„Pewne zagrożenie wciąż istnieje”. Ponad 40 próbek poleciało za ocean. W kanadyjskim laboratorium potwierdzili – ta ziemia skrywa wiele i nic dobrego. Badania zlecił profesor Jerzy Cabała, geolog z Uniwersytetu Śląskiego. Przeanalizował poprzemysłowy krajobraz Szopienic i znalazł w nim cynk, kadm, ołów, który stanowi procent gleby. – To jest bardzo dużo. To jest 10 000 PPM. Dopuszczalne zawartości są wiele dziesiątków razy niższe – wyjaśnia dr hab. Jerzy Cabała, geolog, Uniwersytet Śląski, autor publikacji.Pod mikroskopem widać, że ołów i cynk są zamknięte w „sieci krystalicznej” minerałów. Czyli się nie uwalniają. Co innego kadm. – To bardzo migracyjny metal, silny i bardzo toksyczny. Jego wpływ na organizm człowieka i zwierząt jest znany. Jest bardzo niekorzystny. Jest migracyjny, czyli on się tu uwalnia – tłumaczy dr hab. Jerzy Cabała.Chodzi o związki znalezione w wierzchniej warstwie gleby, czyli na głębokości do 10 cm. Do tej pory rekultywacji poddano 7 hektarów. Przemysł działał od 180 lat Takie są konsekwencje przemysłu, który działał tutaj od 180 lat. Dziś o zanieczyszczeniu mówi się głośno, co nie oznacza, że dawniej nie mówiło się wcale. – Huta ołowiu, która powstała w 1864 roku, jeszcze przed powstaniem budziła obawy. Żeby załagodzić te społeczne obawy i ewentualne protesty, które zaczęły się pojawiać, zdecydowano o budowie bardzo wysokiego komina, żeby te zanieczyszczenia odprowadzać jak najwyżej – opowiada Ewa Mackiewicz, Muzeum Hutnictwa Cynku „Walcownia”.Czytaj też: Tragedia w częstochowskiej hucie. Mężczyzna wpadł do rozgrzanej staliTemat ten powraca przy okazji zapowiadanej na 11 lutego premiery serialu Netflixa „Ołowiane dzieci”. Serial opowiada historię młodej lekarki, która zauważa, że dzieci mieszkające w okolicy huty masowo zapadają na ołowicę.Miasto prowadzi badania wśród dzieci na obecność ołowiuInny rodzaj badań prowadzi miasto Katowice. Też na obecność ołowiu, ale wśród dzieci z Szopienic. Mimo upływu lat. Mimo tego, że kominy dawno wygasły. Analizy wskazują, że pewne zagrożenie wciąż istnieje.– W przypadkach, w których rzeczywiście stwierdzamy, że stężenie ołowiu jest trochę za wysokie – bo takie przypadki się zdarzają – wówczas rodzic otrzymuje pełną informację o tym, jakie kroki należy podjąć. Dostaje też suplementy – mówi Sandra Hajduk, Urząd Miejski w Katowicach.Tereny po hucie należą do Skarbu PaństwaProjekt prowadzą szopienickie szkoły. Tereny po hucie należą do Skarbu Państwa. Nie zostały wpisane na listę miejsc historycznie zanieczyszczonych. A to ważne.– Taki wpis pozwala ustalić plan remediacji. Nie uzyskaliśmy dokumentacji ani wyników badań, które potwierdziłyby występowanie zanieczyszczenia gleby na tych działkach – przekazała Natalia Zapała, Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Katowicach.Jerzy Cabała wskazuje, że zasadny mógłby być monitoring. Stałe pomiary w konkretnych lokalizacjach. Jeśli poziom wód gruntowych zacznie się podnosić, nie tylko kadm, ale także ołów może znów zacząć się uwalniać.Czytaj też: MON przejmuje znaną hutę. Będzie zasilać polską zbrojeniówkę