Sędzia Krystian Markiewicz w „Gościu poranka”. – Widzimisię jednej osoby może doprowadzić do tego, że nie będziemy mieć organu konstytucyjnego. Mamy trudną sytuację wewnętrzną i geopolityczną. To jest bawienie się zapałkami w składzie amunicji – powiedział w „Gościu poranka” w TVP Info prof. Krystian Markiewicz, sędzia Sądu Okręgowego w Katowicach oraz przewodniczący Komisji Kodyfikacyjnej Ustroju Sądownictwa i Prokuratury. Sędzia ostrzegł przed możliwą decyzją prezydenta o nieodebraniu ślubowania od sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Do Trybunału Konstytucyjnego trafił wniosek, w którym zakwestionowano przepisy odnoszące się do procedury wyboru sędziów TK przez Sejm. Jak wynika z ogólnej informacji zamieszczonej na stronie Trybunału, wniosek złożyła na początku lutego grupa posłów.Dotychczas TK nie opublikował na stronie pełnej treści wniosku. Z informacji przypisanej do nadanej sprawie sygnatury (K 3/26) wynika, że zaskarżono dwa przepisy ustawy o statusie sędziów Trybunału Konstytucyjnego oraz trzy przepisy Regulaminu Sejmu.Mariusz Piekarski, prowadzący program „Gość poranka”, zapytał o tę sprawę sędziego prof. Krystiana Markiewicza.– W chwili obecnej mamy dwie możliwości. Albo stabilizujemy Polskę, albo tę łódkę, która już jest bardzo rozhuśtana, doprowadzimy do sytuacji, w której może zatonąć. Albo będziemy przywracać pewne bezpieczniki demokracji i dbać o to, aby organy konstytucyjne działały tak jak kilkanaście lat temu, albo będziemy mieć bardzo poważny problem w Polsce – powiedział prof. Markiewicz. „Trybunał Konstytucyjny gra terminami”Piekarski przypomniał, że większość rządząca zdecydowała się obsadzić wakujące miejsca w Trybunale Konstytucyjnym – obecnie jest ich sześć – i trwają rozmowy o potencjalnych kandydatach. Opozycja kwestionuje jednak regulowanie zasad wyboru sędziów uchwałą Sejmu, podważa jego kompetencje do określania wymaganej większości głosów, a także wskazuje, że niekonstytucyjne może być pominięcie dwóch kandydatów zgłoszonych przez Prawo i Sprawiedliwość. Dziennikarz zapytał prof. Markiewicza, czy może to być próba zablokowania uzupełnienia składu Trybunału.– Najpierw powiedzmy o jednej rzeczy. Reguły, według których dzisiejsza opozycja, czyli Prawo i Sprawiedliwość, kiedyś jako koalicja wybierała sędziów do Trybunału Konstytucyjnego, nie budziły wówczas wątpliwości. Teraz te wątpliwości się pojawiają. Czyli być może według opozycji wcześniejsze wybory także były niezgodne z konstytucją. Do takich sprzeczności już się przyzwyczailiśmy. Chodzi oczywiście o to, aby zablokować wybór sędziów do Trybunału Konstytucyjnego i dać panu prezydentowi możliwość powiedzenia: „w sytuacji, gdy są takie wątpliwości, mogę nie powoływać nowych sędziów, dopóki sprawa się nie wyjaśni”. A już przyzwyczailiśmy się, że obecny Trybunał gra terminami. Równie dobrze może wyznaczyć termin za 15 lat – stwierdził prof. Markiewicz.„Zabawa zapałkami w składzie amunicji”– Mam nadzieję, że pan prezydent ma takich doradców, którzy wskażą na minimalne, elementarne standardy ustrojowe. W tym wypadku sędziów wybiera Sejm. Chcę wierzyć, że głowa państwa, strażnik konstytucji, ma doradców, którzy dbają o państwo, a nie o interes jednej partii politycznej – dodał.Piekarski zwrócił uwagę, że możliwa jest sytuacja, w której prezydent nie odbierze ślubowania od wybranych sędziów, co już miało miejsce w przeszłości – prezydent Andrzej Duda nie odebrał ślubowania od trzech sędziów wybranych przez Sejm. Prowadzący „Gościa poranka” spytał, do czego mogłaby doprowadzić podobna decyzja w przyszłości.– Do bardzo niebezpiecznej sytuacji, w której widzimisię jednej osoby doprowadzi do tego, że nie będziemy mieć organu konstytucyjnego. Skoro jest to organ konstytucyjny, to znaczy, że został powołany dla bezpieczeństwa wszystkich obywateli. Mamy trudną sytuację wewnętrzną i geopolityczną. To jest bawienie się zapałkami w składzie amunicji – ocenił prof. Markiewicz.„Trybunał nie może orzekać”Jak podkreślił sędzia, już obecnie Trybunał nie funkcjonuje w pełnym składzie.– W tej chwili brakuje sześciu sędziów, a pełny skład to 11 osób. Oznacza to, że w najważniejszych sprawach Trybunał nie może orzekać. Prezydent jako strażnik konstytucji oraz prezes Trybunału powinni dbać o to, aby instytucja mogła normalnie funkcjonować. Uważam, że należy zrobić wszystko, aby Trybunał miał pełny skład. Jeżeli jakiś organ – czy to Sejm, sąd, Senat czy prezydent – ma określone kompetencje, to ma także obowiązek działania, a nie, że robi łaskę. Ja nie robię łaski, kiedy wydaję wyroki. Parlament też nie robi łaski, gdy wybiera sędziów czy uchwala ustawy – powiedział prof. Markiewicz.Prowadzący „Gościa poranka” zapytał również, czy działania opozycji można uznać za próbę „zabetonowania” obecnej sytuacji i przeczekania do wyborów.– Niewątpliwie tak. Chodzi o to, aby Trybunał Konstytucyjny nadal nie działał albo funkcjonował w sposób niezgodny z prawem, bo obecnie mamy właśnie taką sytuację – odpowiedział prof. Markiewicz.Czytaj też: Subiektywny tydzień Zawioły. Afera z ambasadorem USA i sportowe emocje