Okulary z kamerami – groźne narzędzie. W Stanach Zjednoczonych szybko rozwija się nowa moda, która powoli znajduje już naśladowców także w innych krajach. „Ofiarami” są zwykle nieświadome niczego kobiety nagrywane potajemnie w miejscach publicznych. Socialmediowi celebryci na publikacjach zarabiają potem krocie, a nagrane osoby odnajdują swe wizerunki w postach z filmami publikowanymi bez ich zgody. Najczęściej praktyki takie stosują „manfluencerzy” – osoby publikujące treści skierowane do mężczyzn. Początkowo materiały rzeczywiście nawiązywały do męskich zainteresowań i nie budziły wątpliwości – np. porady czy wrażenia z zakresu sportów siłowych, treningu, zainteresowań motoryzacyjnych itp.Nowe wyzwanie – szybkie podrywanie kobietOstatnio jednak zaczyna coraz mocniej dominować nowa moda. Influencerzy, na zasadzie wyzwania, zaczepiają w miejscach publicznych nieznajome kobiety, nawiązują rozmowę, której celem jest zdobycie kontaktu do rozmówczyni.Zobacz także: Dzieci algorytmów. „Nie mają przyjaciół, tylko polubienia”Gwiazdy social mediów nie przyznają się przy tym, że często nagrywają całe spotkanie, nie informując o tym swych rozmówczyń. Używają do tego tzw. inteligentnych okularów. Narzędzia te mają wbudowaną w oprawki kamerę, która nagrywa otoczenie. Umieszczone potem w mediach społecznościowych nagrania osiągają nawet milionowe odsłony, a ich autorzy zarabiają dzięki temu krocie.Meta nie wyraża zgody na nagrywanie kobiet z ukryciaSprawę coraz częściej opisują amerykańskie media. Ostatnio odniosła się do niej stacja CNN. Rozmawiała ona m.in. z „ofiarą” manfluencera. Kobieta potwierdziła, że rozmawiający z nią na lotnisku w Waszyngtonie mężczyzna – pomimo wyraźnego braku zgody z jej strony – film ze spotkania opublikował i szybko nabrało to efektu kuli śnieżnej.– To wybuchło i doszło do tego, że ludzie zaczęli mi wysyłać to nagranie. Ktoś podszedł do mnie na Union Market, dużym targu w Waszyngtonie, wcisnął mi je w twarz i zapytał: „Czy to ty?” – ujawniła w rozmowie z CNN kobieta o imieniu Toluwa. Zobacz także – Sąd: właściciel Facebooka dążył do monopolu. Instagram i WhatsApp pod lupąAmerykańscy dziennikarze skontaktowali się także z przedstawicielami firmy Meta, która jest właścicielem m.in. Instagrama, WhatsAppa i Facebooka. Koncern oświadczył, że w jego warunkach świadczenia usług wyraźnie zaznaczono, że inteligentnych okularów (produkowanych także przez Meta – red.) nie należy używać do szkodliwych działań, takich jak „nękanie, naruszanie prawa do prywatności lub gromadzenie poufnych informacji”.