„Potencjał jest bardzo duży”. Kacper Tomasiak przeszedł do historii polskiego sportu. Wywalczył srebrny medal igrzysk we Włoszech, a to dopiero początek jego sportowej drogi. Pod wrażeniem jego talentu jest między innymi były trener Adama Małysza. – Skala sukcesu jest ogromna. Ten medal można wrzucić do kategorii „niespodzianka” – mówi Apoloniusz Tajner, honorowy prezes Polskiego Związku Narciarskiego oraz poseł na Sejm. FILIP KOŁODZIEJSKI: – Był pan zaskoczony wyczynem Tomasiaka w Predazzo?APOLONIUSZ TAJNER: – Skala sukcesu jest ogromna. Ten medal można wrzucić do kategorii „niespodzianka”. Zasypiałem bardzo pobudzony. Bajeczne wydarzenie. Co ważne, warunki na skoczni były porównywalne dla wszystkich. Trzeba było zaprezentować odpowiedni poziom. Kacper nie odpuścił. Zrobił swoje. Porównywalne warunki zagwarantowały wyrównaną rywalizację. W Predazzo jest tak, że wieczorem zimne powietrze „schodzi”, w związku z czym jest tylny ruch powietrza. Dobrze, że w poniedziałkowej rywalizacji liczyła się przede wszystkim forma zawodników. Z tą Tomasiak trafił idealnie. Pomogła też odporność psychiczna. Nie mógł się jej nauczyć. Jest na to za młody. On to po prostu ma. Dopiero teraz może zacząć rozwijać ten element. Wykonywał te skoki, jakby od niechcenia, ale wszystko było przygotowane. Tak to właśnie wygląda, gdy zawodnik jest w wielkiej formie.– Tak silną psychikę można wypracować czy zawodnik się z tym rodzi?– „Talent” psychiczny zawiera się w osobowości. Jeśli ktoś pracuje na bieżąco z psychologiem, staje się bardziej odporny. Kacper dopiero zaczyna stosować triki, których uczy się od profesjonalistów. Potrafi już opanować przedstartowy stres. Czeka do odpowiedniego momentu. Stara się robić wszystko tak, jak to robił na treningach. Nie każdy to w sobie ma. Było wielu doskonałych zawodników, którzy nie wytrzymywali presji albo palili się po osiągnięciu dużej rozpoznawalności. To wszystko tworzy się wokół wielkich mistrzów. – Który element jest największym atutem u Tomasiaka?– Kluczowy jest spokój. Wygląda na skoczni tak, jakby wszystko po nim spływało. Jakby nie miał układu nerwowego. To samo miał Małysz. Po pracy z psychologiem Adam stał się systemowo odpornym zawodnikiem. Tomasiak ma to w naturze. Jest wychowankiem Szkoły Mistrzostwa Sportowego i klubu LKS Klimczok Bystra. Nie wychowywały go kadry. Był za młody. Szedł sobie powoli przez trzecią ligę – zawody FIS Cup. Brał udział w Pucharze Kontynentalnym. Dzięki ciężkiej pracy dotarł do Pucharu Świata. Trenował mocno w SMS-ie. Dopiero wkracza do kadry A. Miał świetnych trenerów: Jarosława Koniora oraz Sławomira Hankusa. Dodatkowo pomagała mu rodzina, na czele z ojcem. W gronie jego najbliższych panuje świetna atmosfera. W domu była piątka dzieci. Wojciech Tomasiak już na początku podjął decyzję, że nie będzie trenował syna, tylko przekierował go do wspomnianego Hankusa. Właściwe ruchy zaowocowały wielkim sukcesem.– Czym najbardziej zaimponował panu medalista olimpijski?– Ma świeżość odbicia. Dysponuje wysokim torem lotu. Przy tylnych ruchach powietrza ma przewagę. Wywalczył medal w gronie bardzo silnych rywali.Czytaj też: Gwiazda igrzysk tłumaczy powód tragicznego upadku. Zdecydowały centymetryPolska kadra w ostatnich tygodniach zmagała się z dużym hejtem. Odbijało się to również na młodych zawodnikach. Negatywnych opinii i komentarzy powinno być mniej?Na tę chwilę hejtu nie da się powstrzymać. On był i jest. Trzeba się od niego odcinać. On w niczym nie pomoże, a może zaszkodzić. Młodzi ludzie bardzo przeżywają krytykę. Tomasiaka po wywalczeniu srebra trzeba będzie chronić. Wiemy, jak to robić. Mamy doświadczenia z Małyszem, Kamilem Stochem oraz Justyną Kowalczyk. Sztab szkoleniowy na pewno sobie z tym poradzi.To może być początek dominacji Tomasiaka w polskiej kadrze?Dobrze to wygląda. Jest stabilny. Osiągnął poziom, w którym możemy spodziewać się wahań. Raz forma będzie wyższa, raz niższa. Nie spadnie jednak już z tego wysokiego poziomu sportowego. W skokach decydują niuanse oraz dyspozycja dnia. Trzeba mieć też szczęście. Co należy robić, żeby nie oszaleć po takim sukcesie w tak młodym wieku?Do tej sytuacji należy podejść z opanowaniem. Po igrzyskach Kacpra czeka duże zamieszanie. Jednak możemy być o niego spokojni. Ojciec Tomasiaka jest bardzo dobrym człowiekiem. Będzie dużym wsparciem dla syna.Kolejne medale Tomasiaka to kwestia czasu?Nikt tego nie wie. Potencjał jest bardzo duży. Zdarzają się jednak niespodzianki i wpadki. Wystarczy popatrzeć na Domena Prevca. Dominował przez cały sezon. Był poza zasięgiem, a w trakcie igrzysk jest tłem samego siebie. Nie da się przez cały czas utrzymać wysokiej dyspozycji. Kandydatów do złota w Predazzo było wielu. Finalnie wygrał Philipp Raimund. Odnośnie Tomasiaka nie pompujmy balonika. Nie ma potrzeby tego robić. Cieszmy się tym, co już mamy.Czytaj też: Zachwyty nad medalistą. „Będzie legendą. To nowy Stoch”