Radosław Fogiel w „Gościu poranka”. – To zależy od tego, co znajdzie się w tych ustawach i czy w końcu dowiemy się czegoś o samym programie – powiedział w „Gościu poranka” w TVP Info poseł Prawa i Sprawiedliwości Radosław Fogiel, odpowiadając na pytanie, czy PiS poprze ustawy wprowadzające program SAFE. 11 lutego odbędzie się posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Omówione mają zostać m.in. kwestie dotyczące pożyczki zaciągniętej na realizację programu SAFE, ewentualnego udziału Polski w Radzie Pokoju oraz wyjaśnienie okoliczności wschodnich kontaktów towarzysko-biznesowych marszałka Sejmu.Mariusz Piekarski, prowadzący program „Gość poranka”, zapytał posła PiS Radosława Fogla, które z tych kwestii uważa za najważniejsze.– Są dwie kluczowe sprawy. Jedna to program SAFE. To, w jaki sposób rząd chce z niego skorzystać, budzi bardzo wiele wątpliwości. Jest tu sporo niejasności, a dobrze byłoby uzyskać jasne odpowiedzi, żeby można było nad tym pracować. Druga to wątpliwości dotyczące rosyjskich związków drugiej osoby w państwie, marszałka Włodzimierza Czarzastego. To jest kwestia bezpieczeństwa narodowego – powiedział Fogiel.„To byłaby kiepska koncepcja”Poseł został zapytany, czy PiS poprze ustawy wprowadzające program SAFE.– To zależy od tego, co znajdzie się w tych ustawach i czy w końcu dowiemy się czegoś o samym programie. Co dziś wiemy? Że jest to pożyczka, oprocentowana mniej więcej tak jak polskie obligacje. Pytanie brzmi: ile pieniędzy chcemy z niej wziąć, na co je przeznaczyć i w jaki sposób wydać. Już na etapie zapowiedzi pojawiają się sprzeczne informacje. Minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz mówi, że 89 proc. środków trafi do polskiego przemysłu obronnego, a wiceminister Cezary Tomczyk – że 80 proc. Te dziewięć punktów procentowych to kilka miliardów złotych. Nie może być tak, że minister i wiceminister różnią się o kilka miliardów – stwierdził poseł PiS.– Kolejna kwestia: co to znaczy „polski przemysł”? Z mojej wiedzy wynika, że dziś krajowy przemysł zbrojeniowy nie ma takich mocy produkcyjnych, aby zaspokoić 80 proc. potrzeb armii. Trzecia sprawa – w jaki sposób rządzący będą definiować polski przemysł. Czy chodzi wyłącznie o spółki państwowe, jak Polska Grupa Zbrojeniowa, czy także o firmy prywatne, np. WB Electronics czy inne dostarczające na przykład systemy antydronowe. A może wystarczy polski podwykonawca dla zagranicznego producenta i to już będzie liczone jako udział polskiego przemysłu? To byłaby kiepska koncepcja – ocenił.„Warto to rozważyć”Prezydent Donald Trump ogłosił inicjatywę utworzenia tzw. Rady Pokoju – międzynarodowego gremium, które ma wspierać działania na rzecz rozwiązywania konfliktów oraz koordynować inicjatywy stabilizacyjne w regionach objętych kryzysami.22 stycznia 2026 r., podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos, podpisano dokument założycielski, do którego przystąpili przedstawiciele około 20 państw.Radosław Fogiel odpowiedział w „Gościu poranka” na pytanie dotyczące ewentualnego udziału Polski w Radzie Pokoju.– Jeżeli miałoby to wzmocnić nasze relacje sojusznicze i zapewnić nam miejsce przy stole, przy którym zapadają decyzje, to warto to rozważyć – powiedział.– Trzeba być na to otwartym, jeśli ma to wzmocnić nasze sojusze, w tym relacje ze Stanami Zjednoczonymi. Wszyscy zdajemy sobie sprawę ze specyfiki obecnej administracji, ale jako polscy politycy musimy działać w realiach, które są, i kierować się polskim interesem, a nie sympatiami czy antypatiami wobec Donalda Trumpa. Amerykanie go wybrali i przez najbliższe lata musimy z nim układać relacje – dodał Fogiel.Czytaj też: Administracja Trumpa niszczy symbol praw osób LGBT. „Akt wymazania”