W programie igrzysk od ponad 100 lat. Kombinacja norweska to połączenie skoków oraz biegów narciarskich. Jest jednym z najbardziej wymagających, a jednocześnie najbardziej niedocenianych zimowych sportów. W programie igrzysk olimpijskich figuruje od pierwszej edycji. W środę kombinatorzy norwescy na ZIO 2026 rywalizują na skoczni normalnej (HS107), a następnie w biegu na dystansie 10 kilometrów. We wtorek 17 lutego będą skakać na obiekcie dużym (HS143) i ścigać się na tym samym dystansie. Dwa dni później czeka ich najpierw rywalizacja drużynowa na skoczni dużej, a potem sprint w drużynie. Zobacz też: Zdobył olimpijski medal i... przyznał się do zdrady. „Zrobiłem coś strasznego”Kombinacja norweska – co to za sport?W kombinacji norweskiej rywalizacja podzielona jest na dwa etapy. Najpierw zawodnicy oddają skoki narciarskie. Są one oceniane pod względem długości oraz stylu, z uwzględnieniem warunków wietrznych i pozycji belki startowej – podobnie jak podczas rywalizacji skoczków narciarskich. Uzyskane punkty nie są jednak końcowym wynikiem, lecz stanowią podstawę do drugiej części zmagań. Różnice punktowe przeliczane są na straty czasowe przed biegiem narciarskim. Oznacza to, że lider po skokach wyrusza na trasę jako pierwszy, a kolejni zawodnicy startują z odpowiednim opóźnieniem. Wygrywa ten, kto jako pierwszy przekroczy linię mety. To właśnie konieczność pogodzenia dwóch skrajnie różnych specjalizacji czyni kombinację norweską tak trudną. Skoczek musi być lekki, natomiast biegacz narciarski potrzebuje dużej siły. Utrzymanie balansu między tymi cechami jest ogromnym wyzwaniem treningowym. Zawodnicy nie mogą pozwolić sobie na jednostronność – słabszy skok oznacza start z dużą stratą, a słabszy bieg znacznie zmniejsza szanse na wygraną nawet przy bardzo dobrym wyniku na skoczni.Czy najlepsi kombinatorzy wygrywaliby w skokach?Kibice, którzy na co dzień nie śledzą kombinacji norweskiej, często pytają: dlaczego najlepsi skoczkowie wśród kombinatorów nie chcą rywalizować o zwycięstwa w zdecydowanie bardziej medialnych skokach narciarskich? Nie byłoby to takie proste. Kombinatorzy osiągają co prawda odległości zbliżone do czołowych skoczków, tyle że startują ze zdecydowanie wyższych belek. To robi ogromną różnicę. Gdyby z tak wysokiej belki został puszczony Domen Prevc, mógłby przeskoczyć skocznię o kilkanaście metrów. Zdarzały się jednak przypadki kombinatorów, którzy z powodzeniem przerzucali się na skoki. Fin Anssi Koivuranta przez wiele sezonów był jednym z najlepszych na świecie przedstawicieli kombinacji norweskiej, zwłaszcza na skoczni. W końcu porzucił bieganie i skupił się wyłącznie na skokach. Przez kilka lat regularnie punktował w Pucharze Świata, od czasu do czasu meldował się w czołowej dziesiątce. Zdecydowanie najlepszy dla Koivuranty był sezon 2013/14. Fin wygrał wówczas będący częścią Turnieju Czterech Skoczni konkurs w austriackim Innsbrucku. Trzeba jednak zaznaczyć, że były to zawody loteryjne i jednoseryjne. Na trzecim miejscu tamten konkurs ukończył inny były kombinator norweski – Rosjanin Jewgienij Klimow. On też ma na koncie jedno zwycięstwo w PŚ – w 2018 zwyciężył w Wiśle.Zobacz też: Olimpijczycy pokochali to danie. Jedzą setki kilogramów dziennieHistoria kombinacji norweskiejKombinację norweską wymyślono pod koniec XIX wieku –. już w 1892 roku w Holmenkollen rozegrano zawody łączące skoki i bieg, które uznaje się za początek tej dyscypliny w nowoczesnym wydaniu. Sport szybko zyskał popularność w krajach skandynawskich. Przez długi czas dominowali Norwegowie i Finowie, później do światowej czołówki dołączyli Niemcy, Austriacy i Japończycy. Kombinacja norweska na zimowych igrzyskach olimpijskichKombinacja norweska jest obecna w programie od pierwszych zimowych igrzysk w 1924 roku, które odbyły się we francuskim Chamonix. Początkowo rozgrywano jedynie konkurencję indywidualną, zawody drużynowe zadebiutowały w 1988 roku. W ciągu tych ponad stu lat zmieniał się format rywalizacji i długości tras biegowych. Wśród legend olimpijskich tej dyscypliny znajdują się m.in. Felix Gottwald czy Eric Frenzel, którzy wielokrotnie sięgali po medale igrzysk. Choć kombinacja norweska mężczyzn ma ugruntowaną pozycję w programie olimpijskim, wciąż trwa dyskusja dotycząca włączenia do igrzysk rywalizacji kobiet. Kobieca kombinacja rozwija się dynamicznie, odbywają się mistrzostwa świata i zawody Pucharu Świata, jednak na olimpijski debiut zawodniczki nadal czekają. Czytaj także: Chciała być jak Maradona. „Ręka Boga” na igrzyskach