Wstydliwy występ Biało-Czerwonych. Reprezentacja Polski w składzie Pola Bełtowska, Paweł Wąsek, Anna Twardosz, Kacper Tomasiak zajęła przedostatnie, jedenaste miejsce w konkursie drużynowym mikstów. O niepowodzeniu Biało-Czerwonych i braku awansu do drugiej serii zadecydował w dużej mierze skok Bełtowskiej na 82 metry. Złoto olimpijskie zdobyła Słowenia, srebro przypadło Norwegii, zaś na najniższym stopniu podium stanęli Japończycy. W zawodach uczestniczyło 12 ekip. Osiem drużyn awansowało do finałowej serii. Bełtowska skoczyła 82 m, Wąsek – 102,5 m, Twardosz – 92 m, a Tomasiak – 100,5 m. Biało-Czerwoni zgromadzili łącznie 447,4 pkt. Wyprzedzili jedynie Rumunię.– To jest normalna skocznia. Jeśli jeden skok nie wyjdzie, to później trudno to jest nadrobić. Coś takiego mogło się zdarzyć – powiedział Tomasiak.„Fajne skoki chłopaków”– Zabrakło metrów, ale walczyliśmy do końca. Skoki chłopaków były naprawdę fajne. Paweł tego potrzebował. Kacper miał trudne warunki, ale pokazał, że występ w indywidualnym konkursie nie był przypadkiem. Myślę, że dziś znów walczyłby o medal. Choć skoczył krócej, to nota była porównywalna – ocenił trener polskiej kadry Maciej Maciusiak.Nika Vodan, Anze Lanisek, Nika Prevc i Domen Prevc ze Słowenii wywalczyli 1069,2 pkt. Norwegowie Anna Odine Stroem, Kristoffer Eriksen Sundal, Eirin Maria Kvandal i Marius Lindvik zgromadzili 1038,3 pkt, a Japończycy Nozomi Maruyama, Ryoyu Kobayashi, Sara Takanashi i Ren Nikadio uzyuskali 1034,0 pkt.Czwarte miejsce zajęły Niemcy, a kolejne Austria, Finlandia, USA i Chiny. Cztery lata temu po szalonym konkursie w Pekinie, po tytuł mistrzów olimpijskich w mikście również sięgnęła reprezentacja Słowenii Tomasiak w poniedziałek zdobył srebrny medal w indywidualnym konkursie i jest jedynym polskim sportowcem, który stanął na podium zimowych igrzysk olimpijskich we Włoszech.Na dużej skoczni w Predazzo odbędą się jeszcze trzy konkursy olimpijskie – indywidualne mężczyzn (14 lutego) i kobiet (15 lutego) oraz rywalizacja męskich duetów (16 lutego).Zobacz też: Z Beskidów po olimpijskie srebro. Wzorcowa droga Tomasiaka po medal