Europoseł Nowej Lewicy w „Gościu poranka”. – Prezydent Nawrocki organizuje kolejną polityczną ustawkę. Rada Bezpieczeństwa Narodowego była ostatnim miejscem w Polsce, w którym ponad podziałami można było rozmawiać o najważniejszych sprawach dotyczących obronności i bezpieczeństwa. Prezydent to niszczy, wprowadzając te kibolskie zwyczaje wzajemnego okładania się. To jest skandaliczne – powiedział w „Gościu poranka” w TVP Info europoseł Nowej Lewicy Robert Biedroń. Ambasador Stanów Zjednoczonych w Polsce Tom Rose ogłosił w czwartek zerwanie wszelkich kontaktów z marszałkiem Sejmu Włodzimierzem Czarzastym. Decyzję uzasadnił m.in. tym, że marszałek odmówił poparcia wniosku o przyznanie prezydentowi USA Pokojowej Nagrody Nobla. Według ambasadora „oburzające i nieuzasadnione obelgi pod adresem prezydenta Donalda Trumpa” poważnie zaszkodziły „doskonałym relacjom z premierem Tuskiem i jego rządem”.Kilka dni wcześniej marszałek Czarzasty zadeklarował, że nie poprze wniosku o przyznanie Pokojowej Nagrody Nobla Donaldowi Trumpowi, ponieważ – jak ocenił – amerykański przywódca na nią nie zasługuje.Mariusz Piekarski, prowadzący program „Gość poranka”, zapytał o tę sprawę europosła Nowej Lewicy Roberta Biedronia.– To moment, w którym marszałek Czarzasty przyjął postawę taką, jakiej – jako społeczeństwo – oczekiwalibyśmy od drugiej osoby w państwie. Nie służalczość, nie postawa na kolanach, ale zasada wzajemności. Jeżeli gość w naszym domu, ambasador Stanów Zjednoczonych – niedoświadczony, nieznający kraju i z bardzo krótkim stażem dyplomatycznym oraz politycznym – pisze to, co pisze, i obraża drugą osobę w państwie, należy przyjąć postawę asertywną i zdecydowaną. Tego oczekiwałem i na szczęście tak zachował się Włodzimierz Czarzasty. Zresztą większość Polaków, jak wynika z badań, popiera taką postawę – ocenił Biedroń. „Oni tego nie ukrywają”Eurodeputowany dodał, że – jego zdaniem – w ostatnich miesiącach administracja Donalda Trumpa jest eurosceptyczna i ma plan osłabiania Unii Europejskiej od środka poprzez wspieranie krajowych ruchów prawicowych.– Oni tego nie ukrywają, wpisali to w swoją strategię obrony Stanów Zjednoczonych – zaznaczył.Jednocześnie podkreślił, że Stany Zjednoczone pozostaną obecne w Europie i w Polsce.– Przypominam, że Polska kupuje ogromne ilości sprzętu ze Stanów Zjednoczonych. Mamy amerykańskie wojska, a za każdego żołnierza płacimy 4500 zł miesięcznie. Utrzymywanie wojsk w Polsce jest zresztą korzystne także dla strony amerykańskiej, bo jest dla niej tańsze – mówił.Piekarski przypomniał, że ambasador wdawał się na platformie X w polemiki z internautami. Na sugestię jednego z nich, by „wrócił do domu”, odpowiedział: „Czy powinniśmy zabrać też naszych żołnierzy i sprzęt?”.– To całkowicie nieodpowiedzialne i wynika z braku doświadczenia ambasadora. Oczekuję, że minister spraw zagranicznych wezwie ambasadora Stanów Zjednoczonych i zażąda przeprosin – nie tylko za słowa obrażające marszałka Czarzastego, ale także za wypowiedzi prezydenta Stanów Zjednoczonych, który obrażał polskich żołnierzy i podważał ich zaangażowanie w wojnę w Afganistanie – podkreślił.