Alarm z dwudniowym opóźnieniem. Ta sytuacja mogła mieć fatalne konsekwencje. Do szpitala w Trnawie na zachodzie Słowacji dotarł w sobotę e-mail z informacją o zagrożeniu bombowym, z żądaniem pieniędzy. Wiadomość została jednak zauważona dopiero w poniedziałek rano. Na miejscu działa policja. Funkcjonariusze zajmują się porannym zgłoszeniem o zagrożeniu bombowym w Szpitalu Uniwersyteckim – potwierdziła rzeczniczka policji w Trnawie Zlatica Antalová, cytowana przez słowackie media.Jak podkreśliła, funkcjonariusze natychmiast podjęli wszelkie niezbędne działania, żeby zapewnić bezpieczeństwo mieszkańcom. Akcja służb w słowackim szpitalu. Pracownicy przegapili wiadomość o bombie– Biorąc pod uwagę trwające działania, nie możemy obecnie udzielić żadnych dalszych informacji – dodała. To, że groźby dotarły do placówki, potwierdził też rzecznik szpitala Matej Martovič, jednak nie zdradził on, jak dokładnie brzmiała wiadomość.Czytaj też: Atak na włoskie koleje. Zerwane kable, pożar, bomba domowej roboty