„Wymaga leczenia w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym”. Sprawca brutalnego morderstwa na kampusie Uniwersytetu Warszawskiego Mieszko R. może uniknąć procesu. Jest opinia biegłych psychiatrów, którzy od miesięcy badali stan mężczyzny: „Wymaga leczenia w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym”. „Pozostawanie podejrzanego na wolności z dużym prawdopodobieństwem grozi ponownym popełnieniem przez niego czynu zabronionego o znacznej społecznej szkodliwości, związanego z jego chorobą psychiczną. Aby temu zapobiec wymaga on bezwzględnego pobytu i leczenia w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym” – poinformował w komunikacie sekretariat Prokuratury Okręgowej w Warszawie.Biegli dodali, że jeżeli Mieszko R. miałby być zwolniony z zakładu psychiatrycznego, nie wyjdzie na wolność, ale będzie umieszczony w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie.Prokuratura nie będzie kwestionować opinii biegłych, uzupełniać, czy powoływać innej opinii. „Obecnie w sprawie trwa oczekiwanie na ewentualne wnioski stron postępowania, które po zapoznaniu się z opinią będą mogły złożyć o jej uzupełnienie lub zasięgnięcie innej opinii” – podała prokuratura.Mieszko R. nadal jest aresztowany i przebywa na oddziale psychiatrycznym przy areszcie śledczym.Atak siekierą na UW22-letni student Wydziału Prawa UW Mieszko R. zaatakował na początku maja 2025 r. siekierą 53-letnią portierkę uczelni. Zamykała ona drzwi do Audytorium Maximum. Kobieta nie przeżyła ataku, zmarła na miejscu.Na pomoc kobiecie ruszył 39-letni pracownik Straży UW, któremu napastnik również zadał rany. Mężczyzna w stanie ciężkim trafił do szpitala.Podejrzany został zatrzymany. W interwencji pomógł obecny na miejscu funkcjonariusz Służby Ochrony Państwa, który wsparł interweniujących pracowników Straży UW, a także udzielił pierwszej pomocy przedmedycznej rannemu pracownikowi. Funkcjonariusze SOP przebywali na terenie kampusu, ponieważ w innym miejscu odbywał się wykład akademicki, w którym uczestniczył ówczesny minister sprawiedliwości Adam Bodnar.Czytaj też: Zabił kota siekierą. „Był agresywny i nie pozwalał się pogłaskać”