Miała dwie operacje. Lindsey Vonn zabrała głos po raz pierwszy od wypadku na trasie olimpijskiego zjazdu, w którym doznała poważnego urazu. 41-letnia Vonn we wpisie w mediach społecznościowych stwierdziła, że niczego nie żałuje i potwierdziła, że będzie musiała przejść kilka operacji po złamaniu nogi odniesionym po dramatycznym wypadnięciu z trasy zjazdu – gdy zahaczyła o bramkę w locie i upadła przy dużej szybkości. Igrzyska olimpijskie Vonn miała poważny upadek na trasieW poście na Instagramie Vonn napisała, że doznała złożonego złamania kości piszczelowej, które jest obecnie stabilne. „Moje olimpijskie marzenie nie spełniło się tak, jak sobie wymarzyłam. To nie było zakończenie jak z bajki, to było po prostu życie. Odważyłam się marzyć i tak ciężko pracowałam, aby je osiągnąć” – napisała zawodniczka, która przyjechała na zimowe igrzyska olimpijskie w zjeździe zaledwie dziewięć dni po zerwaniu więzadła krzyżowego przedniego w wypadku podczas Pucharu Świata w Crans-Montana.Vonn podkreśliła, że tamten uraz nie miał wpływu na wypadek na olimpijskiej trasie w Cortinie d'Ampezzo. „W zjeździe różnica między idealną linią a katastrofalną kontuzją może wynosić zaledwie 5 cali (około 12,5 centymetra)” – napisała Vonn. „Ścięłam linię o 5 cali za mocno, moja prawa ręka zahaczyła o bramkę, skręcając mnie i powodując upadek. Moje więzadło krzyżowe przednie i wcześniejsze kontuzje nie miały z tym wypadkiem nic wspólnego” – dodała amerykańska alpejka.Czytaj też: Historyczny wyczyn Tomasiaka. Polska czekała ponad 50 lat