„Politycy prawicy są ślepi”– Polska jest sprawdzonym partnerem Stanów Zjednoczonych, a Stany Zjednoczone są naszym strategicznym sojusznikiem. Jednak dziś prowadzą politykę, która podważa autonomię Unii Europejskiej. W wielu sprawach – między innymi wtedy, gdy Unia Europejska proponuje programy dotyczące wspólnej obronności, takie jak SAFE – Stany Zjednoczone bezpośrednio ją krytykują. Nieprzypadkowo, ponieważ dobrze wiedzą, że uniezależnianie się Unii Europejskiej w zakresie dostaw sprzętu i jego produkcji na miejscu, na przykład w Polsce, doprowadzi do tego, że będziemy kupować mniej sprzętu ze Stanów Zjednoczonych. Leży więc w ich interesie, aby utrzymywać obecny model – argumentował Biedroń.Prowadzący program „Gość poranka” zauważył, że politycy prawicy twierdzą, iż Czarzasty naraził na szwank polskie bezpieczeństwo.– Politycy prawicy są ślepi na to, co mówi Donald Trump, i głusi na jego słowa – to dziś największy problem. Kiedy trzeba „stanąć murem za mundurem”, stanąć w obronie polskiego żołnierza, który jest poniżany przez prezydenta Stanów Zjednoczonych, nie reagują. A gdy trzeba jasno i wyraźnie poprzeć Unię Europejską, która po raz pierwszy w historii uruchamia program obronności na taką skalę – przypomnę, że do Polski może trafić prawie 50 miliardów euro, czyli około jedna trzecia budżetu programu SAFE, a 80 proc. produkcji ma być realizowane w Polsce – wtedy jakoś nie zachowują się patriotycznie i nie walczą o suwerenność Polski. To jest dla mnie zaskakujące – przekonywał Biedroń.„Prezydent wprowadza kibolskie zwyczaje”Program SAFE, zaproszenie Polski do Rady Pokoju oraz sprawa wschodnich kontaktów towarzyskich Włodzimierza Czarzastego to tematy zaplanowanego na 11 lutego posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Ostatni punkt budzi szczególne emocje polityczne.– To wielki błąd, że prezydent Nawrocki organizuje kolejną polityczną ustawkę. Rada Bezpieczeństwa Narodowego była ostatnim miejscem w Polsce, w którym ponad podziałami można było rozmawiać o najważniejszych sprawach dotyczących obronności i bezpieczeństwa. Dziś prezydent to niszczy, wprowadzając te kibolskie zwyczaje wzajemnego okładania się. To jest skandaliczne – ocenił. Mariusz Piekarski przypomniał, że politycy prawicy przekonują, iż przeszłość drugiej osoby w państwie oraz jej kontakty są kwestią szczególnie istotną.– To wszystko było już wyjaśniane. Prawo i Sprawiedliwość rządziło przez osiem lat. W tym czasie Włodzimierz Czarzasty był również wicemarszałkiem, a 177 posłów PiS zagłosowało za jego wyborem – jak jeden mąż. Kiedy spotykaliśmy się choćby w sprawie Krajowego Planu Odbudowy, marszałek Czarzasty rozmawiał z premierem Morawieckim i nikomu wtedy to nie przeszkadzało. PiS miał wszystkie narzędzia, aby sprawdzić marszałka Czarzastego, który jest czysty jak łza – mówił Biedroń.– Kupiono Pegasusa, podsłuchiwano dziennikarzy, polityków, niewinnych sędziów i prokuratorów. Wtedy niczego nie znaleziono, a dziś nagle prezydent Nawrocki budzi się i chce rozmawiać o Czarzastym. To polityczna ustawka, która do niczego dobrego nie doprowadzi, a jedynie zniszczy ostatnią instytucję, w której byliśmy w stanie rozmawiać ponad podziałami o najważniejszych sprawach dotyczących bezpieczeństwa Polaków – podkreślił Biedroń.Czytaj też: Epstein wysyłał pieniądze do Polski. FBI ujawnia nowe wątki