Można nim sterować jak w grze. Stany Zjednoczone stawiają na modernizację armii. W planach są nowy pancernik, samolot szturmowy MV-75 z odchylanymi wirnikami czy kopuła systemu obrony przeciwrakietowej Golden Dome. Nieoczekiwanie najszybciej postępuje program nowego czołgu o napędzie hybrydowym, choć w tym przypadku nie kierowano się kwestią emisji spalin czy oszczędności. Zaprezentowany egzemplarz ma wiele futurystycznych rozwiązań. Celem Departamentu Wojny USA jest jak najszybsze dostosowanie armii do wymogów współczesnego pola walki. Wyznaczając cele kierowano się między innymi doświadczenia płynącymi z wojny Rosji z Ukrainą. Wprawdzie największe znaczenie mają w niej drony, to jednak czołgi pozostają podstawą uzbrojenia ofensywnego obu stron. Stacja Fox News podała, że pierwszy pluton czołgów M1E3 Abrams ma być gotowy do testów przez żołnierzy w 2028 roku. Pojazd znacząco różni się od obecnych Abramsów. Wyeliminowano pozycję w wieży – trzyosobowa załoga będzie siedzieć w kadłubie, gdzie pancerz jest najmocniejszy. Kokpit M1E3 jak z gier wideoWidzenie zapewniają zewnętrzne kamery, czujniki, termowizyjne celowniki i dalmierze laserowe, które przesyłają obraz do inspirowanych grami wyświetlaczy w kokpicie. Gen. Randy George, szef sztabu armii Stanów Zjednoczonych wskazał, że interfejs dowódcy czołgu „wygląda jak kontroler Xbox”. Członkowie załogi mogą do niego podłączać i aktualizować nowe aplikacje.Przełomem jest napęd hybrydowy, niebędący jednak wymogiem ekologii. M1E3 będzie wyposażony w silnik wysokoprężny Caterpillar i skrzynię biegów od hiszpańskiego producenta SAPA, która umożliwia przełączanie w tryb elektryczny. Pozwala on na ciche skradanie do wroga oraz redukuje sygnaturę cieplną, do tego dochodzą elektroniczne zagłuszacze.Inżynierowie opracowali także system „aktywnej ochrona”, która wykryje, namierzy i zniszczy cel stanowiący zagrożenie – od pocisków z dział bezodrzutowych po przeciwpancerne pociski kierowane, rakiety, pociski czołgowe, pociski z granatników przeciwpancernych czy drony.Czołg Abrams i pancerz reaktywnyInnym rozwiązaniem jest rozwinięcie pancerza reaktywnego, który jest standardem w obecnie służących Abramsach. Płytki zamontowane na kadłubie czołgu zapobiegają penetracji przez granatniki przeciwpancerne, a także odbijają ładunek wybuchowy. W nowych czołgach system ten ma być udoskonalony.Uzbrojenie ma stanowić armata gładkolufowa M256 kalibru 120 mm oraz sprzężony z nią karabin maszynowy M240 kalibru 7,62 mm. Na wieży zainstalowany będzie zdalnie sterowany moduł uzbrojenia, który może być wyposażony na przykład granatnik maszynowy Mk19 Mod3 kalibru 40 mm – jeszcze jeden wniosek z doświadczeń Ukraińców. Załoga będzie mogła strzelać bez otwierania włazu i narażania się. Na wyposażeniu znajdzie się też przeciwpancerny pocisk Javelin o zasięgu 4 km czy amunicja krążąca. Czołg przejdzie też kurację odchudzającą. Obecny model waży blisko 80 ton, po usunięciu pancerza z górnej wieży waga nowego wyniesie około 60 ton. Przełoży się to na niższe o 40 proc. zużycie paliwa i większy zasięg. Dr Rebecca Grant z think tanku Lexington Institute zwróciła uwagę, że niższa waga pozwoli na pokonywanie około 1/3 mostów więcej w Europie Wschodniej, w krajach sąsiadujących z Rosją, między innymi w Polsce.Czytaj także: Borsuk: wojskowa legenda, którą chciało zniszczyć światowe lobby