Gerań-2 na plaży koło Ordu. Turyści spacerujący na tureckiej „Riwierze Czarnomorskiej” w okolicy Ordu przeżyli spore zaskoczenie. Coś co z daleka mogło wydawać się wylegującą na brzegu morza foką, w rzeczywistości okazało się groźnym rosyjskim dronem bojowym Gerań-2. Znalezisko postawiło na nogi tureckie służby w północnej Turcji. Urzędnicy potwierdzili, że w tej sprawie będzie wszczęte śledztwo. Gerań-2 to rosyjska wersja irańskiego bezzałogowca Shahed-136, kosztującego ok. 50-80 tysięcy dolarów. Dotarł on do Turcji w nienaruszonym stanie.Kilka dni wcześniej – 5 lutego – w rybacy u wybrzeży Karaburun, na obrzeżach Stambułu, znaleźli w wodzie obiekt, który był również bezzałogowym statkiem powietrznym (BSP) Gerań-2, poinformowały władze. Zobacz także: Analitycy ostrzegają Europę. „Rosja weszła w fazę zero”