Strzelanina na autostradzie. Sceny jak z filmu z Jamesem Bondem miały miejsce na włoskiej autostradzie Lecce–Brindisi. Uzbrojeni bandyci napadli na konwój, wysadzając m.in. drzwi opancerzonej furgonetki. Doszło do strzelaniny na zatłoczonej drodze. Do napadu doszło w pobliżu miejscowości Tuturano. Bandyci doskonale się do niego przygotowali. Nie tylko byli uzbrojeni, ale też posiadali trzy samochody z oświetleniem ostrzegawczym przypominającym pojazdy karabinierów. Napastnicy podpalili na autostradzie ciężarówkę, zmuszając opancerzony pojazd do zatrzymania się.Podczas ucieczki, na wysokości zjazdu Cellino San Marco, doszło do wymiany ognia między bandytami o karabinierami. Jedna z kul przebiła przednią szybę w aucie funkcjonariuszy i trafiła w fotel pasażera, ale obeszło się bez ofiar. Natomiast w trakcie pościgu za napastnikami samochód będących po cywilnemu karabinierów został staranowany.Trzech bandytów zostało zatrzymanychPodczas napadu przestępcy użyli na autostradzie materiału wybuchowego, wysadzając tylne drzwi opancerzonej furgonetki. Na razie brak jest informacji o ewentualnym łupie bandytów. Jedna z wersji mówi, że w zaatakowanym samochodzie mógł zadziałać specjalnym system bezpieczeństwa. Włoskie media donoszą, że zaraz po napadzie trzech bandytów zostało zatrzymanych podczas kontroli drogowej alfy romeo w północnym rejonie Salento.Zobacz także: Okradali konwoje metodą „na kluczyk”. Gruzińska szajka zatrzymanaNapad wywołał ogromny chaos na okolicznych drogach. Autostrada została zablokowana, a ruch skierowano objazdami, co wywołało duże korki.