Wytypowano podejrzanego. Skandal w stolicy Czech. Przechodzień nagrał mężczyznę kradnącego łabędzia z Wełtawy. Okazało się, że podejrzany już wcześniej dopuszczał się podobnych czynów. Sprawą zajęła się policja. Na nagraniu widać mężczyznę na nabrzeżu wabiącego łabędzie karmą. Po schwytaniu niesie ptaka do zaparkowanego auta, zamyka w klatce w bagażniku i szybko odjeżdża. Złodziej ignoruje pytania nagrywającego, dlaczego tak robi i jego sugestie, że zgłosi kradzież policji.Radio.cz, portal czeskiego publicznego nadawcy, informuje, że to nie pierwszy przypadek porwania łabędzia z Wełtawy. Podejrzany miał uprowadzić w ten sam sposób dwa łabędzie pod koniec stycznia. Policja miejska w Pradze potwierdziła, że miała do czynienia z podobnym incydentem w grudniu 2021 roku.Policja wszczęła dochodzeniePolicja potwierdziła, że zajmuje się sprawą, jednak ze względu na trwające śledztwo odmówiła podania dalszych szczegółów. Nie sprecyzowano, czy zatrzymano podejrzanego, nie ujawniono jego tożsamości. Nie potwierdzono także, czy ta sama osoba brała udział w porwaniu sprzed pięciu lat.Aktywiści z grupy walczącej o dobrostan zwierząt i ochronę środowiska Běhejme a pomáhejme útulkům oraz Stacji Ratownictwa Dzikich Zwierząt w Pilźnie poinformowali, że we wszystkich przypadkach chodzi o tę samą osobę. Karel Makoň, kierownik pilzneńskiej placówki, przekazał, że złodziejem ma być weterynarz z kraju południowoczeskiego z doświadczeniem w hodowli ptaków. Twierdzi, mężczyzna sprzedaje łabędzie za granicę, głównie do Niemiec lub na Słowację.Czytaj także: „Reporterzy”. Horror zwierząt w patoplacówce w Kuflewie