie opowiedzieć o walce z depresją. Kapitan Barcelony wrócił do rywalizacji po miesięcznej przerwie, którą przeznaczył na odzyskanie życiowej równowagi. – Powiedziałem sobie: coś się dzieje, muszę podnieść rękę i poprosić o pomoc – tłumaczył, cytowany przez hiszpańskie media. Reprezentant Urugwaju przyznał, że przez około półtora roku zmagał się z silnym lękiem, który z czasem przerodził się w depresję. Jak podkreślił, przez długi czas występował na boisku, nie prosząc o pomoc i próbując samodzielnie radzić sobie z trudnościami.Araujo walczy z depresjąW trakcie sezonu zdecydował się na wyjazd do Izraela, by zadbać o zdrowie psychiczne i odzyskać wewnętrzną równowagę. Wrócił do drużyny i świętował zdobycie Superpucharu Hiszpanii.Z jego słów wypowiedzianych w rozmowie z hiszpańskimi dziennikarzami wynika, że problemy nie były chwilowe.– Człowiek próbuje być silny, pewnie też przez swoje korzenie i skąd pochodzi, dlatego pcha wszystko do przodu, ale ja czułem, że jest źle. Nie tylko na poziomie sportowym, lecz także rodzinnym i osobistym. Nie byłem sobą i w tamtym momencie coś we mnie ruszyło. Powiedziałem sobie: coś się dzieje, muszę podnieść rękę i poprosić o pomoc – powiedział dla „Mundo Deportivo”.Araujo zaznaczył również, że piłkarze, mimo swojej roli publicznej, pozostają ludźmi z emocjami i słabościami. Zrozumienie tego było dla niego ważnym krokiem w kierunku podjęcia terapii.26-latek w trwającym sezonie wystąpił w 20 meczach i zdobył trzy bramki.Czytaj też: Sport niedoceniany, ale bardzo wymagający. Oto zasady kombinacji norweskiej