Propaganda inspirowana przez Kreml. Sprawca zamachu na pierwszego zastępcę szefa Głównej Dyrekcji Sztabu Generalnego Rosji, generała porucznika Władimira Aleksiejewa został zwerbowany przez Służbę Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) w sierpniu 2025 roku – twierdzi FSB. Podejrzany w sprawie jest pochodzący z Tarnopola 66-letni Lubomyr Korba, który miał przejść szkolenie strzeleckie w Kijowie. Rosjanie próbują przekonywać, że w sprawie jest też polski wątek. Federalna Służba Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej podała w komunikacie, że zamachowiec miał zostać zwerbowany przy pomocy polskiego wywiadu i prowadzić inwigilację wysokich rangą wojskowych w Moskwie, po czym otrzymać od SBU rozkaz zabicia generała Aleksiejewa. FSB przekonuje także, że sprawcy zamachu obiecano 30 tysięcy dolarów za wykonanie zlecenia. Mężczyzna został zatrzymany 8 lutego w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Tego samego dnia deportowano go do Rosji.Wojskowy postrzelony przy wejściu do windy. Aresztowano dwie osobyDo zamachu na generała doszło 6 lutego w budynku mieszkalnym przy Szosie Wołokołamskiej, na północnym zachodzie Moskwy. Napastnik otworzył ogień w holu windy. Władimir Aleksiejew w ciężkim stanie trafił do szpitala, gdzie przeszedł operację. Dzień później wojskowy odzyskał przytomność. Z doniesień rosyjskich mediów wynika, że generał został ranny w nogę, rękę i klatkę piersiową. Jego stan obecnie jest ciężki, ale stabilny.W związku z zamachem na wiceszefa GRU aresztowano dwie osoby. Lubomir Korba został zatrzymany w Dubaju, a jego wspólnik, obywatel Rosji Wiktor Wasin – w Moskwie. FSB utrzymuje także, że kolejna domniemana wspólniczka zamachu, Zinaida Sieriebricka, uciekła do Ukrainy.Ukraina zaprzecza, by miała cokolwiek wspólnego z zamachemAleksiejew jest Bohaterem Rosji. Od 2011 roku pełni funkcję pierwszego zastępcy szefa GRU. Minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha zapewnił, że jego kraj „nie ma nic wspólnego z atakiem” na rosyjskiego generała w Moskwie.Czytaj także: Wiceszef GRU postrzelony w Moskwie. Władze potwierdzają zamach